Kiedy wreszcie porządny odstrzał? Dzik złamał kobiecie biodro

Kiedy wreszcie porządny odstrzał? Dzik złamał kobiecie biodro

Dodano: 
Stado dzików. Zdj. ilustracyjne
Stado dzików. Zdj. ilustracyjne Źródło: Unsplash / Haberdoedas
Dzik wybiegł znienacka i z impetem uderzył kobietę. Poszkodowana doznała złamania biodra z przemieszczeniem.

W wielu miejscach w Polsce w zastraszającym tempie rozrasta się populacja dzików. Problem dotyczy m.in. dużych miast, w tym Warszawy. Zwierzęta wchodzą do miast po jedzenie. Coraz częściej dochodzi do ataków na ludzi i na psy, były już przypadki ataków na dzieci. Samorządy często chcą działać na poważnie, by chronić bezpieczeństwo ludzi, jednak na przeszkodzie – oprócz pretensji "prozwierzęcych" "aktywistów" – stoją kuriozalne administracyjne regulacje i brak masowego odstrzału.

Warszawa. Dzik złamał dziewczynie biodro

W sobotę przed południem przy ulicy Klaudyny na Bielanach w Warszawie dzik z olbrzymim impetem wbiegł w 36-letnią kobietę, która spacerowała z psem. Agresywne zwierzę pojawiło się znienacka. Poszkodowana nie miała czasu na reakcję i została wyrzucona w powietrze, a upadając na twardą nawierzchnię. Dziewczyna doznała poważnych obrażeń. – Ból po wylądowaniu na krawężniku nie do opisania – powiedziała pani Anna portalowi Miejski Reporter, który jako pierwszy poinformował o zdarzeniu.

Agresywne zwierzęta atakuję też psy

Poszkodowana została przewieziona karetką do szpitala na Bielanach. – RTG i tomografia wykazały złamanie lewej kości biodrowej z przemieszczeniem. Nadal trwa konsultacja dotycząca konieczności leczenia operacyjnego. Wiem już natomiast, że czeka mnie co najmniej kilka tygodni bardzo ograniczonej sprawności i przerwa w pracy. Po uderzeniu dzik pobiegł dalej przez osiedle. Chwilę później pojawiła się też zapłakana dziewczyna szukająca swojego małego psa. Okazało się, że ten sam dzik wbiegł również w ich stronę, a pies w panice uciekł – powiedziała pani Anna.

W związku ze zdarzeniem poszkodowana skierowała pisma do Urzędu m.st. Warszawy, Lasów Państwowych oraz Biura Ochrony Środowiska. Czeka na odpowiedź.

W Warszawie wielu mieszkańców obawia się o swoje dzieci i siebie. Od władz oczekują rozpoczęcia odstrzału, ale na masową skalę. Są też mieszkańcy, którzy zdecydowanie odrzucają takie rozwiązanie problemu.

Pani Anna powiedziała, że nie jest zwolenniczką odstrzału dzików w ramach rozwiązania problemu, ale ma poczucie, że "obecna sytuacja wymaga zdecydowanych i skutecznych działań". Jej zdaniem działania władz Warszawy są niewystarczające. Dziki w okolicy ul. Klaudyny – przekazuje – stały się codziennością. –Mam poczucie, że obecność dzików w tej okolicy przestała być jedynie uciążliwością, a staje się realnym zagrożeniem dla mieszkańców – powiedziała.

Czytaj też:
Pasławska: Rząd musi pilnie zawalczyć z problemem dzików
Czytaj też:
Karambol pod Warszawą. Na trasę wyszło stado dzików

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: Miejski Reporter / DoRzeczy.pl
Czytaj także