Z INNEJ PERSPEKTYWY Ceniliśmy sobie honor Skrzetuskiego. Od Michała Wołodyjowskiego uczyliśmy się cnót rycerskich, odwagi i dotrzymywania słowa.
Dzięki Kmicicowi pamiętaliśmy, że człowiek, nawet gdy wiele zawini, ma prawo i możliwość, by odkupić swoje grzechy, odzyskać dobre imię i poświęcić własną wygodę dla większej sprawy. Zagłobie zawdzięczamy pewność, że nawet osoba pełna osobistych słabości może w chwili próby okazać się wiernym przyjacielem i patriotą. Było nam z tym dobrze.
Czytając o Zbyszku z Bogdańca, uczyliśmy się młodzieńczej odwagi, wierności i rycerskiego traktowania damy. Maćko zaś wskazywał całym pokoleniom, jak ważne są przywiązanie do rodu, odpowiedzialność za młodszych i troska o to, by następcom pozostawić więcej, niż samemu się otrzymało. Chcieliśmy tacy być.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
