Prezydent Sergio Mattarella w specjalnym oświadczeniu napisał z tej okazji: „Przez lata Zanardi był punktem odniesienia nie tylko dla całego świata sportu. Podziwialiśmy go za odwagę i wielkiego ducha walki, a także za to, że zarażał wszystkich swoim entuzjazmem. Pozostanie na zawsze w sercach i pamięci Włochów”.
To są słowa najszczerszej prawdy. Na wszystkich włoskich arenach sportowych w weekend 2–3 maja wszystkie zawody, od stadionu San Siro, katedry włoskiego futbolu, po prowincjonalne hale sportowe, rozpoczynały się tak samo: od wygaszenia świateł, wyświetlenia fotografii Zanardiego i minuty ciszy. Ale nie było ciszy. Była burza frenetycznych oklasków i łzy w oczach. Wszystkie włoskie gazety wyszły z czarno-białą fotografią Zanardiego na pierwszych stronach.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
