Skala zamieszek we Francji zszokowała opinię publiczną w wielu krajach. Jak podała policja, zatrzymano 1800 osób. W manifestacjach mogło wziąć udział nawet 800 tys. osób.
Zajączkowska-Hernik: Imigrancka hołota i lewicowe bojówki
Wydarzenia we Francji w mocnych słowach skomentowała europoseł Zajączkowska-Hernik. Polityk stwierdziła, że zamieszki to dzieło "imigranckiej hołoty i lewicowych bojówek", którzy "niszczą miasta, palą budynki dziedzictwa narodowego, rozkradają sklepy, atakują nawet komisariaty policji".
Europoseł wskazała, że uczestnicy zamieszek spalili ratusz w Limoges zbudowany w 1873 roku, wdarli się do ratusza w Marsylii, szturmowali historyczną Operę Garnier wzniesioną na polecenie Napoleona III, zdewastowali i spalili budynki w Paryżu, Lyonie i wielu innych miastach. Jej zdaniem, skala przemocy pokazuje, że mamy do czynienia z "wojną cywilizacyjną", którą "Europa przegrywa, bo tonie w chorej lewicowej ideologii i masowym ściąganiu migrantów".
"Europa przez lata lekceważyła problemy z integracją, bezpieczeństwem, radykalizacją i przemocą uliczną. Do tego dochodzi polityczny radykalizm, który coraz częściej zamienia demonstracje w regularne starcia z państwem. Skutki tej mieszanki widzimy właśnie na francuskich ulicach" – napisała Zajączkowska-Hernik.
Jej zdaniem, Francja "walczy sama ze sobą". Z jednej strony są ci, którzy "chcą odzyskać bezpieczeństwo, wspólnotę i własne korzenie", a z drugiej ci, którzy "odpowiadają na kryzys przemocą i chaosem". Dodała, że "podpalanie, grabież i atakowanie ludzi to zwykła przemoc i bandytyzm".
"Tylko radykalna polityka imigracyjna i bezwzględne deportacje. Dla innych może być już za późno, ale Polska musi obronić własne bezpieczeństwo" – podsumowała europoseł.
Czytaj też:
Zamieszki we Francji. Trump: Przejmijcie kontrolę, zanim będzie za późno Czytaj też:
"Polska nie będzie płacić". Tusk: To usłyszeli ode mnie w Brukseli
