W środę minister sprawiedliwości poinformował o zatrzymaniu dwóch kolejnych osób w śledztwie dotyczącym kampanii "Sprawiedliwe sądy" Polskiej Fundacji Narodowej. Wcześniej agenci CBA zatrzymali Piotra Matczuka i Annę Plakwicz – byłych członków zarządu spółki Solvere, którzy na podstawie umowy z PFN realizowali wspomnianą kampanię.
Matczuk jest obecnie związany z TV Republika. Plakwicz pełni funkcję dyrektora Biura Wydarzeń w Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. W przeszłości oboje byli doradcami premier Beaty Szydło.
Czarnek: Cyrk Tuska i Żurka
O komentarz do zatrzymań został poproszony kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek. Polityk nazwał akcję "cyrkiem", który ma posłużyć do przykrycia porażek rządu.
– Czy państwo uważacie, że najście tych ludzi po 9 latach od momentu, kiedy wisiały tu billboardy, o 6 rano i wywożenie ich widowiskowo samochodami służb do Rzeszowa na specjalne przesłuchanie, jest zachowaniem normalnym, czy jest to prekampania wyborcza Tuska, żeby przykryć wszystkie inne wydarzenia? – pytał.
– Równie dobrze można było wezwać tych ludzi do prokuratury, na pewno by się sami stawili [...]. Ten cyrk, który urządza Tusk z Żurkiem jest cyrkiem zaplanowanym na ostatni rok przed wyborami, dlatego państwo w TVN-ie spodziewajcie się, a może wiecie nawet [...] że ten cyrk będzie kontynuowany w najbliższych tygodniach i miesiącach i wielu ludzi będzie wożonych spektakularnie i widowskowo do różnych prokuratur po całej Polsce – dodał.
"Sprawiedliwe sądy"
Kampanię billboardową pod hasłem "Sprawiedliwe sądy" Polska Fundacja Narodowa przygotowała za rządów Zjednoczonej Prawicy. Pieniądze na projekt wyłożyły spółki Skarbu Państwa.
Rząd Donalda Tuska stoi na stanowisku, że z publicznych środków sfinansowano partyjną inicjatywę PiS, mającą na celu zdyskredytowanie sędziów.
Czytaj też:
"Ile będzie to kosztować?". Czarnek ma pytanie do ministra Czytaj też:
"Kradną, kłamią, zadłużają", "wstyd na cały świat". Burza w sieci po decyzji ws. Polski
