KrajŚmigłowce dla Polski

Śmigłowce dla Polski

Śmigłowce dla Polski
Śmigłowce dla Polski / Źródło: DoRzeczy.pl
Dodano 78
Bell deklaruje, że dostarczy Siłom Zbrojnym RP nowoczesne śmigłowcowe w ramach każdego z programów modernizacyjnych, zgodnie z zapotrzebowaniem. Dzięki temu Polska mogłaby uczestniczyć w programie budowy śmigłowców przyszłości Future Vertical Lift – wyjaśniają w wywiadzie dla „Do Rzeczy” przedstawiciele amerykańskiego potentata

W połowie września amerykański producent śmigłowców Bell Textron otworzył w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą autoryzowane centrum obsługi dla śmigłowców (ang. AMC – Authorized Maintenance Center). To pierwszy tego typu punkt na europejskiej mapie. Polskie AMC będzie wsparciem serwisowym lekkich śmigłowców Bell 407 i Bell 505, prezentowanych także na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego 2020 w Kielcach.

Inwestycja ta to kolejny krok do rozwijania działalności Bella w Polsce, którego wiceprezes, Vince Tobin, w czerwcu br. w rozmowie z Polską Agencją Prasową deklarował, że koncern jest gotowy zmodernizować śmigłowcową flotę polskiej armii w ramach wszystkich programów zbrojeniowych, czyli Kruka, Perkoza i Kondora, jednocześnie gwarantując wsparcie rodzimego przemysłu.

– Dostrzegamy solidny potencjał i kompetencje polskiej branży lotniczej i jesteśmy gotowi do daleko idącego dialogu o współpracy przemysłowej. Wejście Bella w kluczowe programy modernizacji śmigłowców otworzy nowe możliwości dla branży lotniczej, a jednocześnie wzmocni bezpieczeństwo łańcucha dostaw – mówił dla PAP Tobin. Dodał przy tym, że w opinii Bella Polska może stać się liderem branży wiropłatów w Europie.

Przez H-1 do Future Vertical Lift?

Czerwcowe deklaracje wiceprezesa Bella powtórzyli kolejni przedstawiciele tej firmy, którzy pojawili się na niedawnym MSPO w Kielcach. W trakcie spotkania prasowego „Śmigłowce Bell dla Polski”, przypominając aktualną ofertę militarną koncernu (m.in. sprawdzone przez Korpus Piechoty Morskiej USA śmigłowce: uderzeniowy Viper AH-1Z i wielozadaniowy Venom UH-1Y), zapewniali, że inwestycja Polski w śmigłowce Bell zwiększy bezpieczeństwo naszego kraju, podniesie nasze zdolności przemysłowe, a także otworzy ścieżkę do współpracy w ramach Future Vertical Lift, czyli amerykańskiego programu budowy śmigłowców przyszłości pionowego startu.

– W FVL zaangażowanych jest wiele państw i zachęcałbym Polskę do dołączenia do programu. Chętne do współpracy kraje muszą najpierw wystosować Letter of Interest. Współpraca na pewno przyniesie wiele korzyści. Polska, jeśli przystąpi do FVL, a takie programy jak Kruk czy Kondor są pośrednim krokiem dotarcia do tego, umocni z pewnością także swoją pozycję militarną – wyjaśnił Joel Best, dyrektor sprzedaży wojskowej i strategii na Europę, Bliski Wschód oraz Azję Środkową w Bell Textron.

Erwin Boone, kierownik ds. współpracy przemysłowej Bell Textron, dodał z kolei:

– Jeśli w programach takich jak Kruk czy Perkoz zostanie wybrany Bell, to konieczne wsparcie techniczne zostanie zapewnione zgodnie z polskimi wymaganiami dotyczącymi partnerstwa przemysłowego i offsetu. Wsparcie miałoby także charakter inwestycji w infrastrukturę, która przez dziesięciolecia służyłaby polskiemu lotnictwu.

Joel Best akcentuje przy tym, że kluczem do powodzenia modernizacji jest dostarczenie rozwiązań „skrojonych na miarę” oraz takich, które pozwolą realizować wszystkie rodzaje misji.

– Takie podejście da najlepsze rezultaty. Bell ma świetną i stabilną flotę mieszaną z mnóstwem opcji, które będą pasowały do wszystkich typów misji – mówił, podkreślając zarazem, że śmigłowiec uderzeniowy AH-1Z jest jedynym, który przenosi pociski kierowane powietrze-powietrze AIM-9 Sidewinder. Dokładnie takie, w jakie uzbrojone są F-35 zamówione niedawno przez MON. Wreszcie – jak przekonują rozmówcy – istotną zaletą oferty opartej na H-1 ma być rachunek ekonomiczny. Całkowite koszty cyklu życia, uwzględniając serwisowanie, utrzymanie i szkolenia, wyglądają korzystniej względem konkurencji.

Przewaga technologiczna

Czy Bell ma jednak szanse na wygraną w programach modernizacyjnych polskiej armii, skoro w Polsce działają już dwa konkurencyjne zakłady produkcyjne?

– Prowadzimy rozmowy z Polską, ale w grę wchodzą trzy programy, co czyni projekt bardziej skomplikowanym. Nie jesteśmy w Polsce dlatego, że łatwo się tu robi interesy, przeciwnie, jesteśmy świadomi wyzwań, ale jednocześnie zdeterminowani, aby je podjąć. Wierzymy w naszą, ale i waszą technologię.

Jesteśmy gotowi współpracować z polskimi ministerstwami, niecierpliwie czekamy na to, aby spełnić ich wymagania, i zależnie od przeznaczonego budżetu oraz wymogów zrobimy, co tylko w naszej mocy, aby wspólnie z polskim rządem i przemysłem odnieść sukces – wyliczał Joel Best.

O gotowości spełnienia wszystkich wymogów i kryteriów wsparcia, zgodnie z planami rządu polskiego, zapewniał też Andy Woodward, kierownik kampanii międzynarodowych Bell Textron, odpowiedzialny m.in. za koordynację działań Bella w Polsce.

Dowodem realnych możliwości włączania polskich przedsiębiorstw w łańcuch dostaw Bella, zdaniem obecnych na MSPO przedstawicieli koncernu, ma być współpraca teksańskiego potentata z firmami z Polski przy tworzeniu pierwszego na świecie awionicznego Centrum Technologii Wytwarzania (MTC – Manufacturing Technology Center), istotnie wspierającego projektowanie i wdrażanie innowacji Bella w Future Vertical Lift. Erwin Boone, wskazując na kryteria takiej współpracy, a także potencjał technologiczny Polski, wyjaśniał:

– Już teraz Bell współpracuje z dwoma polskimi firmami, i to nie w ramach offsetu ani przetargu czy współpracy z rządem, ale tylko dlatego, że technologie dostarczane przez te firmy spełniały wysokie wymagania i okazały się potrzebne do produkcji helikopterów Bella.

Kontynuując wątek innowacyjności Bella i jego wkładu w program FVL, redakcja „Do Rzeczy” zadała także kilka pytań wiceprezesowi Bell Textron – Carlowi Coffmanowi, odpowiedzialnemu za strategię firmy w budowaniu śmigłowca przyszłości.

Pionier innowacji w lotnictwie

Dlaczego Bell uważa się za lidera innowacyjności w lotnictwie śmigłowcowym?

Jest to możliwe dzięki połączeniu naszej innowacyjności, technologii i kreatywnego myślenia z silną współpracą z innymi liderami branży, którzy tworzą nasze zespoły projektowe i produkcyjne. Bell współpracuje z kilkoma krajami na całym świecie, aby tworzyć także lokalne struktury wsparcia innowacji. Jednym z przykładów jest powstanie pierwszego w Europie Autoryzowanego Centrum Serwisowego w Konstancinie-Jeziornie, pod Warszawą, ale przede wszystkim trzeba tu wspomnieć o unikalnym w skali świata centrum technologicznym – MTC.

Czym jest w praktyce MTC?

MTC – Manufacturing Technology Center – to ekscytujący, innowacyjny poligon doświadczalny, na którym będziemy testować i udoskonalać technologie oraz procesy, demonstrując naszą gotowość i zdolność do pomyślnego budowania i obsługi samolotów w ramach programu Future Vertical Lift (FVL). MTC ma rozwiązywać największe wyzwania związane z produkcją wiropłatów. Ma zapewniać zdigitalizowaną przestrzeń do współpracy między poszczególnymi zespołami. Każdy centymetr obiektu będzie monitorowany i kontrolowany przez sieć systemów IT, Internetu rzeczy (IoT) oraz cyberbezpieczeństwa, które zarządzają dopływem i odpływem danych, a także ruchem operacji w całym centrum. Inną kluczową cechą MTC jest łączność z łańcuchem dostaw, co pozwoli producentom proaktywnie zarządzać harmonogramem i kosztami. Otrzymując aktualizacje w czasie rzeczywistym od swojej sieci dostawców, Bell może automatycznie wykrywać i rozwiązywać problemy. Pomoże to firmie zoptymalizować produkcję, a ostatecznie znacznie zmniejszyć czas i koszty.

Bell był obecny na ostatnim MSPO w Kielcach. Można tam było też zobaczyć prezentacje maszyn nowej generacji, takich jak Bell 360 Invictus. Co jest wyróżnikiem tego projektu?

Bell 360 Invictus wykorzystuje sprawdzone, ale i nowe technologie, aby spełnić wymagania programu armii amerykańskiej FARA. Przy jego tworzeniu koncern wykorzystuje wnioski z wielu lat doświadczeń w lotach pionowych, tak aby zapewnić żołnierzom przełomowe, ale i niedrogie zdolności. Projekt kładzie nacisk na konfigurację, która zapewnia dostępność operacyjną, trwałość i łatwość utrzymywania maszyn już od pierwszej generacji.

Jak będzie wyglądało przenoszenie takich projektów jak Invictus czy V-280 Valor do produkcji?

Bell stosuje metodologię „projektuj i buduj”, która opiera się na wspólnym uczestnictwie inżynierów w strumieniu danych wraz z zaawansowanym podglądem, obrazowaniem cyklu życia. To ona pozwala poprawić wydajność i optymalizować ogólne moce przerobowe. Nasze autorskie narzędzia oparte na digital thread łączą wszystkie aspekty projektowania, produkcji, operowania w łańcuchu dostaw i serwisowania maszyn. Współpraca zespołowa na dużą skalę jest łatwiejsza, zarówno przejście do fazy produkcji, jak i sama produkcja, a to wszystko na koniec obniża koszty, przy zachowaniu planu prac oraz zasad zrównoważonego rozwoju.

Rozmawiała Magda Gryn

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 42/2020
Artykuł został opublikowany w 42/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 78
  • Polak-Konfederat IP
    Kolejne sponsorowanie amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego? Na baze usa 2 mld plus co roku 500 mln na utrzymanie !!!!!!! To skandal,te pieniądze trzeba wydawac na POLSKICH żołnierzy.Jak się wychodzi na układach z usa przekonali się Wietnamczycy z Poludnia czy ostatnio Kurdowie.Frajerstwo i dyletanctwo(by nie powiedzieć gorzej).Kolejny bezużyteczny szrot próbują nam upchać.Oczywiście trzeba by przepłacić.
    Dodaj odpowiedź 5 7
      Odpowiedzi: 0
    • 11.11.1918 IP
      Do ---- siggi ---- masz problemy z czytaniem czy komputerem????? Na takie głupie pytania to Nie wiem jak odpowiedzieć??? Bo!!!! Pokaż mi przynajmniej jedną stronę Inter. że ktoś kupił śmigłowce od Francuzów przez ???
      Dodaj odpowiedź 10 0
        Odpowiedzi: 1
      • siggi IP
        Dlaczego od Bella ? przeciez Antonio od zabojadow kupil iles tam karakulow !!!???
        Dodaj odpowiedź 1 8
          Odpowiedzi: 0
        • Dredd IP
          Dotychczasowe doświadczenie ze współpracy "technologicznej" z usa przy produkcji uzbrojenia wskazuje, że "polski udział" to będą hostessy na targach uzbrojenia. Invictusy i  Valory będą tak drogie, że będzie nas stać na jednego. A Vipery i Venomy to już nawet nie szrot, będą starsze niż te norweskie łodzie podwodne. Oj drogo kosztują nas fanaberie Antoniego. A walki w Ukrainie i w Armenii pokazują, że załogowe samoloty i śmigłowce pola walki to przeszłość. Wobec obecnego nasycenia pola walki dronami i  rakietami nie mają szans przetrwania.
          Dodaj odpowiedź 7 6
            Odpowiedzi: 0
          • jozef47 IP
            PIS-owcy ! Pomyslcie o ludziach a nie o smiglowcach. Za trzy lata ludzie sie wam odwzajemnia
            Dodaj odpowiedź 8 18
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także