Tanajno zatrzymany przez policję. Chciał zakłócić obchody smoleńskie

Tanajno zatrzymany przez policję. Chciał zakłócić obchody smoleńskie

Dodano: 109
Paweł Tanajno
Paweł Tanajno / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Paweł Tanajno planował zorganizować manifestację na placu Piłsudskiego, którą określił mianem "Narodowej Blokady Schodów Jarosława". Jego plany zostały pokrzyżowane.

Dziś mija jedenaście lat od katastrofy smoleńskiej. 10 kwietnia 2010 r. na lotnisku Smoleńsk-Północny rozbił się rządowy samolot Tu-154M z 96 osobami na pokładzie. Zginął prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, a także wielu urzędników państwowych, wojskowych i duchownych. Delegacja leciała do Rosji na obchody rocznicowe zbrodni katyńskiej.

Tanajno zatrzymany

Jak co roku w całej Polsce odbywają się obchody rocznicy tragedii. Jarosław Kaczyński, premier Morawiecki oraz delegacja Prawa i Sprawiedliwości złożyli wieńce pod pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego nieopodal placu Piłsudskiego.

Obchody planował zakłócić były kandydat w wyborach prezydenckich Paweł Tanajno. "TO MY SUWEREN JESTEŚMY UPRZYWILEJOWANĄ WŁADZĄ NA ZGROMADZENIACH A NIE DUPKI W RZĄDOWYCH BRYKACH" – napisał na Facebooku.

Wcześniej z kolei polityk zapowiadał, że planowana przez niego manifestacja jest legalna i została zaakceptowana przez władze Warszawy. Kilkanaście dni temu opublikował nawet skan dokumentu z podpisem zastępcy dyrektora Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.

Jak jednak informuje portal niezalezna.pl, Tanajno został zatrzymany zanim na placu w ogóle pojawili się przedstawiciele rządu i PiS.

Prezydent i premier uczcili rocznicę katastrofy

Na Facebooku premiera pojawił się wzruszający wpis, upamiętniający to tragiczne wydarzenie. "Każdy z nas zapewne pamięta ten straszny sobotni poranek sprzed 11 lat. Każdy miał na ten dzień jakieś plany, ale jak tu żyć codziennymi sprawami, gdy dzieje się coś tak trudnego do wyobrażenia. I tak tragicznego" – napisał premier.

Prezydent Andrzej Duda, jak co roku, upamiętnia to tragiczne wydarzenie w Krakowie.

– Byli prowadzeni sercem, miłością do ojczyzny, poczuciem wspólnoty w tej wielkiej sprawie, jaką jest pamięć historyczna i oddanie hołdu i czci bohaterom – mówił prezydent o delegacji, która zginęła, chcąc upamiętnić ofiary zbrodni katyńskiej.

Czytaj też:
Gmyz: Będę miał satysfakcję, gdy wyjdzie na jaw, co wydarzyło się w Smoleńsku
Czytaj też:
Mój Smoleńsk. Moja Polska

Źródło: Facebook / Niezalezna.pl, TVN24
+
 109
Czytaj także