"Szukam polskich winnic” – ogłosił niedawno w mediach społecznościowych Janusz Palikot. Były polityk prosił zainteresowanych o kontakt poprzez prywatne wiadomości. Najwidoczniej Palikot nie chce rezygnować z branży, która najpierw przyniosła mu fortunę, a później największe problemy w życiu. Jego alkoholowe imperium upadło, Browar Tenczynek trafił na sprzedaż, a śledczy badają, co stało się z pieniędzmi inwestorów. Czas na winnice.
Jednak nie jest to jedyna propozycja biznesowa człowieka, który jeszcze niedawno przedstawiał siebie jako bankruta pozbawionego własnego domu. Janusz Palikot zaleca swoim obserwującym zainteresowanie się zakupem ziemi w Tajlandii, na Jamajce, w Dominikanie i w Wenezueli. „Jest wiele krajów, które od niedawna albo już od dłuższego czasu są takimi stabilnymi miejscami inwestycji właśnie w ziemię” – przekonuje, dodając, że bez problemu można znaleźć działki, których wartość wzrośnie o 5, 10 czy nawet 20 proc.
Rozstanie z Wojewódzkim
Wciąż trwa postępowanie, w którym były polityk nie przyznaje się do winy (śledztwo zostało przedłużone do 27 stycznia 2027 r.).
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
