W piątek w Poniatowej odbyła się konferencja prasowa polityków PiS. Mariusz Błaszczak i Przemysław Czarnek pytali premiera oraz ministra obrony narodowej, dlaczego do tej pory nie powstała obiecana jednostka wojskowa.
– Stawiamy pytania obecnej władzy, panu Kosiniakowi-Kamyszowi, panu Tuskowi. Dlaczego jednostka w Poniatowej nadal nie powstaje, dlaczego ziemia przekazana przez samorząd na te cele, za darmo do MON, nie jest spożytkowana właśnie na ten cel? Jak to jest, jeżeli rzeczywiście mamy sytuację bardzo skomplikowaną i są jakieś raporty CIA, jak twierdzi pan premier, i zagrożenie jest jeszcze większe niż było, to jak to jest, że zarówno tu, jak i w Sobieszynie, Janowie Lubelskim, nie dzieje się nic, jeśli chodzi o tworzenie nowych jednostek – pytał Czarnek.
Polityk PiS podkreślił, że stworzenie nowych jednostek wojskowych na wschodniej flance NATO zwiększyłoby bezpieczeństwo mieszkańców tego regionu.
Były minister edukacji narodowej skrętkował także szefa rządu za niespełnione obietnice wyborcze. Czarnek uważa, że przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi należy spodziewać się kolejnych "100 konkretów" Tuska.
– Spodziewam się, że w tym roku będziemy mieli festiwal obietnic. Krótko mówiąc, powstaje właśnie w siedzibie KO nowy program 100 konkretów, być może nawet 150 konkretów. Pytanie ilu Polaków raz jeszcze nabierze się na obietnice bez pokrycia pana Tuska – powiedział.
Czarnek popiera powszechne szkolenie wojskowe
Kilka dni temu za powszechnym przeszkoleniem opowiedział się kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek. Zapytany, czy Polska powinna przywrócić powszechny pobór do wojska. – W pewnym zakresie tak – odpowiedział. Zastrzegł, że nie chodzi o powrót do modelu znanego z PRL, czyli wieloletniej zasadniczej służby wojskowej.
Polityk PiS sprecyzował, że szkolenie miałoby dotyczyć wszystkich dorosłych mężczyzn, którzy są fizycznie zdolni do służby. – Każdy powinien wiedzieć, jak bronić RP. W tym zakresie tzw. powszechna służba wojskowa powinna być przywrócona – mówił. – Może to być forma szwajcarska, czyli pół roku rozkładane na kilka lat w czasie wakacji. Może to być krótsze przeszkolenie wojskowe – ocenił.
Czytaj też:
"Cyrk Tuska i Żurka". Czarnek mocno o akcji służb Czytaj też:
"Ile będzie to kosztować?". Czarnek ma pytanie do ministra
