"Nie są obywatelami wysokiej jakości". Prof. Markowski pogardliwie o Polakach

"Nie są obywatelami wysokiej jakości". Prof. Markowski pogardliwie o Polakach

Dodano: 672
Prof. Radosław Markowski
Prof. Radosław Markowski / Źródło: PAP / Andrzej Rybczyński
Kolejny przejaw słynnego "przemysłu pogardy"? W wywiadzie udzielonym tygodnikowi "Polityka" socjolog diagnozuje polskie społeczeństwo.

"Z naszych cyklicznych badań Polskie Generalne Studium Wyborcze, PGSW, wynika, że Polacy nie są obywatelami wysokiej jakości. Mówię nie o kwestiach patriotyzmu, ale o takich rzeczach, jak np. udział w wyborach – także gotowości do bycia wybieranym. O niskim rozumieniu dobra wspólnego i gotowości cierpliwego działania na jego rzecz.Także wiedza polityczna Polaków jest nieduża: szwankuje rozpoznawanie ludzi polityki, ale też rozumienie procedur politycznych, na przykład sensu dwuizbowości parlamentu" – mówi prof. Markowski "Polityce".

Dalej socjolog analizuje wyborców PiS. Wnioski są... niezbyt pozytywne. "Wśród tych 6–8 mln wyborców PiS jest spora grupa osób wierzących w prezesa bezwarunkowo. Są też tacy, którym po prostu podoba się silna władza. (…). Części wyborców Andrzej Duda po prostu się podoba. Jest też inny czynnik. Z badań PGSW wynika, że dla wielu ludzi lokalnym liderem opinii jest ksiądz w parafii. On nie tylko zachęca do pewnych wartości politycznych, on w bardzo znacznym odsetku wskazuje, na kogo głosować" – trudno nie wychcwycić pogardliwego tonu.

Ekspert neguje możliwość przeprowadzenia w maju pełnowartościowych wyborów: "A w tej chwili – w sprawie majowej „imprezy wyborczej” (proszę pozwolić, że nie będę tego nazywał wyborami, gdyż pojęcie to jest zarezerwowane dla innego wydarzenia politycznego) – Kościół milczy".

Zdaniem prof. Radosława Markowskiego nie jest wykluczone, że PiS będzie chciało dokonać oszustw wyborczych. "Wszystko, co robi władza, która zaczęła rządy od zamachu na Trybunał Konstytucyjny, by potem kilkakrotnie jeszcze łamać fundamentalne wartości i normy naszej konstytucji, jest dla myślących obywateli niewiarygodne. Jakim cudem mamy wierzyć, że nie zrobi hokus-pokus z kartami wyborczymi? Ale nawet gdyby te wybory robiły anioły, to logistycznie nie da się tego przeprowadzić" – wksazuje rozmówca "Polityki".

Czytaj też:
Kidawa-Błońska: Jest mi bardzo przykro, że Kaja Godek nas wszystkich szantażuje
Czytaj też:
Politolog nie przebiera w słowach. "To będzie pseudoplebiscyt"

Źródło: "Polityka"
 672
Czytaj także