Dżuma w Rosji? Kreml reaguje na propozycję USA

Dżuma w Rosji? Kreml reaguje na propozycję USA

Dodano: 
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow Źródło: PAP/EPA / Ramil Sitdikov
Stany Zjednoczone zaproponowały Rosji pomoc w sprawie wyjaśnienia śmierci byłej pracownicy Instytutu Przeciwdżumowego w Irkucku. Kreml docenił tę inicjatywę.

W obwodzie irkuckim w Rosji pojawiły się niepokojące informacje dotyczące możliwego wystąpienia dżumy, choć rosyjskie władze oficjalnie nie potwierdzają takiego zagrożenia.

Sprawa jednak już odbija się echem w Stanach Zjednoczonych. Z doniesień mediów wynika, że władze USA traktują bardzo poważnie doniesienia o dżumie.

"Biały Dom śledzi doniesienia dotyczące podejrzewanego przypadku dżumy oraz związanych z nim działań kwarantannowych w Rosji" – podał Axios, powołując się na przedstawiciela administracji Donalda Trumpa.

Jak przekazał rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, Moskwa nie widzi nic złego w propozycji strony amerykańskiej.

– Zawsze jest bardzo dobrze, gdy oferowana jest wzajemna pomoc – stwierdził Pieskow.

Rzecznik przyznał, że nie odnotował słów prezydenta USA, że sytuacja w obwodzie irkuckim jest "dużym problemem dla Rosji”.

– Szczerze mówiąc, nie słyszałem, żeby prezydent powiedział, że uważa to za duży problem dla Rosji. Moim zdaniem, tak nie było, ale mogę się mylić – powiedział.

Dżuma w Rosji?

Sprawa zaczęła się od śmierci 27-letniej Darii Szypiłowej, byłej pracownicy Instytutu Przeciwdżumowego w Irkucku. Kobieta zmarła po gwałtownie rozwijających się objawach zapalenia płuc. Według niezależnych mediów przyczyną mogła być dżuma płucna, czyli szczególnie ciężka i łatwo przenosząca się odmiana tej choroby.

Nie ustalono, w jaki sposób doszło do zakażenia. Jedna z hipotez zakłada, że kobieta mogła zetknąć się z bakterią podczas podróży służbowej w okolice Buriacji, gdzie występują naturalne ogniska dżumy. Inna możliwość wiąże się z jej pracą laboratoryjną. Według nieoficjalnych informacji 25 września mogło dojść do wypadku podczas badań nad bakteriami dżumy pochodzącymi z Syberii, Mongolii i Ałtaju. Kilka dni później Szypiłowa trafiła do szpitala, a mimo intensywnego leczenia zmarła. W związku z tym personel placówki został odizolowany, a szpital objęto kwarantanną.

Czytaj też:
Tajemnicza śmierć w Rosji. Media piszą o dżumie, Kreml zaprzecza

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Unian
Czytaj także