Ks. prof. Andrzej Kobyliński mówił w podcaście Jana Pospieszalskiego, że w miejscowości Metz w roku 1962 doszło do spotkania przedstawicieli Kremla i wysłanników Watykanu, papieża Jana XXIII.
– Otóż inicjatorem spotkania był Watykan. Watykan dążył do tego, żeby planowany nowy Sobór Watykański II miał charakter ekumeniczny. A żeby zachować charakter ekumeniczny, konieczna była obecność delegacji rosyjskiego prawosławia, patriarchatu moskiewskiego. Żeby to osiągnąć, konieczna była zgoda władz Kremla, komunistycznej partii Związku Radzieckiego. Przypomnijmy, Cerkiew była zinfiltrowana przez agenturę – mówił.
"Dżentelmeńska umowa z komunistami"
Podczas spotkania miało dojść do zawarcia tajnego porozumienia. Ustalono, że Związek Sowiecki gwarantuje wysłać delegację Patriarchatu Moskiewskiego do Rzymu na obrady Sobory Watykańskiego II, a w zmian Watykan złożył deklarację, że nie dojdzie do jakiegokolwiek potępienia komunizmu w żadnym z dokumentów Soboru Watykańskiego II.
– No i tutaj to było, że tak powiem, dżentelmeńska umowa, że dotrzymano po prostu tych zobowiązań. Natomiast zauważmy, że w żadnym dokumencie watykańskim nie pojawia się słowo komunizm, nie ma żadnej oceny tego zbrodniczego systemu. Co więcej, zauważmy, że w latach 60. mieliśmy już wiedzę o tym, kto w Polsce obcęgami w więzieniach wyrywał paznokcie, kto zginął w gułagach. I co więcej, mieliśmy też wiedzę, co się dzieje w Chinach. Przecież największe ludobójstwo dzieje się w czasie Soboru Watykańskiego II i po jego zakończeniu – wskazał ks. prof. Kobyliński.
Watykan przemilczał największe ludobójstwo w dziejach?
Duchowny wskazuje, że Watykan całkowicie milczał na temat 65 milionów ludzi wymordowanych w Chinach. Jak dodaje, gdy się kończył Sobór Watykański II, powstała petycja 400 biskupów uczestniczących w Soborze, żeby jednak zareagować i w jakikolwiek sposób odnieść się do zbrodni komunistów.
– I tutaj chodziło szczególnie o konstytucję duszpasterską Gaudium et Spes, radość i nadzieja. Jednym z twórców tego dokumentu był krakowski kardynał Karol Wojtyła. Był też znany późniejszy francuski kardynał Henri de Lubac. I tutaj toczyła się bardzo trudna dyskusja. Niestety, tutaj ze strony już Pawła VI było dążenie do tego, żeby dotrzymać danego słowa w Metzu. I tę petycję tych 400 biskupów dążących do potępienia komunizmu odrzucono – kontynuował.
Ks. prof. Kobyliński stwierdził, że Gaudium et Spes, to najbardziej kontrowersyjny dokument całego Soboru Watykańskiego II. – Dla mnie osobiście czymś najbardziej szokującym jest Gaudium et Spes i taka bardzo optymistyczna wizja nowożytności i świata współczesnego. W momencie, gdy wiemy o tym, że wiek XX to jest morze przelanej krwi i co więcej, że to morze przelanej krwi w latach 60. się poszerzało, że to właśnie w latach 60. XX wieku dochodzi do największego ludzkości w dziejach świata, gdy chodzi o to, co zrobili komuniści w Chinach – mówił dalej.
Kościół przestał krytykować komunizm
Ks. prof. Kobyliński bardzo krytycznie ocenił watykańską Ostpolitik. Zdaniem duchownego zasadnicza zmiana w podejściu Kościoła do komunizmu nastąpiła po śmierci Piusa XII w 1958 r. Wraz z pontyfikatem Jana XXIII rozpoczęła się polityka zakładająca dialog z władzami komunistycznymi za Żelazną Kurtyną.
– Podejście antykomunistyczne w kościele katolickim kończy się wraz ze śmiercią papieża Piusa XII w roku 1958. I tutaj jest przestawienie wajchy. Następuje głęboki zwrot – ocenił ks. prof. Kobyliński.
Podkreślił, że dla wielu katolików żyjących w krajach komunistycznych taka polityka była odbierana jako niezrozumienie ich sytuacji, a nawet zdrada. Wskazał na doświadczenia m.in. Węgier, Czechosłowacji, Związku Sowieckiego oraz dzisiejszej Litwy, Białorusi i Ukrainy.
– Przecież to jest morze przelanej katolickiej krwi, a sprawcami byli oczywiście komuniści – powiedział.
Czytaj też:
Papież: Nadal zapraszamy przywódców Rosji i Ukrainy do dialogu zamiast wojny Czytaj też:
Leon XIV w zdechrystianizowanej Francji. Tylko powrót do Tradycji daje nadzieję na odrodzenie
