Polskie uczelnie systematycznie spadają w światowych rankingach, betonują profesorskie kasty, a swoje postkomunistyczne ambicje realizują głównie stając się bastionami nowomodnych ideologii.
Jakby tego było mało, próbę budowy instytucji zarządzających nauką w Polsce, oraz zbliżających polską naukę do polskiego biznesu w latach rządów Zjednoczonej Prawicy, zastąpiło przywracanie postkomunistycznego dziadostwa za obecnych rządów Donalda Tuska. Ściąganych z całego świata specjalistów, którzy uwierzyli w to, że również w Polsce mogą czegoś dokonać, często przyjmując pieniądze obraźliwe w stosunku do tych, które zarabiali za granicą, zastąpili partyjni aparatczycy najgorszego sortu, których jedyną motywacją jest przyssanie się do państwowego źródełka z pieniędzmi.
