– Jemu zależy na tym, żeby trwał paraliż wokół TK – powiedział politolog w rozmowie z "Faktem". Według Dudka prezydent obawia się, że Trybunał w nowym składzie mógłby wydawać niekorzystne dla niego orzeczenia. Ekspert przewiduje również, że Nawrocki może nie uznawać TK nawet do końca swojej kadencji w 2030 roku.
Dudek: Nawrocki obawia się niekorzystnych wyroków
W środę Maciej Berek, były minister w rządzie Donalda Tuska złożył "ślubowanie" na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego. Sytuacje ocenił dziś w rozmowie z "Faktem" prof. Antoni Dudek. – Nie jestem tym zaskoczony, dlatego że prezydent Nawrocki nie chce, żeby Trybunał Konstytucyjny w Polsce został odbudowany. Jemu zależy na tym, żeby trwał paraliż wokół TK, bo obawia się, że ten Trybunał po jego odbudowaniu przez tę ósemkę sędziów, których już powołano, mógłby zacząć wydawać wyroki z jego punktu widzenia niekorzystne – powiedział Dudek.
Zdaniem politologa obecny skład Trybunału, na którego czele stoi Bogdan Święczkowski, zapewnia prezydentowi rozstrzygnięcia zgodne z jego oczekiwaniami. Dudek przekonuje, że zmiana układu sił w TK mogłaby tę sytuację odwrócić. – Jak pamiętamy różne decyzje Trybunału prezesa Święczkowskiego z ostatniego okresu, jeśli tylko pan prezydent coś tam kierował z określoną intencją, to ten Trybunał prezesa Święczkowskiego zawsze orzekał tak, jak pan prezydent sobie życzy. Tymczasem tutaj sytuacja mogłaby być odwrotna – stwierdził.
Prof. Dudek o przyszłości sporu wokół TK
Prof. Dudek nie spodziewa się też szybkiego zakończenia konfliktu. W jego ocenie prezydent może przez kolejne lata odmawiać uznania Trybunału, powołując się na zastrzeżenia dotyczące sposobu objęcia urzędu przez nowych sędziów.
Tymczasem sam prezydent Karol Nawrocki w czwartkowym wywiadzie dla Polsat News i Interii zapowiedział, że chce doprowadzić do resetu Trybunału Konstytucyjnego. Jako możliwy moment politycznego porozumienia wskazał jesień 2027 roku, czyli okres po kolejnych wyborach parlamentarnych.
Prezydent przekonywał także, że nie odpowiada za wieloletni konflikt wokół TK, ale zamierza doprowadzić do jego rozwiązania. Zastrzegł przy tym, że nie powinno się obsadzać Trybunału kolejnymi osobami związanymi z partiami politycznymi. – Nie potrzebujemy polityków w Trybunale Konstytucyjnym, niezależnie od tego, z jakiej partii czy z jakiej większości parlamentarnej, tylko potrzebujemy silnego organu konstytucyjnego, jakim jest Trybunał Konstytucyjny – mówił Nawrocki.
Czytaj też:
"To Nawrocki dokonuje zamachu stanu". Profesor z UW ostro uderza w prezydenta Czytaj też:
Berek po "ślubowaniu" bez prezydenta: Wszystko zostanie doprowadzone do ładu
