W wielu miejscach w Polsce w zastraszającym tempie rozrasta się populacja dzików. Problem dotyczy m.in. dużych miast, w tym Warszawy. Zwierzęta wchodzą do miast po jedzenie. Coraz częściej dochodzi do ataków na ludzi i na psy, były już przypadki ataków na dzieci. Samorządy często chcą działać na poważnie, by chronić bezpieczeństwo ludzi, jednak na przeszkodzie – oprócz pretensji "prozwierzęcych" "aktywistów" – stoją kuriozalne administracyjne regulacje i brak masowego odstrzału.
Tymczasem wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska uważa, że odstrzelenie zwierząt to rozwiązanie ostateczne, które powinno być stosowane tylko w ostateczności. Zamiast tego, polityk proponuje stworzenie "rozwiązań systemowych".
– Bądźmy szczerzy, mimo ogromnej redukcji populacji (...) dziki wchodzą do miast. Wręcz czasem mamy wrażenie,, że się chronią w miastach i w ich otulinach. Potrzebujemy systemowych rozwiązań, od ograniczania dostępności jedzenia w śmietnikach po wsparcie dla samorządów. Dużo pracy przed nami – powiedziała.
Laskus: Jest rozwiązanie
Starosta otwocki Tomasz Laskus opowiedział w rozmowie z Katarzyną Adamiak w Radio Wnet o narastającym w powiecie otwockim problemie z dzikami. W zastraszającym tempie rozrasta się tam populacja "miejskich" dzików. Ludzie żyją w strachu, coraz częściej dochodzi do ataków. Były już przypadki ataków dzików na dzieci. Samorządy chcą działać, jednak na przeszkodzie – oprócz pretensji "prozwierzęcych" "aktywistów" – pojawiają się kuriozalne administracyjne regulacje.
Dziki w polskich miastach stanowią realny, wciąż nierozwiązany problem, tym bardziej że coraz częściej mamy do czynienia ze zwierzętami, które rodzą się już w terenach zurbanizowanych. Tomasz Laskus zwrócił uwagę, że populacja dzików w miastach rośnie w tempie geometrycznym. Jak tłumaczył, jedna locha może mieć dwa mioty w roku, przez co pojawia się od kilku do kilkunastu nowych warchlaków.
Czytaj też:
Tysiące martwych ryb w Pilchowicach. Gróbarczyk uderza: Prawdziwy obraz rządu Tuska Czytaj też:
Jachira i Zielińska nie odpuszczają obrońcy granicy. "Będą same oskarżać"
