Czy mamy bać się dżumy z Rosji?

Czy mamy bać się dżumy z Rosji?

Dodano: 
Flaga Rosji, zdjęcie ilustracyjne
Flaga Rosji, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / ANDREJ CUKIC
Wrześniowe premiery nowych ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa mogły przypomnieć jego wiernym czytelnikom obawy Ignacego Rzeckiego związane z wybuchem dżumy w guberni astrachańskiej. I oto jak na zawołanie objawiła się nam w mediach epidemia dżumy w Irkucku. Wprawdzie na razie ofiarą tej epidemii padła jedna osoba, ale tragiczna śmierć młodej laborantki stała się pretekstem do ogólnoświatowej kampanii mediów lubujących się w wyszukiwaniu straszliwych zagrożeń.

Fakty są następujące: 2 października nad ranem w Szpitalu Rejonowym w Szelechowie w obwodzie irkuckim zmarła Daria Szypilowa, 28-letnia laborantka Irkuckiego Naukowo-Badawczego Instytutu Przeciwdżumowego Syberii i Dalekiego Wschodu. Tego samego dnia Aleksiej Cydenow, gubernator Republiki Buriacji obejmującej znaczną część Bajkału i otaczającej Irkuck od południa i wschodu, napisał w aplikacji Max, że przyczyną jej śmierci była dżuma. Stwierdził także, iż zmarła nie odwiedziła jego republiki i że w Buriacji nie ma ognisk dżumy. Chciał zapewne dać odpór niesprawdzonym wiadomościom, że Szypilowa zaraziła się w trakcie badania zachorowań na dżumę, które miały pojawić się na granicy buriacko-mongolskiej. Równocześnie epidemiolog Giennadij Oniszczenko – wiceprezes Rosyjskiej Akademii Edukacji – zasugerował, że zmarła nie chorowała na dżumę, lecz zaraziła się pewnego rodzaju „egzotyczną infekcją”.

Przewrażliwienie Cydenowa w sprawie dżumy może wynikać również z tego, że opublikowane w „Nature” 17 czerwca 2026 r. badania zespołu Ruairidh Macleoda wskazują, że już ponad 5 tys. lat temu prehistoryczni łowcy i zbieracze żyjący w rejonie Bajkału umierali na dżumę.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Autor: Andrzej Solecki
Czytaj także