Ks. Rafał Główczyński to salwatorianin, prowadzący w mediach społecznościowych popularny profil "Ksiądz z osiedla". Do tej pory posługiwał w parafii pw. św. Michała Archanioła w Piastowie. Teraz przenosi się z Mazowsza aż na Śląsk. Ks. Główczyński nie jest bowiem księdzem diecezjalnym, a zakonnym, więc nie obowiązują go w posłudze granice diecezji. Placówka, w której będzie pracował od 1 listopada znany kapłan, to parafia pw. św. Bartłomieja i Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami i pytaniami dotyczącymi ks. Rafała Główczyńskiego, polska prowincja salwatorianów wydała oświadczenie, w którym przedstawiła fakty oraz chronologię podjętych decyzji. "Brak jest jakichkolwiek zastrzeżeń natury moralnej czy finansowej pod jego adresem, które miałyby być podstawą powyższej decyzji. Ks. Rafał pozostaje księdzem i zakonnikiem w dobrej opinii i cieszącym się pełnią praw" – poinformowano.
"Jednocześnie, pragniemy zaznaczyć, że ks. Rafał Główczyński SDS nigdy nie otrzymał zgody Przełożonego Prowincjalnego ani Rady Prowincjalnej na zakup barki ani domu rekolekcyjnego na Maderze.(...) Ewentualne działania podejmowane w tym zakresie (...) pozostają oddolną inicjatywą świecką" – dodano.
Ksiądz z osiedla przerywa milczenie. "Bzdury!!!"
Po oświadczeniu salwatorianów, głos w sprawie zabrał sam zainteresowany.
"WKUR**ŁEM SIE!!! Przepraszam za słownictwo ale jak czytam OŚWIADCZENIE moich przełożonych, to inaczej nie potrafię. Od 3 miesięcy w KAŻDY WOLNY DZIEŃ ZAPIER***AM DO PRACY I ŻEBRZĘ, ŻEBY COŚ DLA MŁODZIEŻY ZROBIC. WSZYSCY O TYM MOWILI, MNÓSTWO LUDZIE MNIE WSPIERAŁO, ONI W NICZYM NIE POMOGLI, a jak teraz jak wszyscy dookoła zaczęli pytać dlaczego mnie przenoszą, to TERAZ napisali, że NIE WIEDZIELI I NIE MIAŁEM POZWOLENIA???? ZE TO JA PROSIŁEM O PRZENOSINY OD 1 listopada??? BZDURY!!!" – podkreślił duchowny.
"JEDYNE co w tym oświadczeniu jest PRAWDĄ, to że NIE JESTEM PEDO*ILEM, NIE JEST OSZUSTEM, NIE ZROBIŁEM NIC ZŁEGO. Jestem księdzem, który chciał coś dla ludzi zrobić, parę rzeczy mi się udało i chyba to zaczęło przeszkadzać. Ze względu na 1.11 i szacunku do tego czasu, 4.11 opublikuję obszerny materiał ze skanami maili pokazującymi jaka jest prawda, 7.11(sobota) zorganizuję KONFERENCJĘ PRASOWĄ NA BARCE" – dodał.
"Będę mówił tylko prawdę w oparciu fakty i z chęcią wraz z Wami wysłucham tłumaczenia przełożonych. Realna walka z pedofi*a w kościele zaczęła się dopiero jak media o tym zaczęły pisać. Mam nadzieję, że moja historia będzie początkiem szanowania księży przez przełożonych. Nie chciałam tego rozwiązywać w ten sposób. Proponowałem, żebyśmy ten tekst przygotowali razem. Nie chcieli dialogu. Nie chcieli rozmowy. Woleli oświadczenia. (...) Ślubowałem posłuszeństwo. Ale nie milczenie" – zakończył swój wpis.
facebook Czytaj też:
Zapadł wyrok ws. biskupa Jeża. Pierwszy taki proces w Polsce Czytaj też:
Fundusz Kościelny będzie zlikwidowany? Nowe doniesienia z Sejmu
