Telewizja wPolsce24 ujawniła w niedzielę fragment rozmowy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, w którym słychać, jak była już szefowa Polski 2050 skarży się na postawę Szymona Hołowni.
W kolejnym ujawnionym fragmencie słyszymy również wypowiedź Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o wyborze Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
"Maćka Berka niezwykle szanuję, ale jest politykiem, który bezpośrednio z rządu poszedł do Trybunału Konstytucyjnego. Myśmy wołali, że trzeba go odpolitycznić, a tymczasem sami wprowadziliśmy polityka do Trybunału Konstytucyjnego" – powiedziała była szefowa Polski 2050.
"Co więcej – i to jest smutna prawda, ale prawda – niespełniającego formalnych kryteriów i to jest fakt. I poparliśmy to" – dodała polityk.
Bosak: Sensacyjne informacje
Doniesienia komentował Krzysztof Bosak, lider Konfederacji. – Strony zdania nie zmienią, natomiast to na pewno w odbiorze społecznym będzie wzmacniać pozycję prezydenta. Dlatego, że to jest narracja obozu prezydenckiego, że pan Berek nie pokazał żadnych przekonujących dowodów, że spełnia kryterium stażu i że został wybrany przez większość sejmową – podkreślił w rozmowie z Polsat News.
– Myśmy głosowali przeciw, że został wybrany ze złamaniem ustawy i dlatego, że prezydent nie przyjmuje od niego przysięgi. No i w tym momencie pani minister, która wyszła z rządu, to potwierdza. To jest niezwykle ciekawa, sensacyjna wręcz informacja, no bo mamy do czynienia ze złamaniem ustawy przez większość sejmową, jeżeli tak faktycznie się stało – podkreślił.
Bosak o Berku: Ciężar dowodu jest po jego stronie
Poseł stwierdził, że zachowanie Berka jest aroganckie. – Wcale nie uważa, że musi komukolwiek coś udowadniać. Jak przekonuje, nie ma takich ustawowych narzędzi czy filtrów, które pozwoliłyby Kancelarii Prezydenta analizować taką kandydaturę już po wyborze. Sejm wybiera, prezydent powinien zaprzysiąc się, zaś przyjąć ślubowanie – mówił.
Bosak ocenił, że ciężar dowodu jest po stronie Macieja Berka. – To wobec niego jest wątpliwość, więc on powinien to dowieść, jeżeli faktycznie przez 10 lat ten zawód wykonywał, a tam nie jest różnica jednego miesiąca, tylko wielu lat i w ogóle kwalifikacji całej jego kariery zawodowej. To, że ktoś ma tytuł radcy prawnego, to jeszcze nie znaczy, że ten zawód wykonywał. O to się wszystko rozbija – mówił.
Wicemarszałek zwrócił uwagę, że Berek przechodzi prosto z rządu do TK, co jest powtórzeniem złych praktyk z okresu rządu PiS.
Czytaj też:
Berek uderza w Nawrockiego: Próbuje sobie przypisać kompetencje, których nie ma Czytaj też:
Nowe oświadczenie sędziów TK. "Argument ten jest niezasadny"
