W środę (14 października) w gabinecie marszałka Sejmu Maciej Berek złożył "ślubowanie" sędziego Trybunału Konstytucyjnego, używając formuły "wobec prezydenta", którego na miejscu nie było.
Uroczystość zorganizowano dzień po tym, jak Komisja Wenecka wydała opinię, że ślubowanie jest możliwe bez fizycznego udziału prezydenta, jeśli głowa państwa odmawia lub opóźnia jego odebranie.
Berek, były minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i prawa ręka premiera Donalda Tuska, został wybrany przez Sejm na sędziego TK we wrześniu. Prezydent Karol Nawrocki nie odebrał od niego ślubowania, bo ma wątpliwości formalne w sprawie radcowskiej przeszłości Berka.
![]()
Bogucki: Berek bardzo źle zapisze się w historii
– To jest groteska. Ja komentuję poważne rzeczy. Komedii, czy tragikomedii nie komentuję – powiedział w rozmowie z dziennikarzami szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, poproszony o odniesienie się do wydarzeń w Sejmie.
– To jest podsumowanie tego, jak wygląda ta koalicja. W przeddzień wyborów zamykają się w gabinetach, udają, że ślubują przed prezydentem, a podstawą ich działania nie jest konstytucja, polskie prawo, tylko różnego rodzaju opinie, uchwały, stanowiska. To nie ma nic wspólnego z państwem prawa, nic wspólnego z demokracją – wskazał szef KPRP.
Ocenił, że Berek "bardzo źle zapisze się w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości, Trybunału Konstytucyjnego, bo z urzędnika, który miał jakiś nip państwowca, stał się symbolem politycznego działania, tam gdzie polityki nie powinno być, czyli w Trybunale Konstytucyjnym".
– Smutny to dzień dla Trybunału, dla polskiej demokracji, ale to tylko potwierdza, że od trzech lat mamy do czynienia z ludźmi, którzy zamiast konstytucji, ustaw i polskiego prawa używają politycznego łoma i różnego rodzaju wybiegów, wymyków, wytrychów w postaci opinii, uchwał, stanowisk, a nie twardego prawa – powtórzył Bogucki.
Argumentował, że suweren wybrał prezydenta RP, który jest "strażnikiem konstytucji i musi działać w granicach i na podstawie prawa". – Przecież to takie proste pokazać rzeczywisty stan stażu pracy jako radca prawnego. Tylko chyba i pan Berek, i pan marszałek, i pan Donald Tusk wie, że tego stażu pracy nie są w stanie wykazać – stwierdził prezydencki minister.
![]()
Czy Berek spełnia wymogi formalne na urząd sędziego TK?
Berek przekonuje, że jako radca prawny przepracował 17 lat. Przed wyborem przez Sejm przedstawił zaświadczenie Okręgowej Izby Radców Prawnych, z którego wynika, że wykonywał zawód m.in. w latach 2006-2009 oraz od 2012 r. do chwili obecnej.
Ustawa wymaga co najmniej dziesięciu lat faktycznego wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza.
W kwietniu w Sali Kolumnowej Sejmu odbyła się uroczystość z udziałem sędziów TK, od których prezydent wcześniej nie odebrał ślubowania. Kancelaria Prezydenta kwestionuje skuteczność prawną takiej formy złożenia przysięgi, a prezes Trybunału Bogdan Święczkowski nie dopuszcza ich do orzekania.
Czytaj też:
"Działając w stanie wyższej konieczności". Święczkowski pisze do Czarzastego
