W Mszy św. oraz uroczystości odsłonięcia pomnika uczestniczyli przedstawiciele rodziny Stanisławy Leszczyńskiej, delegacje pielęgniarek z kilkunastu szpitali w całej Polsce, przedstawiciele Prezydenta RP, ministerstwa zdrowia i władz Warszawy. Obecna była m.in. Ewa Machaj-Antosiewicz, która przyszła na świat w niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, a jej poród odebrała właśnie słynna położna.
Stanisława Leszczyńska sprzeciwiła się rozkazowi doktora Mengele, który nakazał zabijanie nowonarodzonych dzieci i w nieludzkich warunkach obozowych przyjęła 3 tysiące porodów. 8 maja, dzień jej urodzin jest obchodzony jako Dzień Polskiej Położnej.
Mszy św. w 130. rocznicę urodzin Stanisławy Leszczyńskiej przewodniczył kard. Grzegorz Ryś. W homilii metropolita krakowski zwrócił uwagę na słowo z Listu św. Pawła do Rzymian: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”. Wskazywał, że Bóg nie tylko jest z nami, ale jest dla nas. Bóg jest darem z siebie. Bóg nie potrafi inaczej istnieć, jak istniejąc dla nas – mówił metropolita krakowski podkreślając, że miłość Boga przejawia się wydaniu dla człowieka Jego własnego Syna. Św. Paweł pisze też, że Bóg jest tym, który wybacza, nie oskarża i nie potępia.
Kardynał postawił serię pytań, czy łatwo jest przyjąć taką nowinę o Bogu, kiedy dwa lata żyje się w Auschwitz i jest się położoną w Birkenau. – Kiedy widzisz rzeczywistość, która jest tak naprawdę fabryką śmierci, łatwo jest myśleć o Bogu, który jest z nami i który jest dla nas? I czy łatwo jest myśleć o Bogu, że wybacza, że nie osądza, że nie oskarża, że nie potępia, kiedy wszystko w tobie krzyczy, że Bóg powinien ocenić, oskarżyć, potępić? – pytał metropolita krakowski.
Kard. Ryś zwrócił uwagę że o takim Bogu dawała świadectwo Stanisława Leszczyńska, która długo po wojnie nie chciała mówić o obozie, bo nie chciała wzbudzać nienawiści do Niemców. A kiedy już mówiła o tych, których spotkała w obozie, to bardziej widziała w nich ofiary systemu niż katów. – Miała w sobie zdolność nie tylko nie oskarżania, ale jeszcze bronienia – mówił kardynał.
Zauważył, że Boga, który jest bezinteresownym darem dla innych Stanisława Leszczyńska w obozie widziała na przykład w lekarzach-więźniach, którzy „oddawali swoje życie za życie stracone”, którym zabrano nawet poczucie satysfakcji z własnej pracy, bo mieli przecież świadomość, że dzięki ich trosce dziś ocalony człowiek, jutro mógł trafić do komory gazowej.
Metropolita krakowski zaznaczył, że Stanisława Leszczyńska była w podobnej sytuacji – przyjęła 3000 porodów, a tylko 30 dzieci przeżyło obóz. – To, co ona mogła zrobić, to przyjąć poród w absolutnie niegodziwych warunkach, ale w najbardziej człowieczy sposób – przyjąć, być przy kobiecie, która rodzi, dać jej poczucie bezpieczeństwa na ten jeden moment – mówił kard. Grzegorz Ryś. – Ona nie tylko znała Boga, który jest darem z siebie, ale była jego obrazem – dodawał. Zachęcał też do pamięci o tej postaci, ponieważ położna z Auschwitz pokazuje gdzie jest sens.
Przed stołecznym szpitalem klinicznym im. Ks. Anny Mazowieckiej odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika słynnej polskiej pielęgniarki. Przedstawia on postać, która w obronnym geście trzyma na rękach dwoje noworodków. Artysta nawiązał do chwili, kiedy jako położna przyjmująca porody w obozowym baraku, Stanisława Leszczyńska sprzeciwiła się rozkazowi doktora Mengele, który nakazał zabijanie nowonarodzonych dzieci. Kobieta ubrana jest w pasiak z widocznym obozowym numerem ewidencyjnym oraz fartuch.
Pomnik autorstwa artysty rzeźbiarza Andrzeja Renesa poświęcił abp Adrian Galbas. Metropolita warszawski wskazał, że pomniki nie są tylko ozdobą miasta, rodzajem epitafium czy lekcją historii lecz także drogowskazem.
“Pomniki są po to, żeby nadać kierunek, żebyśmy nie stracili orientacji, żebyśmy wiedzieli, w która stronę powinniśmy podążać” – powiedział hierarcha przypominając, że pod pomnikiem znajdują się słynne słowa położnej z Auschwitz: “Nie, nigdy. Nie wolno zabijać dzieci!”.
