Odpowiadając na wniosek prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, radni Mazowsza przyjęli uchwałę wprowadzającą ograniczenie populacji dzików w stolicy. Uchwała będzie obowiązywać przez dwa lata od dnia wejścia w życie. Przewiduje ona, że odstrzelone będą mogły być zwierzęta bytujące w granicach miasta, które stanowią nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka. Warszawa przyjmie wyraźne kryteria dzików do odstrzału.
Warszawa. Będzie odstrzał dzików, by chronić bezpieczeństwo mieszkańców
Likwidowane będą dziki, które: trwale utraciły naturalny lęk przed człowiekiem (synantropizacja); bytują lub regularnie nachodzą na tereny zurbanizowane, obszary o zwartej zabudowie mieszkaniowej, użyteczności publicznej oraz rekreacyjnej; przebywają w pasach drogowych dróg publicznych.
Uchwała dopuszcza dwa sposoby ograniczenia populacji dzików: odstrzał redukcyjny oraz odłów z uśmierceniem. Wybór w tym zakresie będzie należał do osób realizujących zadanie na zlecenie miasta.
– Ze względu na błyskawicznie rosnącą populację miejskich dzików ta decyzja była konieczna. Bezpieczeństwo mieszkańców jest najważniejsze, a aktualny stan prawny ogranicza możliwość innych działań redukujących populację dzików na terenach zurbanizowanych – powiedział przewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego Ludwik Rakowski.
Około 3,5 tysiąca dzików w stolicy
W wielu miejscach w Polsce populacja dzików rozrasta się w zastraszającym tempie. Problem dotyczy m.in. dużych miast, w tym właśnie Warszawy. Według ostatnich badań teledetekcyjnych populację dzików w Warszawie oszacowano na około 3,5 tysiąca.
Zwierzęta wchodzą do miast po jedzenie. Coraz częściej dochodzi do ataków na ludzi i na psy. Samorządy często chcą działać na poważnie, by chronić bezpieczeństwo ludzi, jednak na przeszkodzie – oprócz pretensji "prozwierzęcych" "aktywistów" – stoją kuriozalne administracyjne regulacje i brak masowego odstrzału.
Coraz więcej ataków na ludzi
Pomimo prowadzonego przez miasto limitowanego odstrzału redukcyjnego, liczba ataków dzików rośnie. Tylko do końca lipca 2026 r. Lasy Miejskie – Warszawa odnotowały prawie 14,5 tys. zgłoszeń dotyczących obecności dzików, a ogromna ilość przypadków nie jest zgłaszana. Odnotowanych ataków na ludzi było 159. W związku z tym prezydent stolicy w styczniu złożył do sejmiku wniosek dotyczący potrzeby wprowadzenia ograniczenia populacji tych zwierząt.
Sytuacja w poszczególnych dzielnicach
Z danych Lasów Miejskich wynika, że w 2023 r. było 4713 zgłoszeń w sprawie dzików, w 2024 r. 5128, a w 2025 r. już 8804. Tylko od początku stycznia do końca lipca tego roku zarejestrowano już 14 434 zgłoszenia. Tendencja jest wyraźna, bo stanowi to ponad 60 proc. więcej niż w całym 2025 r.
Zwierzęta coraz częściej atakują ludzi i psy. W 2024 r. odnotowano 59 ataków na ludzi i 13 na psy, a w 2025 r. odpowiednio 121 i 29. Do 31 lipca bieżącego roku liczba ta wzrosła do 159 ataków na ludzi oraz 42 na psy. Mowa o zdarzeniach odnotowanych.
W 2026 r największy problem jest na Białołęce, skąd było aż 3658 zgłoszeń oraz Wawra – tam zarejestrowano 3047 przypadków. Niebezpieczeństwo jest też na Bielanach – 1646 zgłoszeń i na Mokotowie – 1147. Problem dotyczy jednak również dzielnic położonych dalej od dużych kompleksów leśnych. Dziki "miejskie" instalują się w Warszawie coraz głębiej. Coraz więcej zgłoszeń pochodzi w związku z tym z bardziej zbliżonych do centrum części Warszawy. Do końca lipca 2026 r. było ich 503 na Żoliborzu, 478 na Woli, 198 w Śródmieściu i 184 na Ochocie.
Czytaj też:
Kiedy wreszcie porządny odstrzał? Dzik złamał kobiecie biodro Czytaj też:
Dziki atakują ludzi. Zielińska: Jest wrażenie, że chronią się w miastach
