Rzecznik klubu KO Dorota Łoboda przekazała decyzję w mediach społecznościowych.
"W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi posła Michała Kołodziejczaka, klub Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka. Potępiamy zachowania, które zostały przedstawione w udostępnionych materiałach. Nie akceptujemy żadnej formy przemocy i wyrażamy solidarność z poszkodowanymi kobietami" – czytamy.
Kołodziejczak odrzuca zarzuty, nazywając je "pomówieniami".
Wcześniej Kanał Zero ujawnił nagrania z byłym wiceministrem rolnictwa. W materiale byłe współpracownice Michała Kołodziejczaka opowiedziały o tym, jak były wykorzystywane i poniżane przez polityka. Miał wpadać w furię, używać wyzwisk, kierować groźby oraz stosować przemoc fizyczną wobec kobiet.
Jedna z nich twierdzi, że poseł Koalicji Obywatelskiej nakłaniał ją do zażywania narkotyków. Ta kilkukrotnie odmawiała, jednak ostatecznie zgodziła się zażyć substancję, czego teraz – jak podkreśliła – żałuje. Według jej relacji, po zażyciu środka poczuła się bardzo źle, leżała w łazience nago i wymiotowała. – Myślałam, że umieram. Mówiłam: "Michał, ja umieram" – wspominała. W odpowiedzi miała usłyszeć od Kołodziejczaka, żeby wywoływała wymioty. Parlamentarzysta miał również wydzwaniać po porady do znajomych lekarzy.
"Skończyłam na psychotropach"
W piątek popołudniu Kanał Zero ujawnił kolejną rozmowę z byłym wiceministrem. Znowu pojawia się wątek narkotyków – podawanie ich "przez śluzówkę", a także oferta pieniężna za nagrania stosunku seksualnego.
– Nie chcę być złym człowiekiem – słyszymy na nagraniu głos Michała Kołodziejczaka.
– To nie wymaże tego, co się stało (...). To jest ku**a straszne, to mnie przeraża (...) Dziesięć razy mi proponowałeś narkotyki. Było to nie w porządku, że ja ci mówię, że nie chcę. To ci powiedziałam, jak i napisałam. W obu kwestiach mnie przeprosiłeś. Wiesz co jest skur******wem największym? Nie że branie jest przestępstwem, tylko wykorzystywanie i proponowanie ludziom narkotyków, to już przestępstwo. Po drugie, jak odmówiłam, to podawałeś mi przez śluzówkę narkotyki. Ja potem googlowałam, dlaczego poczułam się źle. Wiesz, że mogłeś mnie zabić, podając mi taką dawkę w taki sposób? – rozpacza kobieta.
– Co ja mam zrobić, co ja mam zrobić, powiedz mi – dopytuje polityk. Jego rozmówczyni dodaje: – Tydzień później znowu mi proponowałeś narkotyki, mimo że skończyłam u ciebie w łazience. Jak ja ma nie wierzyć w te słowa, które ta kobieta mi powiedziała?
– Ta kobieta, która ci to powiedziała, brała u mnie w domu po raz pierwszy narkotyki. Ona ze mną – stwierdza poseł. Kobieta wskazuje: – Skończyłam przez ciebie na psychotropach. Mam zdiagnozowane PTSD przez ciebie
Wyraźnie wzburzony Kołodziejczak rozpacza: – Mam sobie głowę obciąć? Co ja mam zrobić? Nie chcę robić złych rzeczy, nie mów tak, przestań, przestań, proszę cię. (...) Co ja ci robię teraz, co ja robię.
