– Wczorajsze głosowanie nie miało nic wspólnego z powrotem do kompromisu – powiedział Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w Sejmie. Były premier odniósł się do przyjętych we wtorek ustaw dotyczących aborcji, przeciwko którym głosował.
– Należałoby przyjąć tutaj zmianę w ustawie zasadniczej po zmianach przyjętych przez Trybunał Konstytucyjny. Nie mówię już nawet o takich sprawach, jak nakaz dokonania aborcji w ciągu 72 godzin – wskazał były premier.
Sejm przyjął dwie ustawy dotyczące aborcji
We wtorek Sejm uchwalił dwie ustawy dotyczące przepisów aborcyjnych. Pierwsza, przygotowana przez Lewicę i Koalicję Obywatelską, przewiduje częściową dekryminalizację aborcji, w tym zniesienie odpowiedzialności karnej za pomoc w przerwaniu ciąży za zgodą kobiety z naruszeniem obowiązujących przepisów. Za ustawą głosowało 217 posłów, przeciw było 213, a trzech wstrzymało się od głosu.
Druga ustawa, zgłoszona przez Polskę 2050, zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu, czyli odwrócenie skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Poparło ją 233 posłów, przeciw było 203, a jeden wstrzymał się od głosu.
Co zrobi prezydent?
Do sejmowych głosowań odniósł się m.in. rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz. Pytany w Radiu Zet, czy prezydent zaprosi liderów partii na rozmowy dotyczące przepisów aborcyjnych, odpowiedział: – Niewykluczone, że jakaś rozmowa na ten temat będzie. Leśkiewicz przypomniał również, że Nawrocki w kampanii wyborczej deklarował sprzeciw wobec aborcji, ale jednocześnie gotowość do rozmów na tematy światopoglądowe.
Pytany o możliwość dopuszczenia aborcji w przypadku ciężkiej wady płodu, rzecznik wskazał na art. 38 konstytucji. – Konstytucja w art. 38 gwarantuje prawo do życia każdemu. I to jest podstawowe prawo gwarantowane przez polską konstytucję. Więc patrzmy przede wszystkim przez pryzmat konstytucji – powiedział.
Czytaj też:
Czarzasty: Katarzyna, Anka. To osoby, które wokół tego chodziły
