"Ukraińska Prawda" informuje, że przeszukania dokonują funkcjonariusze NABU oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna.
NABU potwierdziło, że doszło do rewizji, o której piszą media. Na obecną chwilę nikomu nie postawiono zarzutów, nikogo też nie zatrzymano. Oprócz siedziby Narodowego Banku Ukrainy przeszukano również prywatną posiadłość "jednego z pracowników" Banku. W oficjalnym komunikacie nie potwierdzono jednak, że chodzi o Pysznego.
Powołując się na swoje źródła, redakcja sugeruje związek między przeszukaniami a sprawą o kryptonimie "Midas". Chodzi o sprawę korupcji w najbliższym otoczeniu prezydenta Ukrainy. O problemach z ludźmi Wołodymyra Zełenskiego media informują już od wielu miesięcy.
"Midas" dotyczy zarzutów pod adresem Timura Mindicza, byłego partnera biznesowego Zełenskiego. Gazeta opisuje, że Pyszny jako prezes Narodowego Banku Ukrainy miał przekazać rekomendację dotyczącą wyznaczenia na przedstawiciela władz Sens Banku Wasyla Wesełeho. Tymczasem przeciwko Wesełeho obecnie toczy się postępowanie.
Taśmy Mindicha. Nagrano na nich Umierowa
Problem korupcji na szczytach władzy od dawna jest palącym problemem Ukrainy, na który władze nie potrafią zaradzić. W listopadzie 2025 roku detektywi ukraińskiego Narodowego Biura Antykorupcyjnego oskarżyli biznesmena i współzałożyciela Kwartału 95 Tymura Mindicza o stworzenie organizacji przestępczej, pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw i nielegalne wpływanie na ówczesnego ministra obrony Rustema Umierowa.
Nagrania znane jako taśmy Mindicha, które ujawniono podczas operacji Midas, sugerowały, że Mindich osobiście lobbował Umierowa w imieniu Milikon UA, firmy, która zapewniła ukraińskim siłom zbrojnym kontrakt na dostawę 75 tys. kamizelek kuloodpornych. Jakość kamizelek kuloodpornych została później poddana kontroli, a kontrakt został rozwiązany pod naciskiem Publicznej Rady Antykorupcyjnej Ministerstwa Obrony.
Umierow zaprzeczył, jakoby podlegał nieuprawnionym wpływom podczas pełnienia funkcji ministra obrony. Przyznał, że spotkał się z Mindichem w celu omówienia kontraktu na kamizelki kuloodporne, ale stwierdził, że umowa została ostatecznie anulowana, ponieważ produkty nie spełniały wymaganych norm.
Zełenski próbował wcześniej osłabić organy antykorupcyjne – NABU i SAP
Zełenski próbował w przeszłości ustawowo osłabić kompetencje NABU i SAP, jednak w wyniku protestów społecznych i prawdopodobnie nacisków z Waszyngtonu, musiał umożliwić im działalność. Prezydent przywrócił swobodę dwóm organom antykorupcyjnym, jednak nadal pojawiają się pytania dotyczące jego zaangażowania w reformę antykorupcyjną.
To dzięki NABU i SAP niektóre działania korupcyjne ludzi władzy, w tym z bliskiego otoczenia Wołodymyra Zełenskiego, mogą zostać wykryte i ujawnione. Jedną z głośniejszych spraw była afera Tymura Mindicza czy Andrija Jermaka.
KE upomina Ukrainę. Chodzi o korupcję
Rzecznik Komisji Europejskiej Markus Lammert, został niedawno zapytany o ostatnie przypadki korupcji na Ukrainie. W odpowiedzi wskazał, że Bruksela jest świadoma tego problemu i dodał, że bez odpowiednich reform w tej kwestii Kijów nie wejdzie do Unii Europejskiej.
– Jesteśmy świadomi najnowszych wydarzeń. Jak państwo wiedzą, nie komentujemy poszczególnych przypadków. Powiedzmy sobie jasno: UE prowadzi politykę zerowej tolerancji wobec korupcji. Przypominamy, że walka z korupcją jest kluczowym elementem każdego kraju przystępującego do Unii Europejskiej – powiedział.
W ostatnich miesiącach Ukrainą wstrząsnęły wielkie afery korupcyjne. 19 sierpnia Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAPO) prowadziły przeszukania w ramach specjalnej operacji w lokalu należącym do posła Wadyma Stolara.
Z kolei pod koniec listopada ubiegłego roku służby antykorupcyjne dokonały przeszukania w biurze Andrija Jermaka. W konsekwencji akcji funkcjonariuszy NABU i SAP były szef biura prezydenta Zełenskiego podał się do dymisji. Jermak to jedna z najważniejszych postaci na politycznej scenie Ukrainy. W połowie maja Andrij Jermak wyszedł z aresztu po wpłaceniu kaucji.
Czytaj też:
Skandaliczna decyzja władz Lwowa. Bosak nie przebiera w słowach Czytaj też:
"Ostrzegałem prezydenta Zełenskiego". Tusk: Rosjanie zacierają ręce
