Druga premiera warszawskiego Teatru Współczesnego kierowanego od kilku miesięcy przez Wojciecha Malajkata przenosi publiczność w niedaleką przyszłość. Oby przerażająca wizja jutra, zaprezentowana w „Laborantce” Elli Road, nigdy się nie ziściła.
Przeszło dwugodzinne przedstawienie w precyzyjnej reżyserii Anny Gryszkówny wywarło na mnie wrażenie piorunujące. Przykuwa uwagę od pierwszego zdania wypowiedzianego na ascetycznie urządzonej scenie kameralnej – w Baraku. Wpływa na to zarówno wyborna dyspozycja harmonijnego kwartetu aktorskiego jak i – zwłaszcza – skłaniająca do refleksji i zastanowienia (zjawiska nieczęsto ostatnio widywane na teatralnych deskach pomiędzy Odrą a Bugiem) treść spektaklu.
Źródło: DoRzeczy.pl
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
