Narzędzie oskarżania

Narzędzie oskarżania

Książka „Dalej jest noc” powstała pod redakcją prof. Jana Grabowskiego i prof. Barbary Engelking
Książka „Dalej jest noc” powstała pod redakcją prof. Jana Grabowskiego i prof. Barbary Engelking / Źródło: fot. Jacek DOMINSKI/reporter
Dodano 50
Głośna książka, firmowana przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów, wywołała kolejną falę oskarżania Polaków o współudział w niemieckim ludobójstwie.

"Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski”, praca pod redakcją prof. Barbary Engelking i prof. Jana Grabowskiego, to podsumowanie kilkuletniego projektu badawczego, realizowanego przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Ogromne kontrowersje wywołała jeszcze na długo, zanim trafiła do księgarń.

Czytaj także:
„Do Rzeczy” nr 7: Totalna opozycja kontra katolicy. Kościół skazany na PiS?

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 7/2019
Więcej możesz przeczytać w 7/2019 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ zma

Czytaj także

 50
  • asddsa IP
    Judasz! Wie, jaka jest prawda, a bezczelnie kłamie!! Red. Witold Gadowski go świetnie rozpracował. Polecam komentarze tygodnia red. Gadowskiego!
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • COGITO-ERGO-SUM IP
      PRAWDA O HOLOKAUŚCIE WG ŻYDÓW -- oto „rewelacje”
      premiera Izraela B. Natanyahu:
      youtube

      Netanyahu: Hitler Didn't Want to Exterminate the Jews - Credit: GPO
      No, jeżeli nawet sam Hitler nie chciał ekstermionacji …
      A teraz poważnie: smutne ale prawdziwe, że sami Żydzi tak chętnie posługują się goebbelsowską propagandą …
      Dodaj odpowiedź 6 0
        Odpowiedzi: 0
      • להיות. שהדם שלו על לנו... IP
        Polska ostatecznie zwycięży, a my - Żydzi - przegramy.
        Dodaj odpowiedź 6 0
          Odpowiedzi: 0
        • Arrow IP
          Ci z fotografii w żaden sposób nie przypominają swojego wuja o ciemnej karnacji i czarnych jak kruk włosach co dowodzi, że zostali wydymani tubylcy żeby osadzić w ich ciele ... Sami wiecie o co chodzi... Grasują teraz po ulicach w świeżych skórach z Edgara, ponieważ tak im kazał wuj, który przypłyną do nich rurami. :))
          Dodaj odpowiedź 3 0
            Odpowiedzi: 0
          • Arrow IP
            Obawiam się, że potomkowie masowych morderców z NKWD, CzeKa i UB współpracują w fałszowaniu historii z banderowcami (nie można ekshumować tak jak w Jedwabnem a nawet zawłaszczyli sobie miejsca pamięci mimo, że  obozy koncentracyjne były budowane dla Polaków) a nawet z sowietami, którzy mają potężne archiwa na temat zbrodni parchów. To by wyjaśniało, dlaczego sowieci odgrażali się, że jeszcze pożałujemy za usuwanie ich pomników.
            PS Załączam wierszyk o parchach kominternowskich ze stosowną ilustracją:
            http://samlib.ru/p/poedinkin_w_w/malch.shtml
            Dodaj odpowiedź 6 1
              Odpowiedzi: 0
            • Cookie IP
              Czemu kur..a nikt nie promuje książek o tym jak Żydzi kolaborowali z Niemcami i czemu zaje..aby ch...j Gliński nie daje na takie książki kasy????
              Dodaj odpowiedź 9 0
                Odpowiedzi: 0
              • jaro7 IP
                Przypomnę wyznawcom PiS że min.Gliński(PiS) przyznał Engelking .....50 tys nagrody.I wszystko w temacie.I to samo ministerstwo chce budować kolejne dwa muzea żydom!!!!!
                Dodaj odpowiedź 10 1
                  Odpowiedzi: 0
                • polski Kaszub IP
                  Samuel Faber, Józef Swiatlo, Helena Wolinska, sedzia dr. Emila Merza, sedzia Gustaw Auscaler i prokurator Paulina Kern, Leo Hochberg, Salomon Morel (komendant zydowskiego obozu w Jaworznie „Miedzy 1945 a 1949 rokiem w obozie w Jaworznie zmarlo okolo 10 tysiecy wiezniów”), Józef Rózanski, plk. Eugeniusz Landsberg, Izaak Chaim i Chaim Lazar, Ryszard Mlynarski (ojciec Danuty Mlynarskiej-Hübner) komunista Leon Kasman, przez wiele lat redaktor naczelny organu KC PZPR „Trybuny Ludu”, byl tym dzialaczem, który najgwaltowniej nawolywal do zaostrzenia represji wobec przeciwników politycznych podczas obrad Biura Politycznego KC PPR w pazdzierniku 1944 roku.
                  Dodaj odpowiedź 14 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • Wrocławianin IP
                    Engelking to ta, wg której śmierć Żyda to wielka tragedia a śmierć Polaków to tylko biologia. A Grabowski protestował przeciw wystawie o polskich Sprawiedliwych.
                    Dodaj odpowiedź 17 0
                      Odpowiedzi: 0
                    • Artur Adamski IP
                      Antypolskie oszczerstwa firmowane przez Polską Akademię Nauk i za Tuska sfinansowane z budżetu polskiego państwa.
                      Dodaj odpowiedź 15 0
                        Odpowiedzi: 1
                      • Magic IP
                        Postawmy pomnik ofiar zbrodni żydowskich. A na nim UBek z pejsami strzelający w potylicę ciężarnej kobiecie. Obrazy mówią więcej.
                        Dodaj odpowiedź 19 1
                          Odpowiedzi: 0
                        • morawiec IP
                          Rudolf Hoess. Komendant KL Auschwitz "Wyznania spod szubienicy": "Żydzi szkodzili sobie wzajemnie, jak tylko mogli. Każdy starał się dla siebie znaleźć jakąś „funkcyjkę", w wyniku zaś tolerancji uległych kapo wynajdywali wciąż nowe „funkcyjki", aby móc wykręcić się od pracy. Dla (uzyskania „spokojnej funkcji" nie wahali się powodować usuwania z nich współwięźniów przez fałszywe oskarżenia. Gdy stali się już „czymś", bezlitośnie i po chamsku dręczyli swoich pobratymców. Pod każdym względem przewyższali „zielonych". Wielu Żydów, doprowadzonych tymi -mękami do rozpaczy, aby uzyskać spokój, szło wtedy na druty, próbowało ucieczek, aby ich zastrzelono, wieszało się.", (....) " Jak już wielokrotnie wspominałem, Żydzi mają silnie rozwinięty zmysł rodzinny. Czepiają się siebie wzajemnie jak łopian. Według moich obserwacji brak im jednak poczucia wzajemnej przynależności. Należałoby przypuszczać, iż w takiej sytuacji jeden powinien chronić drugiego. Nie, przeciwnie, często spotykałem sie z tym, a także słyszałem, że Żydzi-ogólnie pochodzący z Zachodu-podawali adresy ukrywających się jeszcze współplemieńców. Pewna kobieta już z komory gazowej krzyknęła podoficera jeszcze jeden adres żydowskiej rodziny. Jakiś mężczyzna, sądząc po ubraniu oraz zachowaniu się, z najlepszych sfer, podał mi przy rozbieraniu się kartkę, na  której były zapisane adresy szeregu rodzin holenderskich, u których ukrywali się Żydzi. Nie potrafię sobie wyjaśnić, co skłaniał tych ludzi do doniesień. Czy płynęło to z chęci osobistej zemsty, z zawiści, ponieważ zazdrościli im dalszego życia?
                          Dodaj odpowiedź 21 2
                            Odpowiedzi: 0
                          • Safona IP
                            WARTO znać PRAWDĘ HISTORYCZNĄ !!!
                            Czytajmy fakty uważnie, bez lęku o POmówienia o antysemityzm.
                            Prawda jest ciekawa i tylko PRAWDA nas wyzwoli !!!


                            Linki
                            O nas
                            Kontakt
                            W komunistycznej bezpiece Żydzi zajmowali niemal połowę stanowisk – Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk
                            Aktualizacja: 2018-03-1 10:10 pm
                            Dodano: 2011-01-27 10:10 pm

                            W kierownictwie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego Żydzi zajmowali niemal połowę stanowisk.

                            Przez lata w historiografii polskiej obowiązywał powszechny pogląd, zgodnie z którym teza o nadreprezentacji Żydów w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa jest mitem. Gdy jednak podjęto badania nad narodowością kadr “bezpieki” w oparciu o przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej akta osobowe funkcjonariuszy, i opublikowano dane statystyczne, okazało się, że blisko 40 proc. kierowniczych stanowisk Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zajmowali oficerowie pochodzenia żydowskiego.

                            Wynik naukowych ustaleń nie spotkał się jednak z uznaniem środowisk opiniotwórczych, dla których uzyskany efekt badań świadczył jedynie o… antysemityzmie ich uczestników.

                            Równolegle z analizą kadr aparatu bezpieczeństwa prowadzono studia nad obsadą personalną innych struktur tworzących stalinowski aparat represji: wojskowego i powszechnego wymiaru sprawiedliwości, Informacji Wojskowej, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Milicji Obywatelskiej czy wchodzącego w skład MBP więziennictwa. W każdym przypadku liczba oficerów pochodzenia żydowskiego w sprawowaniu funkcji kierowniczych wynosiła od kilku do kilkudziesięciu procent, a badań dokonano w odniesieniu do czasu, gdy Żydzi stanowili niespełna 1 proc. ludności Polski.

                            Od początku budowy systemu komunistycznego tworzący go napotkali ogromne problemy związane z koniecznością sformowania obsady personalnej powstających stanowisk aparatu władzy. Bazą kadrową dla rządzących stały się środowiska partyzantów Gwardii i Armii Ludowej oraz przedwojennych działaczy komunistycznych, wśród których znaczny odsetek stanowili Żydzi. Część z nich okres wojny przeżyła w Związku Sowieckim i po 1944 r. z silnym zaangażowaniem usiłowała przeszczepić nad Wisłą tamtejszą ideologię. Ich liczbę zwiększyli ci spośród ocalałych z holokaustu, którzy w nowym ustroju politycznym widzieli szanse na realizację własnych – prywatnych i narodowych – interesów. Nagrodą za akces znacznej części społeczności żydowskiej do procesu budowy systemu komunistycznego były eksponowane etaty w aparacie władzy i systemie represji oraz związane z nimi profity. W powszechnej opinii symbolem udziału Żydów w tworzeniu stalinizmu w Polsce stała się służba wielu z nich w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa.

                            Wbrew intencjom przypisywanym historykom zgłębiającym to zagadnienie, badania nad narodowością kadr “bezpieki” nie obejmują jedynie jednej nacji. Stanowią element szeroko zakrojonych studiów nad całością budowy i funkcjonowania tajnej policji politycznej komunistycznego państwa polskiego, w tym nad jej obsadą personalną, gdzie pochodzenie narodowościowe funkcjonariuszy jest tak samo ważne, jak ich pochodzenie społeczne czy wykształcenie. Dająca się już dziś zdefiniować teza o “internacjonalistycznych kadrach bezpieki” w Polsce powstała w oparciu o analizę głównie ich akt osobowych, z których wynika, że w latach 1944-1956 obok oficerów sowieckich pracowali przedstawiciele narodowości: polskiej, żydowskiej, białoruskiej, ukraińskiej, litewskiej, a nawet niemieckiej i greckiej.

                            Polityczna poprawność a statystyka

                            Wstępujący do UB Żydzi nie ukrywali swego pochodzenia. We własnoręcznie wypełnianych ankietach personalnych w rubryce “narodowość” wpisywali zazwyczaj “żydowska”. Dane takie ujawniali nawet ci, którzy już w okresie międzywojennym zerwali związki ze środowiskiem żydowskim i stali się gorącymi zwolennikami idei komunistycznej. Deklarację światopoglądową ujawniano natomiast w rubryce “wyznanie”, gdzie obok powszechnie używanego terminu “niewierzący” nie brakowało określenia “mojżeszowe”.

                            O pozycji funkcjonariuszy pochodzenia żydowskiego w ministerstwie, ale też o ich postrzeganiu w społeczeństwie decydowały dwa zasadnicze czynniki. Pierwszy dotyczył ich liczby w “bezpiece”; drugi zaś zajmowania przez nich eksponowanych stanowisk. Jesienią 1945 r. doskonale zorientowany w sprawach “bezpieki” w Polsce sowiecki doradca przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego płk Nikołaj Seliwanowski w raporcie do Moskwy informował, że połowę stanowisk kierowniczych w MBP zajmują Żydzi, a w całym ministerstwie ich odsetek sięga 18,7 procent. Zapewne nawet on się nie spodziewał, że tak duża liczba oficerów pochodzenia żydowskiego w centrali aparatu bezpieczeństwa będzie się nadal zwiększać. W kolejnych latach udział Żydów polskich w kierowniczych strukturach MBP stale rósł, ostatecznie przekroczył 37 procent. Wśród 450 osób pełniących najwyższe funkcje w MBP (dyrektorów i zastępców dyrektorów departamentów, kierowników samodzielnych wydziałów) pochodzeniem żydowskim legitymowało się 167 oficerów.

                            Na czele ministerstwa stał gen. Stanisław Radkiewicz, wspomagany m.in. przez wiceministrów: Romana Romkowskiego (Menasze Grynszpana) i Mieczysława Mietkowskiego (Mojżesza Bobrowickiego). W okrytej ponurą sławą centrali “bezpieki” wyżsi oficerowie o żydowskich korzeniach kierowali: kadrami – Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), śledztwami – Józef Różański (Goldberg), finansami – Edward Kalecki (Ela Szymon Tenenbaum), ochroną zdrowia – Kamil Warman, Leon (Lew) Gangel, Ludwik (Salomon) Przysuski, cenzurą – Michał Rosner, Hanna Wierbłowska, Michał (Mojżesz) Taboryski, Biurem Prawnym – Zygmunt Braude, Witold Gotman, konsumami – Feliks (Fiszel) Goldsztajn, Centralnym Archiwum MBP – Jadwiga Piasecka, Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Biurem Wojskowym – Roman Garbowski (Rachamiel Garber) oraz Departamentami: I – Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Julian Konar (Jakub Julian Kohn), II – Leon (Lejba) Rubinstein, Michał (Mojżesz) Taboryski, III – Józef Czaplicki (Izydor Kurc), Leon Andrzejewski (Ajzen Lajb Wolf), IV – Aleksander Wolski (Salomon Aleksander Dyszko), Józef Kratko, Bernard Konieczny (Bernstein), V – Julia Brystiger, VI (więziennictwem) – Jerzy Dagobert Łańcut, VII – Wacław Komar (Mendel Kossoj), Zygmunt (Nechemiasz) Okręt, Marek Fink (Mark Finkienberg), X – Józef Światło (Izaak Fleischfarb), Henryk Piasecki (Chaim Izrael Pesses).

                            Niższymi strukturami MBP – wydziałami, kierowali wówczas m.in.: Anatol (Natan) Akerman, Marian Baszt, Mieczysław (Mojżesz) Baumac, Jan Bernstein, Adam Bień (Bajn), Ignacy Bronecki, Izrael Cwejman, Tadeusz (Dawid) Diatłowicki, Michał Holzer, Maurycy (Aron) Drzewiecki, Michał (Mojżesz) Fajgman, Leon Fojer (Feuer), Tadeusz Fuks, Edward (Eliasz) Futerał, Artur Galewicz (Glasman), Henryk Gałecki (Natan Monderer-Lamensdorf), Łazarz Gejler, Jakub Glidman, Leon Goryń, Karol Grabski (Hertz), Helena (Gitla) Gruda, Borys (Boruch) Grynblat, Józef Gutenbaum, Herman Halpern, Henryk Jabłoński (Chaim Grinsztajn), Michał Jachimowicz, Zbigniew Józefowicz, Bronisława Juckier, Leon Kesten, Abram Klinberg, Leon Klitenik, Ignacy Krakus, Michał-Emil Krassowski, Mieczysław Krzemiński (Mojżesz Flamenblaum), Icek Lewenberg, Mieczysław Lidert (Erlich), Juliusz Litoczewski, Kazimierz Łaski (Cygier), Samuel Majzels, Ignacy Makowski, Aleksander Marek (Markus) Malec, Walenty Małachowski, Ignacy Marecki, Marian (Mojżesz) Minkendorf, Bronisław Nechamkis, Artur Nowak (Abraham Lerner), Jerzy Nowicki (Lipszyc), Dawid Oliwa, Róża (Gina) Poznańska, Stanisław Rothman, Mieczysław (Moralich) Rubiłłowicz, Irena Siedlecka (Regina Reiss), Michał (Mowsza) Siemion, Wolf Sindel, Zygmunt Skrzeszewski (Salomon Halpern), Marceli Stauber, Józef Stępiński, Ernest Szancer (Schanzer), Ignacy Szemberg, Antonina Taube-Knebel, Juliusz Teitel, Adam (Abram) Wein, Salomon Widerszpil, Józef Winkler (Szaja Kinderman), Stanisław Witkowski (Samuel Eimerl), Roman Wysocki (Altajn), Edward Zając, Marek Zajdensznir, Maria Zorska, Emanuel Żerański.

                            W tym samym czasie, w rozbudowanym systemie więzień i obozów liczącym 179 więzień i 39 obozów pracy, stanowiska naczelników i komendantów zajmowali: Salomon Morel – komendant obozów w Świętochłowicach-Zgodzie (1945) i Jaworznie (1948-1951), naczelnik więzień m.in. w Opolu (1945-1946), Katowicach (1946-1948) i Jaworznie (1951); oraz Mieczysław (Moszek) Flaum – komendant obozu we Włocławku (1945-1946) i Mielęcinie (1946); Beniamin Glatter – naczelnik więzienia w Goleniowie (1949); Franciszek (Efroim) Klitenik – naczelnik więzienia we Wrocławiu (1946-1947), Dzierżoniowie (1947-1951) i Łodzi (1951-1958), Henryk Markowicz – naczelnik więzienia przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu (1945-1946), Sewer Rosen – naczelnik więzienia w Barczewie (1947-1951), Oskar Rozenberg – naczelnik więzienia w Potulicach (1951-1954), Kazimierz Szymanowicz – naczelnik więzienia w Rawiczu (1945-1947) i Saul Wajntraub – naczelnik więzienia w Kłodzku (1948-1951) i więzienia nr III w Warszawie (1951-1954).

                            Znaczący procent (13,7) oficerów pochodzenia żydowskiego znalazł się także wśród szefów i zastępców szefów Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego/ Wojewódzkiego Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego. Najwięcej z nich znalazło zatrudnienie w wojewódzkim UB we Wrocławiu, gdzie wśród osiemnastu zastępców szefów WUBP/ WUdsBP sześciu (33 proc.) było Żydami: Władysław Wątorek (Adolf Eichenbaum), Jan Stesłowicz (Lemil Katz), Adam Nowak (Adaś Najman), Adam Kornecki (Dawid Kornhendler), Eliasz Koton i Karol Grad, a w niektórych wydziałach i sekcjach urzędu przedstawiciele tej narodowości stanowili niekiedy 1/3 ich całego stanu osobowego. Zjawisko takie występowało np. w Wydziale ds. Funkcjonariuszy, Wydziale V, VIII i Gospodarczym.

                            W latach 1945-1956 poszczególnymi wydziałami kierowali: personalnym – Leonarda Opałko (Lorka Nadler) (1945-1946); I – Roman Wysocki (Altajn) (1950-1951); V – Józef (Jefim) Gildiner (1951-1952); X – Józef (Jefim) Gildiner (1952-1954); “A” – Edward Last (1946); śledczym – Antoni Marczewski (1946-1947), Feliks Różycki (Rosenbaum) (1950-1952); Wydziałem ds. Funkcjonariuszy – Bronisław Romkowicz (Maks Bernkopf) (1946-1947); Sekcją Finansową – Stanisław Ligoń (Lemberger) (1949-1954); Służbą Mundurową – Arnold Mendel (1949-1950). Stanowili oni także trzon istniejącej przy WUBP komórki partyjnej PPR/PZPR (Jefim Gildiner, Karol Grad, Zygmunt Kopel, Henryk Lubiński, Grzegorz Rajman, Felicja Rubin) – 26 proc. w 1954 roku.

                            Podobną, wynoszącą 30 proc. statystykę, można dostrzec w gronie kadry kierowniczej powiatowego UB w Dzierżoniowie. Na jej wielkość wpływ miało piastowanie urzędu szefa przez: Artura Górnego (1946-1947); Michała (Mojżesza) Wajsmana (1947-1948) i Adama Kulberga (1951-1954). Jeszcze wyższy odsetek wystąpił na stanowiskach ich zastępców, wśród których trzy z ośmiu etatów zajmowali oficerowie żydowscy: Edward Last (1945-1946), Adam Kulberg (1950-1951) i Izaak Winnykamień (1952).

                            Od sprawcy do ofiary

                            Łącznie w latach 1945-1956 we wszystkich komórkach tylko wojewódzkiego UB na Dolnym Śląsku pracowało ponad 500 osób pochodzenia żydowskiego. Pytanie o pełną liczbę zatrudnionych w aparacie bezpieczeństwa Polski Ludowej/ PRL pozostaje nadal otwarte, podobnie jak problem związany z próbą określenia świadomości narodowej oficerów “bezpieki”, wśród których część już przed wojną manifestacyjnie odcinała się od swych żydowskich korzeni. Oderwani od rodzimego środowiska deklarowali swą polskość i światopogląd materialistyczny, w których wiarę głęboko zachwiały dopiero wydarzenia 1968 r., gdy w wyniku antysemickiej nagonki 1968 r. kilkanaście tysięcy polskich Żydów zostało zmuszonych do opuszczenia kraju. Ich wyjazd upowszechnił na świecie pogląd o ksenofobicznej Polsce i rzekomym antysemityzmie jej mieszkańców. Milczeniem pomija się przy tym fakt, że całą operację przeciwko Żydom zorganizowali ich niedawni towarzysze z “bezpieczeństwa”, a pośród wyjeżdżających do Izraela znalazło się kilkuset niedawnych sekretarzy partii, stalinowskich sędziów i prokuratorów, oficerów Informacji Wojskowej, Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa.

                            Żaden z nich nigdy nie poniósł odpowiedzialności za dokonane czyny, a nieliczne próby doprowadzenia do ekstradycji osób oskarżonych o zbrodnie stalinowskie każdorazowo kończyły się niepowodzeniem. Wymownym komentarzem do tej sytuacji może być fragment uzasadnienia sporządzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości Izraela z 5 czerwca 2005 r., odmawiającego zgody na ekstradycję do Polski Salomona Morela: “…uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełnienia poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ‘ludobójstwie’ czy ‘zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu’. Jeżeli już, to wydaje się nam, że Morel i jego rodzina byli ewidentnie ofiarami zbrodni ludobójstwa popełnionych przez hitlerowców i Polaków z nimi współpracujących”.

                            Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk

                            Autor jest historykiem, naczelnikiem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu.

                            CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

                            Bauman, Brus – sowieckie „elity” w Polsce
                            Żydokomuna – Stanisław Michalkiewicz
                            Dwóch panów K. – krwawi komunistyczni kaci – Tadeusz M. Płużański
                            Supertajny “Spacer” – Tadeusz M. Płużański
                            Zygmunt Bauman – zbrodniarz, który został „autorytetem”
                            “Prócz Niemców, Rosjan i może Francuzów najbardziej do śmierci Żydów przyczynili się sami Żydzi”
                            Izraelski dziennik do Polaków: oddajcie Żydom 170 tys. nieruchomości! Za “pogromy z 1968”!
                            Żydzi a komunizm – prof. Jerzy Robert Nowak
                            ******
                            TO NIE JEST ANTYSEMITYZM, lecz PRAWDA HISTORYCZNA !!!!
                            Dodaj odpowiedź 27 0
                              Odpowiedzi: 0
                            • rychu IP
                              I Polacy finansuja ten chazarski instytut klamstwa i hucpy to sie nie miesci w zadna rubryka !!!!
                              Dodaj odpowiedź 18 0
                                Odpowiedzi: 0
                              • stary IP
                                Cóż , fakty są oczywiste , garstka rodaków pomagała Żydom ,narażając się na  szykany swoich sąsiadów,dla większości los Żydów był obojętny,zaś wielu pomagało Niemcom w mordowaniu Żydów.A o relacji do Żydów w czasie okupacji świadczą wydarzenia powojenne ,kiedy uratowani ,z Rosji Żydzi wracali do swoich miejsc zamieszkanie nie witano ich kwiatami,ale mordami ,pogromami.
                                Dodaj odpowiedź 2 25
                                  Odpowiedzi: 4

                                Czytaj także