Aktorka nie ma wątpliwości. "Nawrocki działa ciągle jak szara strefa"

Aktorka nie ma wątpliwości. "Nawrocki działa ciągle jak szara strefa"

Dodano: 
Aktorka Joanna Szczepkowska
Aktorka Joanna Szczepkowska Źródło: PAP / Paweł Supernak
Joanna Szczepkowska skomentowała pierwsze sądowe starcie prezydenta Karola Nawrockiego z redakcją Onetu.

W maju ub.r., tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich, Onet napisał, że Nawrocki miał uczestniczyć w procederze sprowadzania prostytutek dla gości Grand Hotelu w Sopocie, gdy pracował tam jako ochroniarz. Nawrocki zaprzeczył zarzutom przedstawionym w tekście i pozwał wydawcę Onetu, domagając się ochrony dóbr osobistych i przeprosin. Sprawa jest rozpatrywana przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Przesłuchanie prezydenta wyznaczono na 18 stycznia 2027 r.

We wtorek przed sądem zeznawała Natasza Geldon, 39-letnia specjalistka z branży marketingowej. Według jej relacji zauważyła Nawrockiego wchodzącego do hotelu w towarzystwie kobiety i mężczyzny. Następnie miała zobaczyć, jak odprowadza mężczyznę, a później jedzie windą z kobietą. Geldon zeznała, że zapytała później Nawrockiego o tę sytuację. Według jej relacji miał odpowiedzieć, że można dodatkowo zarobić, "doprowadzając dziewczyny", i zapytał, czy ona również chciałaby wziąć w tym udział. Kobieta twierdzi, że odmówiła. Przyznała zarazem, że jej ocena charakteru spotkania i tożsamości osób opierała się wówczas na własnych przypuszczeniach.

Szczepkowska o procesie Nawrocki kontra Onet. "Kto jemu płacił ? Agencja? Hotel? Gość?"

Do sprawy odniosła się Joanna Szczepkowska. Aktorka od wielu miesięcy komentuje bieżące wydarzenia polityczne, uderzając w prezydenta i prawą stronę sceny politycznej.

"Z jednej strony mam poczucie, że temat jest żenujący, że Polska i świat mają ciekawsze problemy, z drugiej, chodzi po prostu o to, czy ktoś kto sprawuje urząd prezydenta Polski był sutenerem, czy nie. Czy miał powiązania i czy pracował dla trójmiejskich agencji towarzyskich. Czy wywodzi się ze środowisk przestępczych. Czy trzyma z nimi. Czy Polska od strony prezydenckiego pałacu stoi na szantażach kryminalistów, czy nie. Najważniejsze zdanie, jakie padło dzisiaj wypowiedziane przez kobietę, która była świadkiem, to cytat z propozycji, jaką jej złożył Nawrocki: "Można sobie dorobić doprowadzając dziewczyny do gości". Ponieważ było to po tym, jak najwyraźniej właśnie doprowadził dziewczynę do gościa, powstaje proste pytanie: Kto jemu płacił ? Agencja? Hotel? Gość?" – czytamy we wpisie Szczepkowskiej.

"Pani Natasza Geldon z pewnością była uprzedzona przez dziennikarzy Onetu, jakie mogą być konsekwencje jej publicznych zeznań. To są zbyt doświadczeni ludzie, żeby nie znali się na machinie politycznego hejtu. Czy jest jednak na tyle silna, żeby to wszystko znieść? Ile życiorysów jej dorobią, ile twarzy?" – zastanawiała się aktorka.

"Wszystko jest jeszcze możliwe, Nawrocki oczywiście zaprzeczy że taka propozycja padła i nigdy z nikim nie wsiadał do windy, albo wsiadł, żeby pomóc zagubionym turystom trafić do pokoju. Wszystko zależy od innych świadków i ich odwagi, albo od różnych porachunków. Jak strasznie nisko upadliśmy. O czym my w ogóle rozmawiamy! Rzecz w tym, że Nawrocki działa ciągle jak szara strefa, niezależnie od tego czy płaci mu hotel, czy my naszymi podatkami" – zakończyła swój wpis.

facebook Czytaj też:
"Zmasowany kilkuminutowy atak". Bosak po ostrzałem w TVP
Czytaj też:
Natasza Geldon. Kim jest świadek w procesie Nawrockiego?

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także