"Z Kasią zawsze mieliśmy inne ustawienia fabryczne. Ona, tak to czytam, wychodzi z założenia, że świat wykuwa się w konflikcie. Ja – że we współpracy. Oboje za te swoje przekonania (których ani ja, ani ona już nie zmienimy), zapłaciliśmy swoją cenę" – napisał w niedzielę na platformie X. Wyjaśnił też powody decyzji zarządu partii.
"Ona – z pewnością – nadal będzie walczyć. Ja – to też miejcie za pewnik – będę nadal szukał najmniejszego wspólnego mianownika" – dodał. Podkreślił, że wojny z Donaldem Tuskiem, Karolem Nawrockim, PSL czy Lewicą uważa za „idiotyzm”.
Hołownia wyjaśnia decyzję o usunięciu Pełczyńskiej-Nałęcz
W sobotę zarząd Polski 2050 zdecydował o usunięciu Pełczyńskiej-Nałęcz z partii za "działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych partii". Hołownia stwierdził, że decyzja była naturalną konsekwencją czwartkowych działań byłej przewodniczącej.
"Nie można więc wyprowadzać partii z koalicji jednoosobowo, bo koalicje to decyzje Rady Krajowej. Nie wypada też ogłaszać zwrócenia powierzonego sobie mandatu w mediach społecznościowych, zanim nie zakomunikuje się ich drużynie. To nie fair, to łamie naszą umowę i zasady gry" – napisał z kolei w niedzielę, szerzej uzasadniając sobotnią decyzję.
Jednocześnie skrytykował osoby atakujące Pełczyńską-Nałęcz, przypominając o jej dokonaniach. Swój wpis zakończył cytatem z Pierwszego Listu do Koryntian: "A ten, komu się dziś wydaje, że stoi – uważa, żeby nie upadł".
Odejście z rządu i reakcje polityków
W czwartek, 22 października, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła odejście z rządu Donalda Tuska i rezygnację z kierowania Polską 2050. Decyzję podjęła po sejmowym głosowaniu nad projektem PSL zakładającym zniesienie dwukadencyjności w samorządach. Projekt został odrzucony stosunkiem głosów 215 do 213, przy dziewięciu wstrzymujących się. "Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" – oświadczyła. Zarzuciła też części posłów Polski 2050 opowiedzenie się za "politykierskimi układami".
Hołownia poinformował wówczas, że kierownictwo ugrupowania dowiedziało się o jej decyzji z mediów. Rezygnację przewodniczącej po niespełna jednej trzeciej kadencji nazwał poważnym wyzwaniem dla partii. Zapewnił przy tym, że klub parlamentarny Polski 2050 pozostaje w koalicji rządzącej.
Czytaj też:
Pełczyńska-Nałęcz wyrzucona z Polski 2050. Hołownia ujawnił powód Czytaj też:
Arłukowicz obraża na antenie Pełczyńską-Nałęcz: Skrajna histeryczka
