Burza po rozmowie w Kanale Zero. "To dla mnie duża lekcja"

Burza po rozmowie w Kanale Zero. "To dla mnie duża lekcja"

Dodano: 
Tomasz Kammel w Kanale Zero
Tomasz Kammel w Kanale Zero Źródło: YouTube / Kanał Zero
Tomasz Kammel zabrał głos po fali krytycznych komentarzy dotyczących odcinka "Godziny Zero" w Kanale Zero.

Chodzi o odcinek poświęcony zachowaniu w sytuacjach zagrożenia. W rozmowie z Wirtualnemedia.pl, prowadzący Kanału Zero wyjaśnił, jaki cel przyświecał spotkaniu z Adamem Guzowskim. Nie ukrywa też, że z perspektywy czasu niektóre kwestie należało zaakcentować wyraźniej. Zapowiada również zmianę podejścia do podobnych tematów w przyszłości.

Tomasz Kammel odpowiada na zarzuty po programie Kanału Zero

Odcinek zatytułowany "Godzina Zero #211: Tomasz Kammel, Adam Guzowski – jak reagować w chwili zagrożenia?" został wyemitowany 29 września. Rozmowa dotyczyła między innymi sposobów postępowania w niebezpiecznych sytuacjach i zasad samoobrony. Po publikacji materiału pojawiły się jednak głosy podważające merytoryczną wartość części porad przedstawionych przez gościa. Jednym z krytyków był autor facebookowego profilu "Marek Miśko, czuwaj". Zarzucił Adamowi Guzowskiemu przekazywanie szkodliwych wskazówek. Zapowiedział również szczegółową analizę jego wypowiedzi z udziałem specjalistów.

Wirtualnemedia.pl poprosiły Tomasza Kammela o komentarz. Prezenter przekonuje, że jego intencją nie było podważanie kompetencji rozmówcy, lecz przedstawienie odbiorcom informacji, które mogą okazać się przydatne.

– Chciałem porozmawiać o bezpieczeństwie ludzi. Nie chodziło mi o to, żeby zapędzić rozmówcę w kozi róg, coś mu udowodnić czy przepytywać go w ramach dziennikarskiego śledztwa. Zaproponowałem rozmowę, która miała być wartościowa dla słuchaczy i pomóc im choćby w niewielkim stopniu poczuć się bezpieczniej. To był nasz cel. Mam wrażenie, że obaj poczuliśmy potrzebę zrealizowania takiej misji – podkreślił.

– Okazuje się jednak, że w tak wrażliwym temacie trzeba bardzo precyzyjnie i regularnie podkreślać pewne kwestie. Na przykład wyraźnie zaznaczać to, na co zwrócili uwagę internauci: jeśli pojawia się nóż, trzeba uciekać. Być może mój rozmówca faktycznie nie akcentował tego wystarczająco mocno, przez co mogło powstać wrażenie, że bagatelizujemy zagrożenie. Wcale tak nie było. Nic bardziej mylnego – dodawał.

Jednocześnie prezenter nie wykluczył, że niektóre fragmenty wymagały bardziej stanowczej reakcji z jego strony. – Być może rzeczywiście zbyt rzadko podkreślaliśmy najważniejsze kwestie, przede wszystkim to, że ucieczka jest najważniejsza. W rozmowie zostało to powiedziane trzy razy, ale być może, gdybyśmy zaznaczyli to mocniej i bardziej dobitnie, widzowie byliby mniej zaniepokojeni – stwierdził.

"To dla mnie duża lekcja"

Dodał też, że bierze na siebie odpowiedzialność za sposób prowadzenia wywiadu.

Kammel podkreślił zarazem, że nie zamierza wycofywać się z rozmów o bezpieczeństwie. Krytyczne głosy potraktował jako okazję do wyciągnięcia wniosków.

– To dla mnie duża lekcja pokazująca, jak wrażliwy jest ten temat. Cieszę się z głosów krytycznych, szczególnie z głosu Łukasza Jurkowskiego, ponieważ nie chcę rezygnować z poruszania kwestii bezpieczeństwa. Chciałbym, żeby ludzie czuli się bezpieczni. W przyszłości będę podchodził do tego tematu inaczej i szerzej – zapowiedział w rozmowie z Wirtualnymi Mediami.

Czytaj też:
"Słuchaj tępy kryminalisto". Szef Kanału Zero nie wytrzymał
Czytaj też:
"To chyba materiał dla UOKiK". Stanowski nie mógł się powstrzymać

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Wirtualne Media
Czytaj także