Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mógł wiele razy zakończyć wojnę, ale woli tego nie robić –powiedział w sobotę mediom prezydent USA Donald Trump. Dodał, że nadszedł już czas, by Ukraina wybrała nowego prezydenta.
Trump: Sugeruję, żeby znaleźli nowego przywódcę zdolnego do porozumienia
– Sugeruję, żeby znaleźli nowego przywódcę, który będzie w stanie osiągnąć porozumienie – doradził Trump. Polityk powtórzył, że gdyby on był prezydentem USA w lutym 2022 roku do wojny między Ukrainą a Rosją nigdy by nie doszło.
Prezydent USA ocenił również, że wojna między Rosją a Ukrainą "rozpoczęła się z powodu niekompetencji". – [Wołodymyr Zełenski – red.] nie straciłby 30 proc. swojego kraju – powiedział.
Donald Trump zwrócił się także bezpośrednio do prezydenta Ukrainy. – Straciłeś 30 proc. swojego kraju oraz ponad milion ludzi – powiedział. – Po obu stronach zginęły blisko dwóch milionów ludzi. Ta wojna nigdy się nie powinna zacząć – zaznaczył.
Przypomnijmy, że najbliżej porozumienia było na samym początku wojny w trakcie negocjacji Stambulskich. Obie strony były dogadane, ale po wizycie Borisa Johnsona w Kijowie sytuacja uległa zmianie. Późniejsze wielokrotne próby, m.in. byłego premiera Izraela Naftali Bennetta, czy wysłanników Donalda Trumpa, także zakończyły się niepowodzeniem. Prezydent USA od początku swojej prezydentury próbował nakłonić Zełenskiego na negocjacje i zawarcie pokoju, jednak prezydent Ukrainy wskazywał, że Kijów nie odda Donbasu bez walki, a – przypomnijmy – wojska rosyjskie nie opanowały całości tego regionu.
Wołodymyr Zełenski bez szans na reelekcję
Kadencja Wołodymyra Zełenskiego na urzędzie prezydenta skończyła się 20 maja 2024 roku, jednak ze względu na wojnę z Rosją wybory nie zostały przeprowadzone. Zełenski doszedł do władzy w dużej mierze na zapewnieniach, że jeśli zostanie prezydentem to nie będzie wojny z Rosją.
Mimo bardzo ścisłej cenzury wojennej, sondaże nie dają ukraińskiemu przywódcy żadnych szans na wygraną w wyborach prezydenckich, gdy zostaną one zorganizowane po zakończeniu wojny. Ostatnia ankieta pokazała, że zdaniem większości Ukraińców, Zełenski nie powinien w ogóle brać w nich udziału.
Ankietowani, zapytani o termin następnych wyborów na Ukrainie wskazali w większości, że z ich przeprowadzeniem należy wstrzymać się do czasu zakończenia wojny.
Kleptokracja Zełenskiego potrzebuje wojny
Więcej na ten temat pisał w tygodniku "Do Rzeczy, m.in. w profesor Adam Wielomski w tekście "Kleptokracja Zełenskiego potrzebuje wojny".
"Kto na Ukrainie wygra wybory po przegranej wojnie, trudno dziś przewidzieć, lecz w razie zwycięstwa przeciwników aktualnie rządzących grozi to wieloletnimi wyrokami tym, którzy są w obecnym obozie władzy [...] Wołodymyr Zełenski prawnie zmonopolizował możliwości negocjacji pokojowych z Rosją i osobiście blokuje zawarcie pokoju. Dzieje się to przy wielkim poklasku przywódców europejskich, którzy na wygraną Ukrainy z "tyranią" Putina rzucili cały swój autorytet i nie umieją teraz przyznać, że ich pomysł się nie udał. Dlaczego Zełenski blokuje rozmowy pokojowe? Bo się bardzo boi zawarcia pokoju i czerpie z wojny wielkie korzyści.
Dlaczego się boi? Dlatego, że tocząca się wojna usprawiedliwia jego faktyczną dyktaturę. Po zakończeniu wojny Ukraińcy i Zachód zażądają przeprowadzenia wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Będzie to w sytuacji, w której Kijowowi jako przegranej stronie wojny przyjdzie się zrzec się ok. jednej piątej terytorium kraju. W tej sytuacji w kampanii wyborczej dominować będą pytania: Kto odpowiada za klęskę? Czy wojny nie dało się uniknąć? Czy nie należało podpisać porozumień stambulskich i stracić ziemie, których Ukraina i tak nie kontrolowała, nie tracąc gigantycznej liczby żołnierzy (których liczby nawet dziś nie znamy)?" – czytamy w publikacji.
Waszyngton i Moskwa normalizują stosunki. Rosja dostarczy olej napędowy
Waszyngton stopniowo normalizuje stosunki z Moskwą. W piątek prezydent USA Donald Trump poinformował, że rozmawiał telefonicznie z Władimirem Putinem i uzgodnił z prezydentem Federacji Rosyjskiej, że Rosja dostarczy Stanom Zjednoczonym miliony ton oleju napędowego na rynki światowe.
Wołodymyr Zełenski ostro skrytykował działania Donalda Trumpa, określając złagodzenie sankcji jako "absolutnie okropny" krok. Podkreślił, że ten prezent urodzinowy dla Putina zapewni mu kolejne miliardy na kontynuację wojny i stwierdził, że obecna sytuacja świadczy o słabości USA.
Po rozmowie z prezydentem USA Władimir Putin potwierdził gotowość Rosji do dostarczania produktów naftowych na rynek amerykański i światowy. Wyraził również nadzieję na dalszą współpracę między oboma krajami.
Portal Axios, powołując się na amerykańskiego urzędnika, przekazał, że prezydent USA Donald Trump zawarł układ z rosyjskim prezydentem Rosji w sprawie importu rosyjskiego paliwa, ponieważ Ukraina nie posłuchała próśb USA o zaprzestanie ataków na rafinerie
Czytaj też:
"Odrzucenie każdej umowy pokojowej". Mendel szczerze o Zełenskim: Ludzie walczą o ocalenie
