Wiceminister sportu Ireneusz Raś straszył w środę na antenie Radia Wnet, że być może w Polsce nie zostaną przeprowadzone wypadające na jesień 2027 roku wybory parlamentarne. – [...] Mało kto bierze pod uwagę to, że do wyborów może nie dojść z powodu eskalacji rosyjskiej agresji. Jeżeli będziemy mieć wojnę, to jak wynika z konstytucji, wybory się nie odbędą – zagroził Raś.
Następnego dnia o odniesienie się do tych słów – również w Radio Wnet – został poproszony poseł PiS Andrzej Śliwka.
Śliwka: Tusk chce niedemokratycznie utrzymać władzę
– Celem Donalda Tuska jest to, aby w sposób niedemokratyczny utrzymać władzę – powiedział Śliwka, oceniając, że premier widzi, że władza będzie wymykała mu się z rąk, co pokazują jego zdaniem działania rządu, względem Trybunału Konstytucyjnego, ale również innych instytucji i środowisk.
– Za chwilę będziemy mieli Narodowy Bank Polski. Swoją drogą jest to bardzo skoordynowane, bo ja uważam, że po to jest skok na Trybunał Konstytucyjny, żeby ten już przejęty Trybunał przejął czy przyklepał zabranie z Narodowego Banku Polskiego rezerw w postaci złota, między innymi żeby zasypać tą gigantyczną dziurę, którą wygenerował Tusk i Domański – powiedział parlamentarzysta.
Stan wojenny? Poseł ostrzega
– Ale co do samych wyborów, Donald Tusk z pewnością w sposób niedemokratyczny będzie chciał utrzymać tę władzę i też historia, w której nie daj Boże doszłoby do jakiegoś zagrożenia, będzie elementem do wykorzystania przez Tuska, polegającego na tym, że wszyscy musimy się zjednoczyć pod biało-czerwoną flagą – kontynuował polityk.
Śliwka dodał, że Donald Tusk jest "silny wobec słabych i słaby wobec silnych" wobec czego jeśli będzie próba wprowadzenia stanu wyjątkowego albo wojennego to nie wystarczy PiS i Konfederacja, tylko obywatele będą musieli "jasno wyrazić swoje zdanie".
Korona: Polska ma prawo do pokoju. Wolne wybory są prawem narodu
W reakcji Konfederacja Korony Polskiej opublikowała stanowisko, w którym wezwała rząd do jasnego zadeklarowania, że wciągnie Polski do wojny rosyjsko-ukraińskiej.
"Konfederacja Korony Polskiej od lat konsekwentnie ostrzega przed wciąganiem Rzeczypospolitej w wojnę rosyjsko-ukraińską. Naszym obowiązkiem jest obrona Polski, jej granic, obywateli i niepodległości – nie zaś prowadzenie cudzej wojny i niewystawianie Polaków na konsekwencje eskalacji, o której decydują inni" – czytamy w oświadczeniu Korony zamieszczonym na X (dawniej Twitter).
"[...] Konfederacja Korony Polskiej odrzuca fałszywy wybór: albo popieracie kolejne etapy eskalacji, albo jesteście przeciw bezpieczeństwu Polski. Bezpieczeństwo Polski wymaga przede wszystkim tego, aby Polska nie stała się polem bitwy. KKP w swoich oficjalnych stanowiskach wzywa do działań pokojowych i sprzeciwia się logice prowadzącej do coraz głębszego udziału Polski w wojnie. Konfederacja Korony Polskiej domaga się jasnej deklaracji rządu, że Rzeczpospolita nie będzie podejmować działań zmierzających do bezpośredniego wejścia Polski do wojny na Ukrainie, a instytucje stanu nadzwyczajnego nigdy nie zostaną wykorzystane jako polityczny sposób na przedłużanie kadencji, ograniczanie działalności opozycji, cenzurowanie debaty publicznej czy odsuwanie wyborów bez rzeczywistych, konstytucyjnych przesłanek" – napisano w stanowisku KKP.
Czytaj też:
Gadowski: Każdy, kto wzywa dziś do wojny to agent albo karmazyn z trasą ucieczki Czytaj też:
Gen. Komornicki: Nie możemy dać się wciągnąć w wojnę Czytaj też:
"Do Rzeczy" nr 40: Na skraju katastrofy. Kto próbuje wciągnąć nas w wojnę?
