W czwartek Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował zmianę konstytucji, która miałaby doprowadzić do zakończenia sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Plan PSL zakłada wygaszenie kadencji obecnych sędziów TK i powołanie nowego składu w nadzwyczajnym trybie. Sędziów miałoby wybierać Zgromadzenie Narodowe większością 3/5 głosów, za uprzednią zgodą prezydenta. O szczegółach polityk opowiedział na forum samorządowym.
– Chcemy zaproponować rozwiązanie, które nie będzie wskazywać, kto wygrywa w tym sporze – oświadczył wicepremier, minister obrony narodowej.
Żurek niezadowolony z pomysłu PSL
Propozycję lidera ludowców skomentował minister sprawiedliwości. Waldemar Żurek nie krył, że nie jest usatysfakcjonowany pomysłem zmiany konstytucji i wycofania poparcia dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez obecny Sejm.
– Oni naprawdę heroiczne postawy pokazali, nikogo z Trybunału nie wyrzucali, prosili tylko Policję o asystę, więc powinno się ich wspierać, tak mi się wydaje. Odcinać się, bo jednak władze powinny być odcięte, ale przynajmniej politycznie powinno się wspierać ich decyzje. Wybraliśmy sędziów, dajmy teraz im działać – powiedział.
Żurek zaprzeczył także, że cała operacja przejęcia trybunału, która miała miejsce w piątek 30 października była zaplanowana. Dodał jednak, że gdyby tak było, to z pewnością odbyłoby się to tak, jak faktycznie miało to miejsce.
– Gdybym ja miał robić coś takiego, zrobiłbym to wtedy, kiedy właśnie tego człowieka, który wykazał się, zdaniem prokuratury, naruszeniem nietykalności cielesnej pana Berka, to ja bym to zrobił właśnie wtedy, kiedy wyszedł do sklepu, wyjechał do domu i wtedy nie narażamy się na fizyczny konflikt bezpośrednio z człowiekiem, który nie zachowuje zasad kultury nawet – wskazał.
Czytaj też:
Żurek zapytał prof. Matczaka o sposób na naprawę TK. Takiej odpowiedzi się nie spodziewał Czytaj też:
"Uśmiałem się". Żurek o występie Wójcika
