KrajNawroty bezprzykładnej duszności

Nawroty bezprzykładnej duszności

Rafał Ziemkiewicz
Rafał Ziemkiewicz / Źródło: PAP / Arek Markowicz
Dodano 91
Najnowsza edycja Słownika Języka Polskiego będzie zawdzięczać propagandzie antypisu zupełnie nowe znaczenie słowa „bezprzykładny”. Nie wiem, czy Państwo zwrócili uwagę, w jak szczególny sposób zmodyfikowała ona sens tego słowa. Ja tak, bo to zboczenie zawodowe polonisty.

„Bezprzykładny” było dotąd słowem oznaczającym niezwykłą intensywność czy nasilenie danego zjawiska. Można było mówić na przykład o bezprzykładnym męstwie żołnierza polskiego pod Monte Cassino, albo bezprzykładnym okrucieństwie eksterminujących Warszawę dirliwangerowców. Znaczyło to – istnieje wiele przykładów męstwa polskiego żołnierza, ale to pod Monte Cassino wykazał się on męstwem jeszcze większym, tak wielkim, jak nigdy dotąd. I analogicznie z dirliwangerowcami.

Tymczasem w czerskomowie „bezprzykładne” znaczy – coś, czego nie sposób podać żadnego przykładu. Mówiąc po dawnemu – coś zmyślonego, albo po nieco mniej dawnemu – „fejk”. Nie przypadkiem czerskomowa najczęściej stosuje to słowo do tzw. zbrodni PiS. Na przykład, bezprzykładne były „naciski” rządu PiS, jeden z głównych wątków kampanii propagandowej, która doprowadziła do obalenia poprzednich rządów tej partii w roku 2007. Dwie komisje sejmowe i liczne prokuratury szukały potem bodaj jednego przykładu jakiegoś sprzecznego z prawem „nacisku”, jakiegoś, jakiegokolwiek, nadużycia władzy, naruszenia konstytucji. I, z przeproszeniem, d… kwas, ani jednego takiego przykładu się znaleźć nie udało. Na tym właśnie polega bezprzykładność zła wyrządzanego przez PiS.

Analogicznie, dziś mamy do czynienia z bezprzykładnym łamaniem konstytucji przez rząd i prezydenta (kilkakrotnie w telewizyjnych dyskusjach widziałem, jak zadawano głoszącym tę tezę pytanie o jakiś przykład i jak pytani albo milkli, albo odpowiadali przekazem dnia „łamana jest cała konstytucja”), albo z bezprzykładnym odbieraniem Polakom wolności.

W ostatnich dniach wspomniane słówko czerskomowy pada najczęściej w zbitce: „bezprzykładna cenzura w TVP”, w kontekście niedoszłego festiwalu w Opolu. Niedoszłego, bo, jak to można przeczytać w podsumowujących sprawę antypisowskich gazetach „zaczęło się od czarnej listy, która miała istnieć (!) w TVP”. Miała istnieć wedle niepotwierdzonych relacji nie wiadomo kogo, ale fakt, że żadnego przykładu funkcjonowania tej czarnej listy i opartej na niej cenzury nie da się znaleźć, czyni ją tylko bezprzykładną. Przepraszam, jest jeden przykład – Katarzyna Szczot vel Kayah, która „miała znaleźć się na liście”. A kiedy okazało się, że nie (nawiasem mówiąc, dziwne, że pani Kayah uwierzyła w poufną informację, że jest na owej liście, i to rzekomo za swój wkład w antyrządowe marsze sprzed roku, skoro dwa tygodnie wcześniej występowała w tejże TVP jako gwiazda jednego z teleturniejów, a i wcześniej, już po owych marszach, wielokrotnie) – pani Kayah ogłosiła, że mimo wszystko i tak w Opolu nie wystąpi „i to jest jej własna decyzja”, na znak solidarności z tymi, którzy na liście są. Przykładów, kto na mitycznej liście jest nie podała, bo jako się rzekło jest to lista bezprzykładna, ale i nikt o nie nie pytał, bo skoro na znak solidarności ze sobą nawzajem zaczęło odmawiać występu coraz więcej gwiazdek szukanie powodów sprzeciwu nie było już potrzebne – bojkot uzasadniał się sam sobą. I bezprzykładnym złem PiS.

Aha, zapomniałbym o aktorze Jakubiku i jego antyklerykalnej prowokacji (właściwie nie prowokacji – tego typu działania już dawno nie są prowokacjami, tylko pracą względnie służbą w czymś na kształt peerelowskiego Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej czy sowieckiego „Towarzystwa Bezbożników”) których TVP nie chciała w koncercie premier. Tak to w rozpaczliwym poszukiwaniu przykładu tego co bezprzykładne okazało się, że występ w Opolu jest prawem człowieka i aktora, nawet gdyby umyślił sobie taki akt artyzmu, że, za przeproszeniem, zrobi na estradzie kupę – przepraszam za dosadność, ale kto widział teledysk z piosenką Jakubika przyzna, że to mniej więcej takie właśnie dokonanie.

Ostatni raz frazę o „bezprzykładnej cenzurze artystów przez TVP” przeczytałem w liście otwartym jakiegoś pana uważającego się za kabareciarza, skierowanym do władz Kielc. Ów pan, organizator i uczestnik jednej z owych „gal”, „rejsów” czy „nocy kabaretowych”, puszczanych na okrągło w podrzędnych kablówkach, przestrzegał Kielce przed „obciachem”, jakim byłoby przyjęcie przeniesionego z Opola festiwalu piosenki polskiej.

Facet z „Kabaretu skeczów męczących”, czy jakoś tam, przestrzegający przed obciachem, to coś co wymusiło na moich zmaltretowanych mięśniach brzucha szereg intensywnych skurczów. Nie umiem sobie wyobrazić gorszego obciachu, niż wszystkie wspomniane „kabaretowe” imprezy, które rozpleniły się za rządów Tuska jako siermiężna, rodzima wersja berluskonizmu. Berluskonizm, może nie każdy się tym interesował, to takie zjawisko medialne, że opanowawszy wiodące media, zwłaszcza elektroniczne, przytłaczające zasięgiem i siłą przekazu prasę, zalał je wieloletni premier Włoch bynajmniej nie propagandą polityczną – tę ograniczył do elit – ale najtańszą, najbardziej masową rozrywą. Tyle że we włoskiej „wideokracji” były to głównie teleturnieje i baleciki z nieustającą obecnością na wizji naprawdę ładnych i ładnie porozbieranych panienek. A u nas postawiono na „kabarety”, odstawiające „jaja” mniej więcej tego rodzaju, jak za moich szkolnych lat skecze na ognisku na koloniach letnich – jeden się potknął i wyp.. na d…, drugi przebrał za babę, a trzeci założył śmieszną czapeczkę i strojąc miny opowiedział parę wiców na tematy moczopłciowe. Właściwie jedyne, co z tego zjawiska było godne zauważenia, to rozbicie frazeologizmu „stary chałturnik”, bo wszyscy ci artyści, których w takiej na przykład Ameryce wygwizdano by nawet na koncercie polki, korzystali z szyldu „młode kabarety”. Obecne przejście TVP ku disco polo, z którego tak modne jest w lemingradzie szydzenie jako z „wiochy” jawi się przy tym jako prawdziwie dobra zmiana i znaczące podniesienie intelektualnego poziomu przekazu.

Wracając do bezprzykładności, w tym szaleństwie jest metoda. Ludziom prostolinijnym, naiwnym – sam kiedyś się taką naiwnością wykazywałem, przyznaję – wydawało się, że jeśli ktoś raz, drugi, piąty krzyczy, że pożar, i za każdym razem okazuje się, że nie było ani płomyka, ani dymu, ani w ogóle najmniejszego powodu robić larum, to w końcu krzykacz się w oczach ludzi skompromituje i straci na nich wpływ. Niestety, współczesna cywilizacja medialnego szumu daleko odeszła od czasów, gdy powstała sławna bajka o pasterzu, który drogo zapłacił za wszczynanie fejkowych alarmów. Szum medialny, nieustannie pobudzający emocje, oddziałowuje dziś na widza z taką intensywnością, że zwyczajnie nie jest on w stanie spamiętać, czym go wprawiono w histerię wczoraj, nie mówiąc już o uprzednim tygodniu – pamięta tylko tyle, że był w związku z czymś w histerii. W sztuce powodowania masami za pomocą przekaziorów zupełnie więc nie liczy się dziś pretekst, ważne są same wzbudzone nim emocje.

Na przykład: kompromitacja pisowskiej premier na międzynarodowym szczycie – założyła żółtą garsonkę! Kompromitacja pisowskiego prezydenta – uniósł kciuki! Nie ma najmniejszego znaczenia, że w żółtej garsonce chodziła i Merkel, i May, i inne kobiety na najwyższych stanowiskach, a zdjęcie z uniesionym kciukiem ma właściwie każdy ze światowych przywódców, może poza Kim Dzong Ilem – kto ma tak zryty beret, że nie obcuje z żadnymi mediami innymi niż „swoje”, tefałenowsko-szpringerowskie, i tak się o tym nie dowie, a jeśli nawet, nie przyjmie do wiadomości, bo kolejność rozumowania mózgu zrytego jest odwrotna niż normalnego: nie dlatego Szydło jest zła, że garsonka, czy Duda że kciuk, ale odwrotnie, to kciuk i garsonka stają się nagle złe, bo Duda i Szydło. Ważne jest, że za kilka dni osobnik nie będzie sobie w stanie przypomnieć kciuka, garsonki ani żadnej z dziesiątek bzdur, którymi mu wspomniane media przedmiotowy beret ryją dzień w dzień całodobowo, ale każdy taki dzionek upewnia go w poczuciu, że nie ma dnia, żeby nie było z powodu PiS jakiegoś strasznego obciachu. Konkretnych przykładów nie będzie sobie umiał przypomnieć, ale pytany o nie powie z przekonanie, że przecież wszyscy widzą, co się dzieje, i co oni wyrabiają.

Na takiej zasadzie do dziś zdarza mi się spotykać nieszczęsne ofiary tego zmasowanego agitpropu, z wściekłością wyrzucające z siebie, że jedyną winą PO było nierozliczenie nadużyć i nacisków PiS. Jakich? Bezprzykładnych! Przecież wszyscy pamiętają, jaka była wtedy duszna atmosfera! A teraz wraca, i znowu jest duszno!

To ostatnie akurat się zgadza. Każdy lekarz potwierdzi, że taki jest właśnie pierwszy i nader charakterystyczny objaw histerii: nagłe ataki duszności, nie dające się powiązać z żadną konkretną, realną przyczyną. To się nawet dość łatwo leczy, tylko, niestety, jest jeden problem – histeryk musi najpierw zrozumieć, że ma nagwazdrane pod deklem i się temu leczeniu poddać.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ api
 91
  • Winni IP
    już od lat język polski jest jedną wielką nowomową - głównymi winowajcami są POLITYCY!!!
    http://thidoin.com/
    jak pięknie było na wakacjach - dwa tygodnie bez ani jednej informacji tego typu
    cóż
    a teraz to z nudów i braku innych propozycji siedzę i czytam takie rewelacje..
    pozdrawiam
    umęczonych
    Dodaj odpowiedź 2 0
      Odpowiedzi: 0
    • polak988 IP
      nie da się e czytać tych pisich pomyjów. Ziemkiewicz plodny pisarz czasow prl
      Dodaj odpowiedź 1 24
        Odpowiedzi: 1
      • coltpis IP
        Panie Ziemkiewicz a na zna li Pan powiedzenie "za późno już, by wzywać doktora"?
        Dodaj odpowiedź 6 41
          Odpowiedzi: 1
        • Czeski Pinkeltron 11:40 28 maja 2017r. IP
          atmosferkę duszności to regionalnie wzbudzają opary C2H5OH osiedlowych pozamykanych sklepów techniczno-gospodarczo-zaopatrzeniowych, a przeobrażonych w ZOMBI-HANDLOWE - nowo powstających, jak "grzyby po deszczu" monopolowych, winiarni, piwiarni, w tym naczelnych "Żab-Ropuch" Poznańskich Krzeszowic. Nic nie można po "Osiedlowisku" z "Wielkiej Płyty" kupić prócz- Golonki i alkoholu do Golonki, ani wkrętu, ani gwoździa, farby, taśmy, kleju, przymiaru, wszędzie tylk kwitną "Alkohole Stonko-Biedrony" i monopolowe "Żabo-Rozpuszanki" spod PodPoznańskich Krzeszowic, wzorowanych prwnie na Ivańskiej, Carskiej CCCP-bywszej i obecnej Rosji.
          A tak nawiasem, odn . art. "Pół Miliona Polaków jest uzależnionych od alkoholu tu poniżej na ODRzeczy-PL:
          -
          YHM, ten:
          -
          A)) "Świetlik łąkowy" , [848] strona 437, pewnego "ATLASU W. R." z łac. Euphrasia Officinalis" , z dawnej, bardzo dawnej "VIOLI" na przeciw - zresztą i "Stalowej Małpki", a jeszcze wcześniej "Dużych Delikatesów" - Takiej , jakby "Czekoladowo-Likierowej ALMY" Peryferii Kraju, lat 80-tych i 90-tych, a nawet na przeciw Regionalnego Posterunku K.G.Policji - ze "dwa rzuty dalej beretem", głębiej nieco od głównej arterii ulicznej - pewnej "Mieścinki zabitej od zawsze Russkimi Dechami",
          -
          no więc ten "Świetlik Łąkowy" podawany z "przykrywki" to gen.CZMPŃSK(?), to regionalnie- Klanu V.V.yderscy(!?)!) i spoołka od "VIOLI" - 
          -
          raczej obecnie "przeobraził się, w "inny gatunek" "ROSTLINY":
          -
          B)) to "STORCZYK BZOWY" (łac. DACTYLORCHIS Sambucina) - jakby na kwiecień/maj PAMIĘTNEGO roku A.D. 2010 - zresztą w zgodzie za źródłem nazewnictwa i klasyfikacji "Rostlin":
          -
          [967], strona 505, jeszczeć w innym wydaniu, a pewnego: "Wielkiego Atlasu Roślin"
          (VELKÝ OBRAZOVÝ ATLAS ROSTLIN)(Tekst: F.A. Novák)
          (c) Praha, Artia 1972, przełożył na j. polski mgr inż. Aleksanser Ostrowski,
          -
          albo też przeobraził się, w:
          -
          C))w "ALOES OŚCISTY" (łac. Aloë Aristata) [889] strona 461 tamże, to przenośnia - do zmotoryzowanej Mafii wszelkiej, w tym Mafii V.V.A.T.T.owskiej pewnego "Bossa Kościerzyny", również z ulicy po kądzieli nazewnictwa - ul. Kaszubskiej..., jeszcze "moniturującej" "co nieco" - a począwszy od miejsca wokół "Apteki Piasta...",
          -
          albo też w:
          -
          D)) MIECHUNKĘ FRANCHETTIEGO (łac. Physalis francettii), tudzież Psiankę-Physallis para-Kolumbijską,.. importowaną przez NETTO - nawiasem: właściciela sieci NETTo - pana Netto - z nazwiska i urodzenia - a de facto - oficera bywszej Karelskiej Armii Czerwonej, za czasów II.W.Św., a obecnie biznesmena , w branży spożywczej, sieci samów samoobsługowych spożywczych, czyli obecnego także "przykładnego" obywatela Danii, (to same fakty), do Polski,
          -
          w końcu w:
          -
          E)) w "Dziewannę Wielkokwiatową" ("poszukiwaną") - cóż, to też "tylko alegoria"....,
          - - -
          Na szczęście za moich lat 90-tych XX wieku, idea sprzedania, odsprzedania pewnemu "Klientowi" - roztworów alkoholowych jeszcze innego specyfiku "ROSTLINY" - wyciągu alkoholowego Jen-Gen (Żeń-Szenia) w hermetycznie zalakowanych termicznie ampułkach szklanych - z ponoć Chin(?)/Tajwanu(?) - "spaliła na panewce". To byłby zapewne "strzał w dziesiątkę" - niczym "Zielona H'Arbatka" SUVOROVA - podana w Londynie(?) swego czasu - Leetweenienko....,
          -
          To wszystko w sobie chołubi: klan V.V.yderscy od dawnej, baardzo dawnej "VIOLI", a i podejrzewam, że i podobne w dzialalności, choć nie "Probiotycznej" - i "Ziołolectnictwa" - obecne jeszcze za TuSSka - i POPSL - "VIOLE" Troojmiejskie, jak i Pozostałe "VIOLE" samego gen. xCZMPŃSK - (to jednak nadal hipoteza, a tamto pierwsze -"pewnik"!)
          -
          Stąd wierszyk:
          "Śpieszmy się (naprawdę, dosłownie) kochać wszelkie Handlowe 'VIOLE' ",
          "Zbyt szybko - 'Odchodzą w niebyt' likwidowane 'bez korzyści', ani 'obrotów' ".
          -
          Podpisano Česky Pinkeltron Dochodzeniowo-Śledczy, Biegłego od "Botaników" i "Botaniki".
          Dodaj odpowiedź 1 29
            Odpowiedzi: 0
          • Stefan Kania IP
            Dobre, "artystom" już dawno poprzewracało się w d....ch i nie jest to zjawisko nowe i tylko Polskie ale przynajmniej nie mieszali się do tego na czym kompletnie się nie znają czyli do polityki {no poza Panem Pietrzakiem ale Panu Janowi nie dorastają "te artysty" nawet do pięt}
            Dodaj odpowiedź 47 7
              Odpowiedzi: 0
            • antyPO IP
              pani szczot zwyczajnie wymyśliła ten fejk musiała to zrobić żeby nie pokazywać się ludziom na oczy przecież po takim blamażu szKODników po tylu przekrętach pana z kucykiem po tym jak ci co go wspierali wyszli na zwykłych durniów baranów do strzyżenia przez cwanego nieroba alimenciarza to naprawdę obciach jak wytłumaczyć ludziom że jest się idiotą naciągniętym przez oszusta nawet nie metodą na wnuczka tylko na demokrację mam takich zaszKODnikowanych sąsiadów którym o 1 w nocy zwróciłem uwagę żeby nie grali tak głośno muzyki to w odpowiedzi wyfarli się demokracja demokracja takie mamy elity zwykły szajs
              Dodaj odpowiedź 47 6
                Odpowiedzi: 0
              • Studni vel Xavras Wyżryn IP
                Dwa narody w jednym państwie...RAZ celnie i z przytupem:)
                Dodaj odpowiedź 63 8
                  Odpowiedzi: 0
                • jojoj IP
                  Wreszcie się przyznano iż upolityczniono muzykę poprzez upolitycznienie wokalistów. Strata dla melomanów również tych dla których pogląd takiego czy innego piosenkarza czy aktora nie ma różnicy. Obawiam się tylko iż będą teraz imprezy słuszne i niesłuszne politycznie albo nawet posłuszne i nieposłuszne. A które są które to o tym będzie decydował jakiś nurt rwący od negatywnych emocji. Brak Opola to strata dla Polaków którym po raz kolejny pokazano iż z powodów co najmniej koniunkturalno-politycznych ma się ich tam gdzie wstydzę się powiedzieć sam.
                  Dodaj odpowiedź 20 24
                    Odpowiedzi: 0
                  • bagnet IP
                    Treść została usunięta
                    Dodaj odpowiedź 26 116
                      Odpowiedzi: 4
                    • Anka1 IP
                      Gratuluję autorowi trafności diagnozy. Ta rozhisteryzowana zgraja kompletnie przestała samodzielnie myśleć. Uzyskanie merytorycznej odpowiedzi na pytanie co takiego złego obecnie się dzieje, jest absolutnie nieosiągalne.
                      Dodaj odpowiedź 106 17
                        Odpowiedzi: 0
                      • roman IP
                        P. Rafale czytam komentarze po panskim artykule i nasuwa mi sie jedno ilu jest takich Jakubikow ze zrytym beretem? prosze pisac wiecej moze bedzie choc o jednego mniej?
                        Dodaj odpowiedź 106 11
                          Odpowiedzi: 1
                        • Roman IP
                          Panie redaktorze, Jesteś pan potwornie sfrustrowanym człowiekiem. Co do histerii, to mam wrażenie że to pan nie może się z niej otrząsnąć. Jaki to dziwny świat w którym nie wszyscy myślą tak jak pan. Wszyscy myślący inaczej niż pan, to jacyś skrzywieni psychicznie. Ach, gdyby tylko czytali mądrości Ziemkiewicz, to wszystko byłoby inaczej. Co za głupi naród. Ma takiego mądrego dziennikarza, a czyta jakieś szmatławce zamiast czerpać z tego jedynego prawdziwego źródła wszelkiej mądrości. Życzę trochę więcej pokory.
                          Dodaj odpowiedź 31 143
                            Odpowiedzi: 1
                          • Sonia spam IP
                            Dzisiaj obiektywni dziennikarze nie istnieją. Dzisiaj mamy dziennikarzy opiniotwórczych. Nic to już nie ma wspólnego z etyką dziennikarską.
                            Dodaj odpowiedź 41 4
                              Odpowiedzi: 1
                            • To się nawet dość łatwo leczy IP
                              Treść została usunięta
                              Dodaj odpowiedź 13 95
                                Odpowiedzi: 1
                              • realista IP
                                Jakby był bardziej obiektywny to by zauważył w swojej gazecie jesli chodzi o opozycję takie same określenia To mu nie przeszkadza zupenie KALI się kłania panie Ziemkiewicz
                                Dodaj odpowiedź 16 74
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także