Aktorka uderza w rząd Tuska. "Najwyraźniej mają ważniejsze rzeczy na głowie"

Aktorka uderza w rząd Tuska. "Najwyraźniej mają ważniejsze rzeczy na głowie"

Dodano: 
Aktorka i piosenkarka Julia Kamińska
Aktorka i piosenkarka Julia Kamińska Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Aktorka Julia Kamińska ostro skrytykowała polskich polityków z obozu władzy za brak zmian w prawie aborcyjnym.

Aktorka opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym zachęciła do udziału w ogólnopolskich demonstracjach w sprawie aborcji, zaplanowanych na 22 października. Przyznała, że publiczne zabieranie głosu w trudnych i kontrowersyjnych kwestiach jest dla niej stresujące, jednak nie zamierza rezygnować z wyrażania sprzeciwu.

– Niemiło jest wtedy, kiedy chce się mówić o lęku, o niesprawiedliwości i kiedy chce się protestować. A ja często czuję taką potrzebę protestowania – przyznała. W dalszej części wystąpienia Kamińska odniosła się do demonstracji przeciwników aborcji organizowanych w Warszawie. Podkreśliła, że takie wydarzenia przypominają jej historie kobiet, których śmierć wywołała ogólnopolską debatę na temat obowiązujących przepisów.

"Umarły! Bo takie mamy prawo"

Aktorka wymieniła imiona kobiet, które – w jej ocenie – stały się ofiarami restrykcyjnego prawa aborcyjnego i niewłaściwego postępowania w placówkach medycznych. – Kiedy czytam newsy o protestach prawicowych ekstremistów pod przychodnią [...] w Warszawie, przypominam sobie imiona kobiet, które umarły w polskich szpitalach, bo lekarze nie przeprowadzili aborcji: Iza, Dorota, Marta, Agnieszka, Justyna, Anna, Agata – mówiła.

Następnie skierowała zarzuty pod adresem polityków, którzy nie podejmują odpowiednich działań, aby zmienić obowiązujące przepisy. – Umarły! Bo takie mamy prawo. I politycy go nie zmieniają, bo najwyraźniej mają ważniejsze rzeczy na głowie – stwierdziła.

Kamińska wypomina rządowi decyzję dotyczącą Netanjahu

Aktorka nie ograniczyła się do krytyki przepisów aborcyjnych. Nawiązała również do decyzji rządu Donalda Tuska ze stycznia 2025 roku, dotyczącej zapewnienia bezpieczeństwa przedstawicielom Izraela podczas uroczystości 80. rocznicy wyzwolenia Auschwitz-Birkenau.

– Na przykład trzeba było przyjąć uchwałę, żeby zapewnić bezpieczny pobyt w Polsce Benjaminowi Netanyahu, człowiekowi, za którym Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania za zbrodnie wojenne – powiedziała. Chodzi o uchwałę Rady Ministrów z 9 stycznia 2025 roku, w której zadeklarowano zapewnienie wolnego i bezpiecznego udziału najwyższym przedstawicielom Izraela w obchodach rocznicowych w Oświęcimiu.

W listopadzie 2024 roku Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania Netanjahu w związku z zarzutami dotyczącymi zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Nakaz nie jest równoznaczny z wyrokiem skazującym.

Nagranie Kamińskiej jest także zaproszeniem do udziału w demonstracjach zaplanowanych na czwartek, 22 października. W opisie instagramowego wpisu aktorka zarzuciła rządzącym niewywiązanie się z przedwyborczych deklaracji dotyczących liberalizacji prawa aborcyjnego. "Protestowanie nie jest łatwe ani przyjemne. Ale bez protestowania nie ma zmian" – napisała.

Manifestacje pod hasłem "Czerwona kartka za aborcję" mają odbyć się w co najmniej 24 polskich miastach. Inicjatorem akcji jest gdańska Fundacja Widzialne, a w organizację wydarzeń zaangażowały się również inne środowiska działające na rzecz liberalizacji przepisów, w tym Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Protesty zaplanowano w szóstą rocznicę wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku, który doprowadził do zaostrzenia przepisów dotyczących przerywania ciąży. Organizatorzy domagają się liberalizacji prawa i dekryminalizacji aborcji.

Czytaj też:
"Babcia Kasia" prawomocnie skazana. 500 zł grzywny za atak na działaczkę pro-life
Czytaj też:
Temat aborcji nagle wrócił do Sejmu. "Odwrócenie uwagi od niskich notowań rządu"

Źródło: Instagram / kobieta.wp.pl
Czytaj także