Wkraczamy w erę homodyplomacji

Wkraczamy w erę homodyplomacji

Dodano

Prezydent Barack Obama mianował pierwszy raz w historii specjalnego wysłannika ds. społeczności LGBT. 

Randy Barry jest doświadczonym dyplomatą i zdeklarowanym gejem. Spędził wiele lat na najrozmaitszych placówkach, zarówno w krajach przyjaznych homoseksualistom (np. w Holandii), jak i w takich, które jawnie ich dyskryminują (Uganda). 

Kilka lat temu amerykański Departament Stanu uznał obronę praw osób o odmiennej orientacji seksualnej za jeden z priorytetów polityki zagranicznej. Tym właśnie ma się zajmować Barry – monitorować sytuację w „podejrzanych” krajach, naciskać, wymuszać zmiany prawne. 

Istotnie w wielu miejscach na świecie homoseksualiści są prześladowani. Aż w 75 państwach akty jednopłciowe są nielegalne, w niektórych obowiązuje kara śmierci. 

Pojawiają się jednak dwa pytania. Pierwsze: Dlaczego Barack Obama zdecydował się na powołanie akurat pełnomocnika ds. LGBT, skoro wiele innych grup społecznych czy religijnych jest narażonych na równie brutalne traktowanie? Rząd USA nie ma na przykład swojego przedstawiciela ds. obrony praw chrześcijan, mimo że liczbę prześladowanych wyznawców Chrystusa szacuje się na około 100 mln w ponad 60 krajach świata (oficjalne dane organizacji Open Doors oraz... Departamentu Stanu). 

Drugie: Kiedy Randy Barry zacznie także „bacznie przyglądać się” tym krajom, które do tej pory nie zalegalizowały jeszcze „homomałżeństw”? Obawiam się, że dość szybko, a szczytna idea pomagania ludziom rzeczywiście cierpiącym zamieni się w propagandowy festiwal sloganów i połajanek. Obym się mylił.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 19/2015
Cały wywiad opublikowany jest w 19/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także