Lidia Lemaniak, DoRzeczy.pl: Panie Przewodniczący, do wyborów parlamentarnych pozostał już niespełna rok, a w mediach regularnie wraca temat tzw. paktu senackiego prawicy. Czy trwają już rozmowy na ten temat?
Grzegorz Płaczek, przewodniczący klubu Konfederacji: Tak, od kilku miesięcy trwają poważne rozmowy.
Kto zatem w uczestniczy w tych rozmowach?
Szczegóły chciałbym obecnie zachować w tajemnicy dla siebie. Niemniej w rozmowach uczestniczą partie, których celem jest stworzenie większości w Senacie od 2027 roku.
Uważa Pan, że pakt senacki się uda? Bo wiemy, że jeżeli będzie rozdrobnienie na prawicy, a obecna koalicja rządowa znów się zjednoczy, jak już to ma miejsce od wyborów parlamentarnych w 2019 roku, to jednak trudno będzie obić Senat.
Czas pokaże. Idea jest jasna, natomiast pakt senacki rodzi kilka poważnych wyzwań. Jednym z nich jest to, że partie, które miałyby wspólnie wystawić swoich kandydatów do paktu senackiego, w wielu obszarach programowo się różnią. Należy tym zarządzić, żeby wyborcy rozumieli specyfikę paktu. Poza chęcią odsunięcia kogoś od władzy, ważny jest również zdrowy rozsądek i odpowiedzialność polityczna wobec swoich wyborców. Są zagadnienia, które wymagają wielkiego rozsądku i delikatności.
Czy rozmowy dotyczące sojuszu na wybory do Senatu faktycznie odbywają się pod patronatem pana prezydenta?
W rozmowach nad ewentualnym paktem senackim uczestniczą przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego, którzy reprezentują Prezydenta RP.
Mówił Pan wcześniej o partiach uczestniczących w rozmowach dotyczących paktu senackiego. Czy w tym gronie jest też Grzegorz Braun?
Tak. W gronie, w którym toczą się rozmowy, są również przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej.
A Mateusz Morawiecki i jego Rozwój Plus, który balansuje na granicy progu wyborczego?
Wszystkie partie, które obecnie nie są w rządzie, mogą i powinny być w orbicie zainteresowań paktu senackiego. Niezależnie od tego, czy balansują dziś, czy nie, na granicy progu.
Czy Senat w polskim ustroju jest w ogóle ważny? Tak się przyjęło, że to "izba refleksji", że nic nie wnosi itd. Platforma Obywatelska i SLD kiedyś chciały nawet likwidować Senat, ale jak mają w nim większość, to już nie chcą.
Są oczywiście posłowie, którzy uważają, że Senat powinno się zlikwidować. Natomiast z drugiej strony – Senat proponuje i koryguje niektóre poprawki. Wychodzi także z propozycjami ustaw. Nie należy o tym zapominać. Więc, jeżeli Senat traktować jako źródło nowej legislacji i pewien wentyl bezpieczeństwa wobec ustaw przyjętych przez posłów, to praca Senatu ma sens. Oczywiście, jest również obszar, który jest kontrolowany politycznie – chociażby budżet Senatu. Tutaj należałoby kilka kwestii na pewno zweryfikować i zmienić.
Czytaj też:
Konfederacja Korony Polskiej w pakcie senackim? Fritz uchyla rąbka tajemnicy Czytaj też:
Bosak stanowczo wyklucza współpracę z Tuskiem. "Oszczerstwa i pomówienia"
