Leczyć zgodnie z rekomendacjami

Leczyć zgodnie z rekomendacjami

Dodano: 
Rak jelita grubego
Rak jelita grubego / Źródło: Fotolia
Rak jelita grubego to druga po raku płuca przyczyna zgonów z powodu nowotworów w Polsce. Wielu chorych mogłoby żyć dłużej, gdyby mieli szansę na leczenie w trzeciej i czwartej linii.

Wielu pacjentów z rozsianym rakiem jelita grubego to osoby aktywne, w pełni sił, pełniące funkcje rodzinne, społeczne, niejednokrotnie także zawodowe – mówi dr n. med. Barbara Radecka, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej w Opolskim Centrum Onkologicznym. Zaawansowana choroba nowotworowa nie oznacza dziś końca życia. Jest możliwe dalsze w nim uczestniczenie pod warunkiem, że wdroży się odpowiednie leczenie. – Chory powinien móc skorzystać z kilku kolejnych linii leczenia – przekonuje dr Radecka. – Nawet jeśli jego choroba będzie postępować, kolejne terapie spowolnią jej przebieg i pozwolą wydłużyć życie – dodaje. W 2016 r. na raka jelita grubego w Polsce zachorowało 19 tys. osób. Co roku liczba nowych zachorowań rośnie średnio o trzy punkty procentowe. Prognozy wskazują, że w 2030 r. na taki nowotwór zachoruje ok. 28 tys. osób.

Czynniki ryzyka

Kiedyś uważano, że krew w stolcu jest pierwszym objawem raka jelita i w takiej sytuacji powinno się natychmiast udać do lekarza. Dzisiaj wiadomo, że choroba nowotworowa długo się rozwija i przez wiele lat może nie dawać żadnych objawów. Powodem do niepokoju są jednak zaburzenia rytmu wypróżnień, naprzemienne biegunki i zaparcia, a także zaparcia, które wcześniej nie występowały. Inne objawy to lejące się stolce przypominające strużkę lub stolce wąskie jak ołówek.

Najważniejszym czynnikiem ryzyka jest jednak wiek – żyjemy coraz dłużej, stąd coraz więcej osób zapada na raka jelita grubego. Chorują jednak też ludzie młodzi – zwykle wtedy nowotwór jest uwarunkowany genetycznie.

„Ryzyko zachorowania zmniejsza się, jeśli utrzymujemy odpowiednią masę ciała, stosujemy tzw. dietę bogatoresztkową zawierającą błonnik, co zapobiega zaparciom i pozwala na regularne oczyszczanie. Korzystna jest też aktywność fizyczna” – podkreśla dr Radecka. Z kolei nadmierne spożywanie czerwonego mięsa przyczynia się do powstania raka jelita grubego. Profesor Marek Wojtukiewicz z Kliniki Onkologiii UM w Białymstoku jako czynnik ryzyka wymienia jeszcze siedzący tryb życia: spędzanie powyżej dziewięciu godzin dziennie przed telewizorem zwiększa ryzyko zachorowania o 60 proc. Przypuszcza się, że także niedobory wapnia i witaminy D sprzyjają rozwojowi tego typu nowotworu.

Badaniem, które kontroluje stan jelit i sygnalizuje niepokojące zmiany, jest kolonoskopia. Pozwala wykluczyć raka jelita grubego lub rozpoznać go we wczesnym stadium, gdy nie daje jeszcze objawów. Każdy po 50. roku życia powinien zrobić to badanie, a potem powtarzać je co 10 lat. W przypadku osób, które są obciążone rodzinnie rakiem jelita grubego, kolonoskopię należy wykonać wcześniej, już po 40. roku życia.

Szansa na życie

Rak jelita grubego w początkowym stadium jest uleczalny. Tylko u niewielkiej części chorych po kilku latach mogą pojawić się nawroty. Wczesne rozpoznanie to szansa na życie. Nawet najnowocześniejsze leki stosowane w chorobie zaawansowanej nie dają chorym tyle szans, ile wczesne rozpoznanie. Niestety, aż jedna czwarta chorych już w momencie rozpoznania ma chorobę w stadium rozsiania do odległych narządów.

„Mimo że rak z przerzutami jest chorobą nieuleczalną, to jednak poddaje się leczeniu. I tu obserwujemy wyraźny postęp” – mówi dr Radecka. Dwadzieścia lat temu osoby z zaawansowanym nowotworem jelita grubego żyły średnio sześć–osiem miesięcy. Dzisiaj średnia to trzy lata, a wielu chorych żyje znacznie dłużej. To zasługa nowoczesnego leczenia. W 2017 r. w Polsce dokonała się olbrzymia zmiana, jeśli chodzi o leczenie: nowoczesne leki weszły do refundacji. – „Dostaliśmy narzędzia, które umożliwiły pomoc chorym. Od ubiegłego roku mogą oni korzystać z nowoczesnych leków biologicznych już w pierwszej linii leczenia, gdy choroba jest na leczenie najbardziej wrażliwa” – tłumaczy dr Radecka. – „To leki, które nie leczą całkowicie choroby rozsianej, ale skutecznie ją spowolniają, czyniąc przewlekłą. Chorzy często pozostają w dobrym stanie, normalnie funkcjonują: pracują, uczą się, korzystają z życia” – dodaje dr Radecka.

Niestety, po pewnym czasie dochodzi do wznowy choroby i konieczne jest zastosowanie kolejnej linii leczenia. Nowotwór uodparnia się na zastosowany lek, należy więc podać inny. Ważne, aby tych kolejnych możliwości (tzw. linii leczenia) było więcej. – „Niestety, w tym zakresie nie mamy w Polsce dobrej sytuacji. Brak bowiem refundacji dwóch leków, które są zalecane przez międzynarodowe towarzystwa naukowe w kolejnych liniach leczenia. Mowa tu o nowym cytostatyku, będącym połączeniem triflurydyny z typiracylem, oraz molekularnym leku – regorafenibie. Oba preparaty są w formie doustnej, a pierwszy z nich jest szczególnie dobrze tolerowany, co też ma ogromne znaczenie w przewlekłej terapii” – mówi dr Radecka.

Brak kontynuacji leczenia jest postępowaniem nieludzkim. Chorzy po efektywnym leczeniu rozsianego raka nagle dostają informację, że teraz mogą już tylko czekać, aż przerzuty się rozwiną

Te leki są z powodzeniem stosowane w 19 krajach Europy, w tym w Czechach, na Słowacji, Węgrzech, a także w Grecji i Portugalii, czyli państwach o podobnym PKB do naszego. W Polsce na razie nie dostały refundacji. Rocznie takie leczenie powinno otrzymać od tysiąca do 1,5 tys. chorych. To osoby sprawne, dobrze się czujące, niejednokrotnie aktywne zawodowo.

Nieleczenie? To nieludzkie!

„Zostałem lekarzem po to, aby ratować życie ludzkie i poprawiać sytuację zdrowotną chorych. A w tej chwili brakuje nam terapii dla chorych z rozsianym rakiem jelita grubego, które miałyby zastosowanie w trzeciej i czwartej linii” – mówi prof. Marek Wojtukiewicz. – „W chorobie nowotworowej dobre rezultaty daje zmiana leków na takie o innym mechanizmie działania, a takie warunki spełniają obydwa leki: triflurydyna z typiracylem oraz regorafenib” – tłumaczy prof. Wojtukiewicz.

Nigdy w trzeciej linii nie uzyska się takich rezultatów jak w pierwszej i drugiej. Zawsze okres przeżycia jest krótszy. Są jednak chorzy, którzy mogą przeżyć rok, a może i więcej. Profesor Wojtukiewicz podkreśla, że pacjentami są osoby w dobrym stanie, a terapia nie tylko powoduje wydłużenie życia, lecz także pozostawia chorych w dobrej kondycji. Brak leku powoduje u chorych stres, niepokój, poczucie beznadziei. – „Brak kontynuacji leczenia jest postępowaniem nieludzkim, ponieważ chorzy po efektywnym leczeniu rozsianego raka nagle dostają informację, że mogą teraz już tylko czekać na to, aż przerzuty się rozwiną” – mówi Błażej Rawicki z EuropaColon Polska, stowarzyszenia, które wraz z innymi organizacjami pacjenckimi złożyło do ministra zdrowia dwie petycje w sprawie refundacji leków.

Organizacje skupiające chorych na raka jelita grubego proszą o ratunek dla siebie i swoich bliskich, a także o umożliwienie lekarzom wykonywania swojego zawodu, czyli niesienie pomocy chorym. Polski lekarz powinien mieć możliwość leczenia zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, co oznacza dostęp do wszystkich opcji terapeutycznych rekomendowanych przez międzynarodowe towarzystwa naukowe, takie jak ESMO. A takimi lekami są triflurydyna/ typiracyl i regorafenib.

„Ludzie w Polsce muszą umierać wcześniej, bo nie mają możliwości skorzystania z terapii, którą oferuje im współczesna medycyna. Obywatele innych krajów europejskich mogą liczyć na nowoczesne leczenie raka jelita, a my nie. Z odbytej korespondencji wiemy, że jedna z firm oferujących wyżej wymienione leki zaproponowała polskim pacjentom cenę najniższą w Europie, a rekomendacje towarzystw naukowych (m.in. ESMO) i zagranicznych agencji refundacyjnych, w tym brytyjskiej NICE, są pozytywne” – kwituje Błażej Rawicki.

Zaniepokojeni są lekarze, chorzy, rodziny, a także wszyscy, którzy dowiadują się, że w przypadku zachorowania system ochrony zdrowia może odmówić im pomocy.

© ℗ Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Artykuł został opublikowany w 36/2018 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Autor: Barbara Jagas
Źródło: Do Rzeczy o Zdrowiu Tygodnik Lisickiego
-
 0
Czytaj także