Władze wskazują na zagrożenia związane z cyberatakami, awariami infrastruktury energetycznej, zakłóceniami dostaw podstawowych towarów oraz działaniami wrogich państw i terrorystów. Kampania obejmuje spoty radiowe, materiały w mediach społecznościowych i ulotki informacyjne.
Zapasy na trzy dni. Rząd publikuje listę
Brytyjczycy powinni mieć w domach minimum dziewięć litrów wody na osobę, żywność o długim terminie przydatności, leki, gotówkę, latarki, zapasowe baterie, radio i powerbanki. Na rządowej liście znalazły się również kopie dokumentów, śpiwory, środki higieniczne, artykuły dla niemowląt i karma dla zwierząt.
Brytyjskie władze zalecają przygotowanie rodzinnego planu awaryjnego, w tym ustalenie miejsca spotkania na wypadek przerwania łączności. Zapasy powinny być kontrolowane co pół roku, a brakujące produkty kupowane stopniowo.
Minister obrony Wes Streeting zwrócił uwagę na ryzyko cyberataków wymierzonych w przedsiębiorstwa, przerw w dostawach towarów oraz awarii elektronicznych systemów płatniczych. Wśród zagrożeń wymienił również ekstremalne zjawiska pogodowe, w tym powodzie i pożary.
95 zagrożeń. Powrót do procedur z zimnej wojny
Brytyjski rejestr zagrożeń obejmuje 95 rodzajów ryzyka. W najnowszej aktualizacji dodano siedem kolejnych kategorii. Na liście znajdują się m.in. cyberataki na infrastrukturę cyfrową, zakłócenia zaopatrzenia w wodę, ataki na systemy informatyczne policji i ingerencja obcych państw w procesy demokratyczne.
Władze odświeżają procedury z czasów zimnej wojny i przygotowują największe od dekad ćwiczenia obrony kraju. Równolegle wzmacniane są zabezpieczenia systemów informatycznych administracji i kluczowych usług.
Tylko 17 proc. gospodarstw ma awaryjną gotówkę
Według badania Link Group 47 proc. brytyjskich gospodarstw domowych posiada zapasy konserw, 37 proc. ma powerbank, a jedynie 17 proc. przechowuje gotówkę na wypadek awarii systemów płatniczych. Około jedna trzecia Brytyjczyków nie wie, jak postępować po otrzymaniu ostrzeżenia o zagrożeniu.
