Druga kadencja? Większość Ukraińców nie chce, żeby Zełenski w ogóle kandydował

Druga kadencja? Większość Ukraińców nie chce, żeby Zełenski w ogóle kandydował

Dodano: 
Friedrich Merz i Wolodymyr Zełenski
Friedrich Merz i Wolodymyr Zełenski Źródło: PAP/EPA / MAXYM MARUSENKO
Kadencja Wołodymyra Zełenskiego skończyła się już ponad dwa lata temu, ale wciąż sprawuje on na Ukrainie władzę z uwagi na wojnę z Rosją i wprowadzony stan wojenny.

Kadencja Wołodymyra Zełenskiego na urzędzie prezydenta skończyła się 20 maja 2024 roku, jednak ze względu na wojnę z Rosją wybory nie zostały przeprowadzone. Zełenski doszedł do władzy w dużej mierze na zapewnieniach, że jeśli zostanie prezydentem to nie będzie wojny z Rosją.

Mimo bardzo ścisłej cenzury wojennej, sondaże nie dają ukraińskiemu przywódcy szans na wygraną w wyborach prezydenckich, gdy zostaną one zorganizowane po zakończeniu wojny. Zdaniem większości Ukraińców, Zełenski nie powinien w ogóle brać w nich udziału.

Wybory prezydenckie. Większość Ukraińców nie chce, żeby Zełenski w ogóle startował

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii, ponad połowa Ukraińców uważa, że Wołodymyr Zełenski nie powinien nawet startować w następnych wyborach na ten urząd. Taką odpowiedź wskazało aż 53 proc. respondentów.

42 proc. pytanych zadeklarowało, że obecny prezydent powinien wystartować w kolejnych wyborach. Niezdecydowani stanowili w tym sondażu 5 proc. wszystkich odpowiedzi.

Stan wojenny. Zełenski rządzi mimo upływu kadencji

Ankietowani, zapytani o termin następnych wyborów na Ukrainie wskazali w większości, że z ich przeprowadzeniem należy wstrzymać się do czasu zakończenia wojny. Taką odpowiedź wybrało 71 proc. badanych. Z kolei 24 proc. ankietowanych jest zdania, że głosowanie powinno odbyć się już teraz. 4 proc. wybrało odpowiedź "ciężko powiedzieć".

Od początku wojny na Ukrainie obowiązuje stan wojenny, co zgodnie z konstytucją oznacza zawieszenie wyborów (parlamentarnych) do czasu jego zakończenia.

Kleptokracja Zełenskiego potrzebuje wojny

Więcej na ten temat pisał w tygodniku "Do Rzeczy, m.in. w profesor Adam Wielomski w tekście "Kleptokracja Zełenskiego potrzebuje wojny".

"Kto na Ukrainie wygra wybory po przegranej wojnie, trudno dziś przewidzieć, lecz w razie zwycięstwa przeciwników aktualnie rządzących grozi to wieloletnimi wyrokami tym, którzy są w obecnym obozie władzy [...] Wołodymyr Zełenski prawnie zmonopolizował możliwości negocjacji pokojowych z Rosją i osobiście blokuje zawarcie pokoju. Dzieje się to przy wielkim poklasku przywódców europejskich, którzy na wygraną Ukrainy z "tyranią" Putina rzucili cały swój autorytet i nie umieją teraz przyznać, że ich pomysł się nie udał. Dlaczego Zełenski blokuje rozmowy pokojowe? Bo się bardzo boi zawarcia pokoju i czerpie z wojny wielkie korzyści.

Dlaczego się boi? Dlatego, że tocząca się wojna usprawiedliwia jego faktyczną dyktaturę. Po zakończeniu wojny Ukraińcy i Zachód zażądają przeprowadzenia wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Będzie to w sytuacji, w której Kijowowi jako przegranej stronie wojny przyjdzie się zrzec się ok. jednej piątej terytorium kraju. W tej sytuacji w kampanii wyborczej dominować będą pytania: Kto odpowiada za klęskę? Czy wojny nie dało się uniknąć? Czy nie należało podpisać porozumień stambulskich i stracić ziemie, których Ukraina i tak nie kontrolowała, nie tracąc gigantycznej liczby żołnierzy (których liczby nawet dziś nie znamy)?" – czytamy w publikacji.

Sondaż

Sondaż przeprowadzono w dniach 12-21 września 2026 roku za pomocą wywiadów telefonicznych wspieranych komputerowo (CATI) na grupie 1002 dorosłych obywateli Ukrainy, którzy w momencie badania mieszkali na jej terenie.

Czytaj też:
Sielanka w cieniu "Fort Trump"
Czytaj też:
Zełenski żąda, by Zachód dawał szybciej. "Kiedy to się porobiło?"
Czytaj też:
Banderowcy paradowali w Dzień Obrońców Ukrainy. "Pan Merz przegapił"
Czytaj też:
Mendel: Ukraina potrzebuje pokoju, nie orędowników wojny i radykalizmu z NGO

Źródło: PAP / DoRzeczy.pl
Czytaj także