Trzymam kciuki za Polexit

Trzymam kciuki za Polexit

Dodano
Z Danielem Kawczyńskim, urodzonym w Polsce posłem Partii Konserwatywnej brytyjskiego parlamentu rozmawia Edyta Hołdyńska

EDYTA HOŁDYŃSKA: Polacy, podobnie jak mieszkańcy całego świata, patrzą teraz na Wielką Brytanię i zastanawiają się, jakie będą wyniki referendum w sprawie Brexitu. Jaki przewiduje pan rezultat?

DANIEL KAWCZYŃSKI: Jestem przekonany o tym, że Brytyjczycy zdecydują się wyjść z Unii Europejskiej. Nasze doświadczenie z Unią jest o ponad 40 lat dłuższe od doświadczeń Polaków z tą instytucją. Dlatego znacznie lepiej rozumiemy wszystko, co się tutaj dzieje od środka. Polska dopiero zaczyna zauważać pierwsze skutki członkostwa w UE. Już widać, że to, co rząd planuje w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i w kwestii ustawy medialnej, nie jest wyłącznie decyzją rządu. Żywo interesuje się tym także Komisja Europejska. Polski rząd dostał więc od Brukseli niepokojące sygnały już na początku swojej przygody z Unią Europejską. Urzędnicy ośmielili się zakwestionować decyzje Polaków. Możecie więc już zauważyć, co to tak naprawdę znaczy bliski kontakt z Brukselą. I jestem pewien, że doczekam jeszcze czasów, kiedy to Wielka Brytania będzie obserwować starania Polski zmierzające do wyjścia z Unii Europejskiej.

Podobnie jak premier Beata Szydło uważa pan, że działania Komisji Europejskiej zagrażają suwerenności Polski? Czy to tak należy z Unią rozmawiać?

Absolutnie tak. Beata Szydło pokazała, że to ona jest panią swojego kraju. Bardzo podobnie jak kiedyś Margaret Thatcher. Chylę czoła przed osobami działającymi na rzecz suwerenności polskiego narodu i pełnej swobody polskiego rządu w rozwiązywaniu swoich wewnętrznych spraw. Unia Europejska nie rozumie innego języka niż ten stanowczy. Jest zdeterminowana i działa konkretnie po to, by wpływać na wewnętrze problemy poszczególnych krajów członkowskich. (...)

Ogromna liczba Polaków wyjechała do Wielkiej Brytanii, by pracować fizycznie. Biorą niskopłatne prace, których Anglicy nie chcieli. To się skończy?

Polacy będą ciągle mieli możliwość wyjechać do 27 innych krajów członkowskich Unii Europejskiej, w których będą mogli imać się każdego zajęcia. Bez żadnych wymagań. Swobodny przepływ osób w naszym przypadku się nie sprawdził. Poza Irlandią jesteśmy jedynym anglojęzycznym krajem w Unii i dlatego każdy chce pracować tutaj. Każdy mógłby przyjeżdżać i pracować, jeśli Wielka Brytania byłaby rozmiarów Kanady lub Rosji. Nie będziemy jednak głosować albo podejmować decyzji, by ułatwiać życie Polakom. Bierzemy odpowiedzialność za swoich własnych obywateli. Musimy dbać o Wielką Brytanię i o nasz naród. I tak samo powinien postępować polski rząd. Spróbujcie założyć nasze buty i zrozumieć sytuację. (...)

FOT. EUREKA/EAST NEWS

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 25/2016
Cały wywiad dostępny jest w 25/2016 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także