ŚwiatNiewygodne 100 minut

Niewygodne 100 minut

Farma słoneczna
Farma słoneczna / Źródło: fot. adobe stock
Dodano 16
Lewicowy dokumentalista Michael Moore wyprodukował film, którym zadarł z własnym środowiskiem. Pokazał manipulacje wokół odnawialnych energii.

W stanie Vermont na północnym wschodzie USA odbywa się Festiwal Solarny. Oto święto energii odnawialnej; miejsce, gdzie prorocy odejścia od paliw kopalnych mogą wysławiać do woli alternatywne źródła energii, a producenci ogniw słonecznych reklamują swoje produkty. Jest scena, są muzycy, koncerty, a wszystko zasilane energią słoneczną. A przynajmniej tak zapowiadano. W pewnym momencie zachmurzyło się, zaczął padać deszcz. Za sceną zapanowało poruszenie. To organizatorzy szybko podłączyli i uruchomili dieslowski generator prądu. Okazał się jednak za mało wydajny, w związku z czym ostatecznie trzeba było scenę podłączyć do normalnej sieci elektrycznej.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 29/2020
Całość dostępna jest w 29/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 16
  • Don Biszkopt IP
    Tylko atom. Albo jak technologia powstanie - fuzja jądrowa.
    Dodaj odpowiedź 4 2
      Odpowiedzi: 0
    • mjk123 IP
      Zielona energia ma sens. Problemem jest nierealistyczny harmonogram.
      Kluczowym punktem jest wprowadzenie technologii wodorowych. Wodór jako metoda akumulacji energii z OZE to ciekawy pomysł ale jak dotychczas nie istnieje nawet jedna przemysłowa instalacja do elektrolizy H2O i magazynowanie wodoru w celach energetycznych. W przemyśle ciężkim 10 lat, czyli czas do 2030 roku to bardzo mało, dużych zastosowań komercyjnych należałoby spodziewać się najwcześniej koło roku 2040. Dlatego wszelkie teorie o wykorzystaniu już wtedy wodoru do magazynowania energii z OZE należy włożyć między bajki. Przypomnieć także należy, że moc elektrowni węglowych w Polsce to 30 tys. MWe i jakieś 2tys. z innych źródeł, głownie gazu. Te 2,5 GW z OZE brzmi dumnie ale jest łyżka dziegciu. Dyspozycyjność, źródeł OZE to jedynie 10%. Na dzień dzisiejszy jedyną realną alternatywą dla węgla, zapewniającą stabilność zasilania jest niestety energetyka jądrowa. Niestety, bo bardzo kosztowna i przy założeniu że do 2050 roku (neutralność klimatyczna) musielibyśmy dla zapewnienia minimum pewności zasilania wybudować przynajmniej 20 nowych bloków jądrowych o mocy 1200 MWe każdy, mało realna.
      Dodaj odpowiedź 10 0
        Odpowiedzi: 0
      • Jogibabu IP
        A wystarczyło być uczciwym i powiedzieć -niestety proszę państwa ,ale koncertu nie będzie ,bo prądu brak . Słonko zaszło . Tylko że to mogłoby wywołać popłoch i zasiać zwątpienie czy rzeczywiście ta  energia odnawialna to jedyny słuszny kierunek.
        A tak nadal utrzymuje sie w kłamstwie lemingów lewackich , że energia ze słonka i wiatru nam wystarczy.
        Dodaj odpowiedź 31 1
          Odpowiedzi: 0
        • waja kondijos IP
          Czyli należało by konwencjonalne elektrownie - tak na wszelki wypadek - trzymać "pod parą"?
          Pojęcia nie macie jak długo trwa i ile kosztuje sam rozruch elektrowni - a bez prądu to się też nie uda!
          Ekspertów ci mamy dostatek ale prawdziwych fachowców jak na lekarstwo...
          Dodaj odpowiedź 33 0
            Odpowiedzi: 1
          • Leming IP
            Treść została usunięta
            Dodaj odpowiedź 4 14
              Odpowiedzi: 2

            Czytaj także