Merzowi nie podoba się demokracja? Może zastosować wobec AfD "przymus federalny"

Merzowi nie podoba się demokracja? Może zastosować wobec AfD "przymus federalny"

Dodano: 
Friedrich Merz, kanclerz Niemiec
Friedrich Merz, kanclerz Niemiec Źródło: PAP/EPA / LUDOVIC MARIN / POOL
Po wyborczym zwycięstwie AfD w Saksonii-Anhalcie w Niemczech trwa dyskusja o tym, jak nie dopuścić tej formacji do władzy.

Alternatywa dla Niemiec zdecydowanie wygrała wybory do landtagu Saksonii-Anhalt, zdobywając 43,8 proc. głosów i 39 mandatów w 83-osobowym parlamencie. Nie wystarcza to do samodzielnego rządzenia, jednak kandydat AfD Ulrich Siegmund mógłby zostać premierem, gdyby uzyskał poparcie wystarczającej liczby posłów innych ugrupowań. Regionalny Urząd Ochrony Konstytucji klasyfikuje struktury AfD w Saksonii-Anhalcie jako "gesichert rechtsextremistisch", czyli potwierdzoną organizację skrajnie prawicową.

Deutsche Welle zwraca uwagę, że możliwość przejęcia władzy przez AfD wywołała dyskusję o granicach autonomii niemieckich landów i środkach, po które w wyjątkowej sytuacji mógłby sięgnąć Berlin.

Merz: Zrobimy wszystko, by to skorygować

Krótko po wyborach do sprawy odniósł się kanclerz Friedrich Merz. Zapowiedział reakcję rządu federalnego, gdyby w Saksonii-Anhalcie doszło do przekroczenia granic wynikających z niemieckiego porządku konstytucyjnego. – Jeśli zostaną tam przekroczone granice, zapewniam, że z punktu widzenia rządu federalnego zrobimy wszystko, by to skorygować. Ustawa Zasadnicza obowiązuje również w Saksonii-Anhalcie – powiedział Merz, cytowany przez Deutsche Welle.

Kanclerz wskazywał m.in. na politykę migracyjną i dotyczącą cudzoziemców.

Sama możliwość powstania rządu AfD nie jest jednak podstawą do zastosowania przymusu federalnego. Art. 37 niemieckiej konstytucji stanowi, że instrument może zostać wykorzystany, jeśli land nie wypełnia obowiązków nałożonych na niego przez Ustawę Zasadniczą lub inne prawo federalne. Rząd federalny może wówczas, za zgodą Bundesratu, zastosować środki konieczne do wymuszenia wykonania tych obowiązków.

Czym jest "Bundeszwang"?

"Bundeszwang", czyli przymus federalny, to jeden z najbardziej radykalnych mechanizmów przewidzianych w niemieckiej konstytucji. Art. 37 Ustawy Zasadniczej przewiduje również, że przy jego wykonywaniu rząd federalny lub wyznaczony przez niego pełnomocnik może uzyskać prawo wydawania wiążących poleceń krajom związkowym i ich organom. Co istotne, w całej historii Republiki Federalnej Niemiec mechanizmu tego jeszcze nigdy nie zastosowano.

Prawniczka Anna-Bettina Kaiser z Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie tłumaczy w rozmowie z Deutsche Welle, że próg jego uruchomienia jest niezwykle wysoki. – Określenie "dramatyczny" jest tu jak najbardziej trafne. Właśnie dlatego przymus federalny nie został wprowadzony jeszcze nigdy w historii Republiki Federalnej – traktuje się go bowiem jako ostateczność – wyjaśnia.

Dotychczas spory pomiędzy władzami federalnymi a landami były rozwiązywane innymi metodami, przede wszystkim na drodze prawnej. – Zazwyczaj zakłada się, że w przypadku konkretnego sporu prawnego sprawa trafi do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, a dany land zastosuje się do wydanego przez ten organ wyroku – tłumaczy Kaiser.

Deutsche Welle wskazuje, że w skrajnym scenariuszu zastosowanie art. 37 mogłoby wiązać się m.in. z wyznaczeniem federalnego pełnomocnika, który otrzymałby prawo wydawania wiążących poleceń w określonych obszarach. – Artykuł 37 faktycznie przewiduje powołanie takiego pełnomocnika, który dysponuje uprawnieniem do wydawania wiążących poleceń – mówi Kaiser.

Wśród potencjalnych środków prawnych dyskutowane jest również wstrzymanie części transferów finansowych z budżetu federalnego. Konkretne działania zależałyby jednak od rodzaju naruszenia i musiałyby spełniać wymogi konstytucyjne. Sam art. 37 nie zawiera katalogu konkretnych sankcji – mówi o "koniecznych środkach".

Kluczowa byłaby również zgoda Bundesratu, czyli izby reprezentującej niemieckie kraje związkowe. Co ciekawe, regulamin Bundesratu przewiduje, że przy podejmowaniu decyzji na podstawie art. 37 zainteresowany land zachowuje prawo głosu.

Czytaj też:
Duże zmiany w Niemczech. Papież nie kryje niepokoju
Czytaj też:
Rzecznik Putina zapytany o AfD. "Nie może nie budzić naszej sympatii"

Źródło: Deutsche Welle
Czytaj także