Fałszywi ludzie, zdjęcia i historie już są elementem walki hybrydowej. Brzoska alarmuje

Fałszywi ludzie, zdjęcia i historie już są elementem walki hybrydowej. Brzoska alarmuje

Dodano: 
Rafał Brzoska. Kadr z filmu "Wewnątrz rosyjskiej machiny propagandy AI" Grozeva
Rafał Brzoska. Kadr z filmu "Wewnątrz rosyjskiej machiny propagandy AI" Grozeva Źródło: PAP / Marian Zubrzycki / The Christo Files, Yt
Dla AI wyprodukowanie perfekcyjnego deepfakea to dzisiaj groszowe koszty i ułamki sekund – ostrzega polski przedsiębiorca Rafał Brzoska, zwracając uwagę, że korzystają z tego m.in. rosyjskie służby specjalne.

Przypomnijmy na wstępie, że Prezes InPostu od dłuższego czasu nagłaśnia problem oszukańczych reklam na Facebooku i Instagramie. W fałszywych materiałach wykorzystywano wizerunki jego i jego żony Omeny Mensah. Pojawiały się m.in. nieprawdziwe informacje o zatrzymaniu Brzoski, pobiciu jego żony czy jej śmierci. W tego rodzaju fałszywych reklamach wykorzystywane są również wizerunku innych znanych osób, np. prezesa NBP Adama Glapińskiego.

W poniedziałek Brzoska opublikował kolejny post, w którym zwrócił uwagę na niebezpieczną sytuację. Jak przypomniał, niedawno ostrzegał, że sztuczne, generowane przez AI reklamy promujące oszustwa, hejt i fejki, publikowane przy biernej postawie Meta, mogą stać się narzędziem wojny hybrydowej. "Nie trzeba było długo czekać, żeby to się potwierdziło" – napisał, podając przykład.

Treści z deepfake podawane w Rosji jako wiadomości

Broska powołuje się na materiał bułgarskiego dziennikarza śledczego zajmującego się tematyką służb specjalnych Federacji Rosyjskiej i białoruskiej dziennikarki śledczej Tatsiany Ashurkevich.

"Christo Grozev to dziennikarz śledczy, który jako szef działu rosyjskiego w Bellingcat zidentyfikował m.in. oficerów GRU odpowiedzialnych za otrucie Skripalów i ludzi FSB, którzy otruli Nawalnego. Razem z Tatsianą Ashurkevich pokazuje w swoim najnowszym śledztwie, jak Rosja produkuje fejki z pomocą AI. Do klonów głosu podpina prawdziwe twarze celebrytów i dziennikarzy, tworzy od zera fałszywe postaci mówiące w dowolnym języku i publikuje ponad tysiąc takich filmów na kwartał. Autorzy sprawdzili to sami" – zwrócił uwagę Broszka we wpisie zamieszczonym na Instagramie.

"Ile to kosztuje?? WŁAŚCIWIE NIC! Za 80 dolarów zamówili deepfake, za kolejne 80 opublikowali go jako newsa i w ciągu godziny powieliło go sześć rosyjskich redakcji" – kontynuuje polski przedsiębiorca.

Fałszywe materiały w social mediach w Polsce

Brzoska ostrzegł, że tego rodzaju fałszywe treści docierają również do odbiorców w Polsce. "Te materiały trafiają potem do europejskich social mediów, do ludzi, którzy przewijają feed i nie sprawdzają źródła. Nie mówimy więc o zagrożeniu z przyszłości, tylko o narzędziu, którego rosyjskie służby używają już teraz. Rząd informuje o tworzeniu przez Ministerstwo Cyfryzacji Centrum Walki z Dezinformacją. Słyszymy, że państwo musi mieć narzędzia, żeby się przed nią bronić. Czy to będzie jedno z nich? Czas pokaże. Ale jako przedsiębiorca, jako ofiara AI FAKÓW, a dziś też jako twarz inicjatywy społecznej #STOPscam zadaję jedno, brutalnie praktyczne pytanie" – wskazał.

"Po co państwu najnowocześniejszy system wykrywania dezinformacji, jeśli na końcu tego procesu globalna platforma po prostu wzrusza ramionami i ignoruje polskie urzędy? Ignoruje też, jak to zrobiła ostatnio, polski Sejm" – zapytał Brzoska.

Brzoska: Potrzeba odcięcia oszustów od masowej dystrybucji

"Christo Grozev w swoim filmie pokazał coś czarno na białym: dzięki AI wyprodukowanie perfekcyjnego deepfakea to dzisiaj groszowe koszty i ułamki sekund. Bariera wejścia dla przestępców zniknęła. W to miejsce JUŻ WESZŁY rosyjskie służby. Więc dzisiaj to akcja #STOPscam jest CENTRUM WALKI Z DEZINFORMACJĄ, a naszą pierwszą linią obrony musi być twarde odcięcie oszustów od masowej dystrybucji" – czytamy w jego wpisie.

"Inaczej stworzymy kolejną instytucję do wykrywania pożarów, będziemy pompować miliony z publicznych pieniędzy w ich gaszenie, a w tym samym czasie wielkie platformy będą z uśmiechem dowozić podpalaczom benzynę" – podsumował Brzoska, dodając do swojego wpisu link do przedmiotowego filmu.

Czytaj też:
Walka rządu z dezinformacją wygląda jak krok do rozprawy z demokracją
Czytaj też:
Rząd szykuje cenzurę. Dwa bardzo niebezpieczne mechanizmy

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: Instagram / Rafał Brzoska / The Christo Files, YouTube
Czytaj także