Pamiętacie narodziny mody na reality show?
Format, który miał tchnąć nowe życie w mocno już stetryczałą XI muzę, poszerzyć zastępy jej wyznawców o młode pokolenie, przyniósł więcej kłopotów niż pożytku.
Pal diabli, że od telewizji zaczęli się odwracać mądrale, esteci tudzież ludzie o słabych żołądkach i czułym powonieniu. Gorzej, że nie było już odwrotu: publika zasmakowała w igrzyskach, oczekując przekraczania kolejnych czerwonych linii. Wybiła godzina Chrisa Hansena, samozwańczego pogromcy pedofilów. We współpracy z organizacją Perverted-Justice zastawiał on w Internecie pułapki na amatorów kwaśnych jabłek i zwabiał ich do lokali naszpikowanych kamerami i mikrofonami.
Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
