Istotnie Chiara Ferragni mogłaby być przykładem cudownego medialnego sukcesu, gdyby nie ujawniono wydarzeń, które ten cud podały w wątpliwość.
Wiadomo, że wszystko działo się szybko i spektakularnie. W roku 2009 studentka z Cremony, miasta niedaleko Mediolanu, założyła blog The Blonde Salad. Nazwa idiotyczna, treść przyciągająca wzrok, bohaterka – śliczna błękitnooka Włoszka, jak sama nazwa wskazuje, blondynka. Na blogu zdjęcia z życia, optymistyczne, czasem żartobliwe i sympatyczne. Bohaterka w rewii modnych ubrań i dodatków, fotografuje siebie, swoją rodzinę, dzieci. Jest zawsze nieskazitelnie umalowana i uczesana, a każdy szczegół ubrania reklamuje jakąś markę. Widać ją w domu, na ulicy, na wakacjach, na imprezach, w kuchni, w sklepie, w podróży.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
