Regulacja, nazwana imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama, została podpisana przez amerykańskiego przywódcę we wrześniu.
Ustawa dotyczyła sankcji wobec Moskwy i umożliwiała prezydentowi Stanów Zjednoczonych nakładanie kolejnych restrykcji, takich jak cła sięgające nawet 100 procent na państwa, które są największymi importerami ropy i gazu z Rosji.
Nowe stawki miały obowiązywać już od 18 października.
Donald Trump przedłożył oświadczenie w Kongresie
W piątek na stronie internetowej Białego Domu zamieszczono rozporządzenie wykonawcze, w którym prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił uchylenie stosowania ceł, które miały uderzyć w importerów rosyjskiej ropy, a także cła na towary importowane z Rosji do Stanów Zjednoczonych.
Jak zaznaczył Trump w dekrecie, "wydanie takiego zwolnienia w obecnym czasie leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych".
Amerykański prezydent poinformował również, że przedłożył odpowiednie oświadczenie w tej sprawie w Kongresie.
Prezydent USA: Gdzie są pieniądze, które Biden przekazał Ukrainie?
Z kolei w wywiadzie dla stacji telewizyjnej NewsMax Donald Trump mówił o tym, co jego poprzednik – Joe Biden – zrobił w sprawie Ukrainy.
– Przekazali Zełenskiemu, ogromne ilości systemów Patriot, pocisków Tomahawk i wszystkiego innego. I nie kazali mu za to płacić. Nie było nikogo, kto miałby za to zapłacić – podkreślił.
Amerykański przywódca dodał, że dlatego zwrócił się do Unii Europejskiej.
– Powiedziałem: "Nie zamierzam wam niczego dawać. Musicie za to zapłacić". Oni mają mnóstwo pieniędzy. Płacili nam, a my wysyłaliśmy im amunicję. Jednak w ostatnim czasie po prostu zatrzymujemy tę amunicję dla siebie, ponieważ sami musimy ją mieć. Musimy ją mieć – podkreślił.
Czytaj też:
"To hańba". Trump niezadowolony z decyzji Zełenskiego Czytaj też:
Premier kraju UE poparł układ Trumpa z Putinem. Zaskoczenie w Brukseli
