Głównym tematem rozmowy był konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz działania podjęte przez Annę Korwin-Piotrowską wobec dotychczasowego kierownictwa instytucji. Publicysta przedstawił jednoznacznie krytyczną ocenę wydarzeń.
– To jest zamach stanu – stwierdził w programie "Pytanie na dziś" na antenie telewizji Newsmax. Porównał sposób przeprowadzenia działań w TK do popularnej serii filmów komediowych. – Miałem świetny tytuł do filmiku, tylko już mi go ktoś ukradł. "Gang Olsena robi zamach stanu" – mówił. – We wszystkich działaniach obecnego rządu i jego elit prawniczych mamy do czynienia z takim mrożkowskim absurdem – ocenił.
Ziemkiewicz uderza w sposób liczenia kworum
Publicysta odniósł się do wtorkowego Zgromadzenia Ogólnego TK, podczas którego ośmioro sędziów uznało, że stanowi kworum niezbędne do podejmowania uchwał. Zgodnie z ustawą wymagane jest co najmniej dwie trzecie ogólnej liczby sędziów. Przy konstytucyjnym, 15-osobowym składzie oznaczałoby to konieczność obecności 10 osób. Uczestnicy zgromadzenia przyjęli jednak, że podstawą obliczenia kworum jest 12 sędziów. Nie uwzględniono Bogdana Święczkowskiego, Bartłomieja Sochańskiego i Jarosława Wyrembaka.
Ziemkiewicz zakwestionował taką interpretację, przypominając wcześniejszą wypowiedź samej Anny Korwin-Piotrowskiej. – Przepis mówi jasno: musi być dwie trzecie z ogólnej liczby sędziów. Liczba sędziów wynosi 15, ona jest zawsze stała. Żeby się zmieniła, musiałaby się zmienić Konstytucja – przywoływał jej słowa.
"Nie przejmuję się"
Podczas rozmowy powrócił również temat wpisu, jaki publicysta skierował do Macieja Berka, wybranego przez Sejm na sędziego TK. Ziemkiewicz napisał w serwisie X: "Będziesz wisiał". Na słowa te zareagował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który 2 listopada poinformował o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury.
Publicysta "Do Rzeczy" zapewnił, że nie obawia się ewentualnego postępowania. – Nieszczególnie się przejmuję – odpowiedział na pytanie o możliwość interwencji policji. Przekonywał też, że jego wpis nie stanowił groźby, lecz ostrzeżenie dotyczące odpowiedzialności karnej. – To nie jest żadna groźba karalna, to jest po prostu przestroga dla człowieka, który popełnia przestępstwo, żeby się upamiętał i żeby sobie zdawał sprawę z tego, co mówi – tłumaczył gość Karola Gaca.
Czytaj też:
Nawrocki pojawił się w TK, a TVP milczała. "Seria ludzkich pomyłek" Czytaj też:
"Jesteście tu nielegalnie". Prezes Święczkowski niewpuszczony przez policję do TK
