KrajBalcerowicza pożegnanie z rozumem i przyzwoitością

Balcerowicza pożegnanie z rozumem i przyzwoitością

Leszek Balcerowicz
Leszek Balcerowicz / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Dodano 198
„Nie można być obojętnym wobec niebywałego psucia Polski, robienia z niej w świecie pariasa, wobec podłości i kłamstwa” – oznajmił Leszek Balcerowicz Magdalenie Rigamonti w wywiadzie, który powinien znaleźć się w antologii podobnych wypowiedzi dokumentujących intelektualne wypalenie i graniczącą z histerią frustrację tzw. elit III RP (roboczo opatrzyłbym taką antologię tytułem: „Oni nic nie zrozumieli”). I jedno trzeba mu przyznać – obojętny nie jest. Każde zdanie tej rozmowy pokazuje, że Balcerowicza dosłownie roznosi furia.

„Mamy do czynienia z potęgowaniem świństwa w życiu publicznym.” „Każdy, kto nie jest kompletnie otumaniony katolicko-narodową nienawiścią zdaje sobie sprawę…” że Polską rządzą „ludzie obrzydliwi moralnie”. „Od władzy płyną komunikaty nienawiści”. „W tej partii [PiS, oczywiście] najbardziej niemoralnej partii w historii II RP”, która „tak naprawdę jest partią postpeerelowską” „nastąpiła niesamowita brutalizacja i języka, i polityki. To degraduje Polskę.” Politycy PiS „posuwają się do chamstwa i skrajnej obłudy. Jarosław Gowin jest przykładem skrajnego obłudnika, bo nie sądzę, by wierzył w to, co mówi… wysługuje się chamom i jednocześnie legitymizuje ich przez pseudointelektualne usprawiedliwienia”. „Uderza w czołówce PiS ta ideologiczna nienawiść do III RP, która przypomina stosunek bolszewików do demokratycznego kapitalizmu”. „PiS przyciąga „ludzi słabych, uważających, że świństwo w polityce nie jest świństwem”; tacy też głosują na „krzykliwych pseudoreformatorów, jak Kukiz” czy protestują w ramach związku zawodowego, który „jest kompletnym przeciwieństwem pierwszej Solidarności” i „powinien zmienić nazwę na antysolidarność”.

„W ogłupianiu PiS osiągnął szczyt, bo czyż można sobie wyobrazić większą propagandę niż ta, która jest w PiS-mediach? PiS-owskie ogłupianie jest tak głupie, że część ludzi zraża…” „za pomocą pseudopatriotycznej groteskowej propagandy i upolitycznienia gospodarki oraz atakowania państwa prawa [PiS] cofa nas do PRL”.

„Staram się mówić mocno, gdy widzę niszczenie Polski… Ale to jest nazywanie rzeczy po imieniu” – rozgrzesza się Balcerowicz z powyższych obelg, dokonując dość dobrze przez psychologię opisanej projekcji swych wewnętrznych problemów na rzeczywistość. Oprócz „ogłupiania” władza PiS trzyma się jego zdaniem na „przekupywaniu ludzi za pomocą posad i pieniędzy z budżetu”. Ale: „trzeba przygotować się na to, że oprócz przekupywania i ogłupiania PiS będzie próbował uruchomić trzecie narzędzie autorytaryzmu: selektywne zastraszanie”.

W tych jeremiadach profesor, delikatnie mówiąc, nie bardzo przejmuje się logiką, gorzej nawet – mówi rzeczy krańcowo sprzeczne z prawdą. „Budżet już trzeszczy!” – bije na alarm. Akurat w tygodniu, gdy ogłoszono dane o wykonaniu budżetu: po pierwszych pięciu miesiącach 2017 z zaplanowanego na ten rok deficytu 30 mld pln rząd wykorzystał 200 mln, mniej niż pół procent. To wynik ogromnego wzrostu wpływów podatkowych – około 20 mld, głównie z VAT, co z kolei jest oczywistym skutkiem ukrócenia masowych przekrętów w obrocie paliwami i zatrzymania mafijnych „karuzeli VAT-owskich”. Można oczywiście wskazać różne wątpliwe aspekty tych sukcesów, krytykować wprowadzenie podatku bankowego i „nadmierny fiskalizm”, co Balcerowicz też czyni, ale twierdzenie, że „budżet trzeszczy” i straszenie bankructwem jest zwyczajnie… hm, powiedzmy – „kontrfaktyczne”, podobnie jak gołosłowne twierdzenia o upadku międzynarodowego znaczenia Polski (szczyt NATO, Rada Bezpieczeństwa ONZ, wizyta prezydenta USA etc.). Człowiek, który z taką łatwością feruje oceny moralne i nazywa innych „chamami”, a siebie uważa za rzecznika „zwolenników uczciwości, zdrowego rozsądku i opierania się na sprawdzonej wiedzy” oraz spełniających „elementarny warunek: przyzwoitość”, posługując się tak grubym fałszem sam sobie odbiera przecież wiarygodność.

Innym kłamstwem, które Leszek Balcerowicz powtarza od dawna z lubością, i nie może nie wiedzieć, że świadomie posługuje się tu nieprawdą, jest przypisywanie PiS winy za „największy przekręt finansowy w tym kraju po 1989”: SKOK-i. Anatomię tego kłamstwa wykładałem już kiedyś punkt po punkcie w tekście „SKOK, czyli montaż i antymontaż”, który można łatwo wyguglać w sieci (a jeszcze lepiej nabyć go wraz z całą książką „Pycha i Upadek”), więc króciutko. Po pierwsze, w wypadku SKOK – poza niewątpliwymi przestępstwami dokonanymi w SKOK-Wołomin, tylko że ten akurat ze SKOK-ami związanymi z PiS łączyła jedynie nazwa – nie można mówić o żadnym przekręcie, a co najwyżej o złym zarządzaniu kilkoma kasami. Po drugie, skala interwencji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego sięgnęła tu 3 miliardów złotych (z czego znów lwią część pochłonęło ratowanie okradzionego przez zarząd Wołomina), a i to nie jest kwota strat, gdyż wedle ocen ekspertów BFG mniej więcej 80 proc. z zaangażowanych środków fundusz odzyska. Nawet zakładając winę kasy krajowej SKOK za dopuszczenie do niegospodarności w owych kilku kasach, jak można traktować poważnie twierdzenie, że strata (a nie: „przekręcenie”) kilkuset tysięcy złotych z funduszu gwarancyjnego, tworzonego nawiasem mówiąc nie przez podatników, ale przez banki, to „największy przekręt” po roku 1989, gdy choćby po wyżej wspomnianych wynikach budżetu widzimy, że na samym tylko VAT „przekręcano” za poprzedniego rządu ponad 15 miliardów rocznie?!

Jeśli ktoś w świetle powyższego potrafi nadal uważać Leszka Balcerowicza za człowieka wiarygodnego, poważnego i przyzwoitego, to gratuluję. Ja już tę zdolność zatraciłem.

Poza prawdomównością jest kwestia konsekwencji. Można by wiele wybaczyć, składając na karb frustracji, wieku czy zapalczywości, gdyby Leszek Balcerowicz przynajmniej umiał trzymać się wybranej kiedyś roli ortodoksyjnego, doktrynalnego liberała i wroga wszelkiego rozdawnictwa publicznych pieniędzy. Tymczasem nieustannie oskarżając PiS o przekupywanie, korumpowanie budżetowymi pieniędzmi, zarazem zalicza Balcerowicz do przejawów „chamstwa” i rodzącego się autorytaryzmu to, że PiS „pozbawił prywatne media reklam z przejmowanych przez siebie firm”.

Sprawa dla antypisu bolesna: o tym, że zakręcenie kurka z pieniędzmi od spółek skarbu państwa (bo przecież PiS nie przejmuje żadnych firm prywatnych) „straszliwie uderzyło po kieszeni” „Gazetę Wyborczą” mówił publicznie jej naczelny Adam Michnik, ostatnio skarżył się na to jeden ze szwajcarskich bossów jadowicie antypisowskiego koncernu Axel Ringer Springer. Ich rozumiem. Ale Balcerowicz? Czy to naprawdę wymaga tłumaczenia, że jeśli się potępia PiS za korumpowanie kogoś państwowymi pieniędzmi, to nie można zupełnie inaczej traktować praktyk poprzedniej władzy, która, jak dziś widzimy, za pieniądze podatników utrzymywała rozległy aparat agitacyjno-propagandowy mediów tylko teoretycznie prywatnych?

Szczególnie, gdy się miota obelgi takie: „To co robi PiS to już nie jest mentalność Kalego, to jest mentalność Kalego do kwadratu”. Jeśli tak, to Leszek Balcerowicz ze swą obroną państwowego koryta dla antypisowskich propagandystów prezentuje się jako Kali do sześcianu.

Mówiąc nawiasem, pomimo utraty tego koryta, media antypisowskie wciąż chwalą się wysokimi nakładami i wynikami telemetrii Nielsena, krzepiąc serca zwolenników „totalnej opozycji” przekazem „społeczeństwo nie kupuje pisowskiej propagandy”. Tu dochodzimy do logiki świata, w którym żyje i o którym opowiada nam we wspomnianym wywiadzie były autorytet polskiej transformacji. Jak może on cały sukces znienawidzonej formacji politycznej tłumaczyć „ogłupianiem” za pomocą „PiS-mediów” i widzieć w tym powtórkę z propagandy PRL, skoro media, które można uznać za sprzyjające PiS, a nawet tylko za nie zdeklarowane wobec sejmowej większości i prezydenta zdecydowanie wrogo, wciąż mają na społeczeństwo wpływ mniejszy, niż te agregujące przekaz i emocje bliskie Balcerowiczowi? A przed wyborami, które PiS dwukrotnie wygrał, nie miały go prawie wcale? Rozum nakazywałby sięgnąć po inne niż PRL przykłady – na przykład, do USA, gdzie Republikanom zdarzało się wygrywać, choć 90 proc. narzędzi do ogłupiania społeczeństwa, za jakie można uznać mass-media, intensywnie pracowało przeciwko nim. Rozum nakazywałby zastanowić się nad własną przeciwskutecznościa, zweryfikować postrzeganie sytuacji i przyjęte założenia, którym rzeczywistość najwyraźniej zaprzeczyła.

Ale droga rozumu Leszka Balcerowicza nie pociąga. Miotają nim furie i psychologiczne przymusy. Chwali się walką, jaką prowadzi na twitterze, i tu już, szczerze mówiąc, trudno nie nabrać obaw co do jego normalności, w sensie zupełnie medycznym. Szczególnie gdy wyznaje, że atakowanie PiS na twitterze uznaje za swą misję, że przygotowuje swe twity na zapas, ma je spisane w specjalnym zeszycie, i bardzo go cieszy, gdy któryś z nich rozejdzie się tak szeroko, jak na przykład: „grupa, w której rozkazy wodza górują nad państwem prawa to mafia, niezależnie od tego jak się oficjalnie nazywa”. Pominąwszy nowocześniejszą technologię, łudząco przypomina to walkę Lucusia ze starego opowiadania Sławomira Mrożka.

Pal diabli dumę profesora z jego „wyrazistych, zwięzłych zdań”, którymi od zawsze zwykł przemawiać i którymi „przyczynia się do odkłamywania tego co nachalnie zakłamywane” – można jego, jak sam się chlubi, „uzależnienie od twittera i facebooka” uznać w miarę nieszkodliwe dziwactwo. Niestety, pojawiają się w jego rozmowie wezwania już bardziej niepokojące, wprost nawołujące do łamania prawa. Choćby to, by „KOD we współpracy z innymi organizacjami” stworzył „system, dzięki któremu będą upubliczniane dane każdego funkcjonariusza państwowego: prokuratora, policjanta etc.”, uznanego przez wrogów PiS za „łamiącego zasady państwa prawa”, a także „dziennikarzy propagandzistów, którzy przypominają spikerów stanu wojennego”.

Co prawda, nie idzie Balcerowicz tak daleko, jak Jacek Żakowski który tuż po przegranych wyborach wespół z jakimś amerykańskim bubkiem nawoływał nie tylko do tworzenia podobnych list proskrypcyjnych „zwolenników reżimu”, ale też do atakowania i „zawstydzania” także ich dzieci i bliskich, trudno jednak nie dostrzec, że to właśnie Balcerowiczowi i jemu podobnym marzy się „selektywne zastraszanie”, o które oskarża PiS. Nie sądzę, żeby profesor Balcerowicz nie wiedział, że istnieje w Polsce ustawa o ochronie danych osobowych, i żeby nie zdawał sobie sprawy, że takie szczucie, jakie uprawia, może trafić na podatny grunt i, oby Bóg nas przed tym ustrzegł, przynieść skutki tragiczne.

Samemu sobie Balcerowicz, na szczęście, wyznacza tylko rolę autora „odkłamujących rzeczywistość” złotych myśli na twitterze i antypisowskiego podjudzacza, od czasu do czasu wydzielającego z siebie porcję nienawistnych obelg i kłamliwych oskarżeń w wywiadach podobnych do omawianego. Bardziej konkretną walką z PiS „niech się młodsi zajmują”. Bardzo przypomina w tym wielu innych antypisowskich celebrytów. Zbigniew Hołdys wplótł kiedyś pomiędzy twitty z wezwaniami do „walki” z reżimem i pouczeniami, że „pokojowych demonstracji Kaczyński się nie wystraszy” podziękowania dla właściciela spa, w którym się był właśnie byczył – ta wizja „dzianego” grubasa wylegującego się w spa i stamtąd ślącego płomienne wezwania do młodzieży, by szła na barykady, wraca do mnie bardzo często, gdy kolejny podobny Hołdysowi czy Lisowi celebryta szczuje do „walki” nie wyjaśniając konkretnie, jak ma ona być prowadzona, ale wyszydzając metody cywilizowane i pokojowe jako „nieskuteczne”, zgoła „śmieszne”.

Z jednej strony jest to groteskowe, zwłaszcza to ich nieustanne mentalne onanizowanie się wizjami, jak to kiedyś jeszcze pisowcy będą wylatywać z posad i z okien, i jak wszyscy, ale to wszyscy „oni” zostaną postawieni przed Trybunałem Stanu, sądami, a może i jakimiś ludowymi trybunałami „ludzi przyzwoitych i na pewnym poziomie”, „zwolenników uczciwości, zdrowego rozsądku i opierania się na sprawdzonej wiedzy”. Ale z drugiej – nie brak, choćby w fizycznych atakach na miesięcznice smoleńskie czy wawelskie pielgrzymki Jarosława Kaczyńskiego, przykładów, że to judzenie nie pozostaje bez śladu, że antypisowskie „autorytety” hodują sfanatyzowanych bojówkarzy, pozbawionych norm i przekonanych o doniosłości uświęcającej wszelkie środki misji walki z „reżimem”. Ta histeria i rozwydrzona nienawiść w każdej chwili, znów muszę powtórzyć, oby nas Pan Bóg ustrzegł, wydać mogą kolejnego Cybę.

Zmarnowałem sobotni poranek na tak szczegółowe zajęcie się wywiadem Balcerowicza, bo przecież nie jest to byle Lis czy Hołdys. Cisną mi się na usta słowa, które w końcówce „Władcy Pierścieni” wypowiada Gandalf o Sarumanie: „był kiedyś wielki, upadł, nie w naszej mocy go podźwignąć”. Przez tyle lat powtarzano „Balcerowicz musi odejść”, a on nie odchodził, tylko po to, aby zamiast tego w końcu totalnie odlecieć. Żegnając się przy tym z rozumem, przyzwoitością i nawet powagą.

Cóż. My też pana żegnamy, profesorze.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ api
 198
  • Sil..... IP
    Balcerowicz to żydek nasłany przez żydokomunę aby zniszczyć polską gospodarkę i rozdać obcym i komuchom majątek narodowy .
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • caracal IP
      a czy przypadkiem pan Morawiecki nie ingeruje w niezawisłość mafii vatowsko-paliwowej
      Dodaj odpowiedź 11 0
        Odpowiedzi: 0
      • Joanna Wanna IP
        Historia Polski (podobnie jak zresztą każdego innego kraju) napiętnowana jest nazwiskami zdrajców i sprzedawczyków jak Branicki, Poniatowski, Potocki, Radziwiłł itd,itd!
        Byli w każdej epoce i w każdych czasach knuli i kradli, kumali się z wrogami Polski, rozgrabiali co tylko się dało a Naród mieli za nic! Dlaczego dzisiaj miałoby być inaczej? Marionetkowa partia PO idąca na pasku i od samego początku finansowana przez Niemców, PSL ze swoimi chciwymi chłopkami roztropkami co to żadnego umiaru czy godności nie mają i nigdy nie mieli za to zawsze potrafili dobrze kombinować, knuć i łasić się do każdej władzy, o kreaturach tworzących SLD nie ma nawet co wspominać, wreszcie Nowoczesna, "tworek" powołany do mącenia jako tratwa partyjna dla reszty cwaniaków co przestali wierzyć w starych sprawdzonych lecz zużytych nieco platformersów!
        Żeby Polska stanęła na nogi a Polacy mogli normalnie żyć we własny kraju należy to całe szambo spuścić jak najszybciej do szaletu! Cwane, sprzedajne i skorumpowane popłuczyny po PRLu należy natychmiast odstawić na bocznicę bo inaczej nigdy nie staniemy się normalnym, wolnym krajem!
        Z pewnością PiS nie jest partią idealną ale idzie w dobrym kierunku i jak na dzisiejsze polskie możliwości jest najbardziej patriotycznym ze wszystkich partyjnych ugrupowań!
        Dodaj odpowiedź 17 5
          Odpowiedzi: 0
        • Jajcarz IP
          Tow. Ziomkiewicz utopił się w pissbolszewickim oceanie wazeliny , który od wielu lat tworzy, czy też zatopił się we własnych, codziennych wymiocinach, towarzyszącym jego przewlekłej chorobie ?
          Dodaj odpowiedź 8 27
            Odpowiedzi: 0
          • Moja Ojczyzna IP
            Jak widzę balecrowicza czy walese czy walc czy schetyne czy petru i im podobnym to nie potrafię się nie zdenerwować wspaniali zdrajcy Ojczyzny
            Dodaj odpowiedź 28 6
              Odpowiedzi: 0
            • Grzegorz R IP
              Poczytność wyborczej zapewniały długi czas drobne ogłoszenia, grubsze od samej gazety. Język nienawiści, został wprowadzony jako język Michnika i Kuronia. Afera alkoholowa - pierwsze koty za płoty w razkradaniu Polski? - to zarządzenie ministra Balcerowicza. Poraża obłuda szumowin post solidarnościowe, którym ukradł ktoś Polskę. To Lisy, Michnikiem, Balcerowiczem ukradły, a że ubliżaniem mi chcą odzyskać, to ich problem. Ja nie mam zamiaru oddawać waszych fantów złodzieje. Nie chcę też, aby złodzieje z rynsztokowym językiem broniły mnie przed PiS. Obronił się naród przed solidaruchami i obłudną PO, to poradzi sobie z niemrawym PiS. Dajcie sobie siana, przestańcie pisać i mówić o Polsce, bo Ona jest zupełnie inna, niż wam się zdaje. Ocena komuny, zmian jest zupełnie inna w domach niż gazetach.Tak tak, to my z nudów wybraliśmy PiS i możecie nam nadskoczyć że swoimi pseudo argumentami. Skoro nie dotarło nawet od Trumpa to i ja nie mam co tłumaczyć dpadajcie.
              Dodaj odpowiedź 17 5
                Odpowiedzi: 0
              • Żółw błotny IP
                Zastanawia mnie tylko jedno. Czy standardy obrzucania błotem są przejściowe w Polsce? Czy bagno w jakim z umiłowaniem się pławimy ma z gory zaplanowany czas trwania? Czy kiedy zostanie osiągnięty jasno określony cel, zapanują czasy Wielkiej wyśnionej Polski?
                Jacy będą wtedy Polacy? Czy już dla siebie wystarczająco bliscy i wzajemnie życzliwi? Czy błoto zadziała oczyszczająco?
                Dodaj odpowiedź 20 0
                  Odpowiedzi: 0
                • Leon Orlikowski IP
                  Przeciw brutalizacji języka!

                  Publicystyka Rafała Ziemkiewicza nie spełnia podstawowego kryterium, jakiego wymaga obiektywna relacja o faktach i zdarzeniach. W jego tekstach dominuje bowiem zawsze duże emocjonalne zaangażowanie. Brakuje natomiast zupełnie spokojnego i obiektywistycznego dystansu do opisywanych faktów i zdarzeń. Właśnie dlatego publicystyka ta jest niewiarygodna! Ilekroć czytam teksty Ziemkiewicza, zawsze wyłania mi się przed oczyma jego postać z maczugą trzymaną w dwóch rekach, którą z całej siły wali w znienawidzonych przeciwników. Nigdy go nie stać na wyciszoną i logiczną argumentację. A szkoda, bo ma niezłe pióro! Niemniej po przeczytaniu obrzydliwych wypowiedzi, jakimi Leszek Balcerowicz usiłuje "bronić Polski" (w wywiadzie dla Magdaleny i Maksymiliana Rigamonti pt.: "Irytuje mnie pytanie kto ma bronić Polski" w "Dziennik Gazeta Prawna", 23 - 25 czerwca 2017, nr 120/4519), użyta przez Ziemkiewicza maczuga przeciw tym wypowiedziom ( w tekście pt.: "Balcerowicza pożegnanie z rozumem i przyzwoitością" w "Do Rzeczy", 24 czerwca 2014) można stwierdzić, że jest zupełnie adekwatna do owych nagannych wypowiedzi profesora! Jednak sadzę, że znakomita większość Rodaków wreszcie życzyłaby sobie, aby tacy emocjonalni adwersarze zastanowili się nad tym, co robią, dokąd taka brutalna wręcz rynsztokowa retoryka może w końcu prowadzić?! Na pewno nie do pokojowego życia we wspólnym domu, któremu na imię Polska. Należy uważać, że większość Polaków niezależnie od tego, jakiej opcji politycznej, życzyłaby sobie, aby tacy zacietrzewieni adwersarze, którym nadmierne emocje odbierają po prostu rozum, w końcu zupełnie wyciszyli się, albo też wypowiadali swe opinie z dużym taktem i kulturą! Nie może być bowiem przyzwolenia ani na fałszywe autorytety, ani też na tych, którzy w sposób równie brutalny z nimi walczą! Jeżeli sami nie potrafią dystansować się od brutalizowania politycznych obyczajów, to powinny izolować ich własne środowiska przede wszystkim poprzez nieudostępnianie wypowiadania się w środkach masowego przekazu. Stąd apel do wszystkich mediów o autocenzurę, ale nie co do treści, a co do brutalności używanego języka. Język polski jest bardzo bogaty. Może i powinien służyć do słownej walki, ale tylko na racjonalne argument. W żadnym wypadku nie może być i nie powinno być przyzwolenia, aby język największego poety i wieszcza Polski Adama Mickiewicza oraz naszych Wielkich Noblistów: Henryka Sienkiewicza, Władysława Reymonta, Czesława Miłosza i Wisławy Szymborskiej mógł być wykorzystywany jako narzędzie do obrzucania ekstrementami politycznych adwersarzy! LO
                  Dodaj odpowiedź 9 28
                    Odpowiedzi: 2
                  • COGITO-ERGO-SUM IP
                    „najciekawsze ciekawostki” z życia prof. L. Balcerowicza:
                    1. szef FOR -- prof. L. Balcerowiczem (dzisiaj doradca prezydenta Ukrainy) wieszczy tragedię gospodarcza Polski ... No, to przypomnijmy sobie polityczną karierę Balcerowicza -- piszę "POLITYCZNĄ" bo b. długo zgrywał człowieka BEZPARTYJNEGO! Przypomnijmy zatem trochę faktów z nim związanych: dla mnie "ekspert" Balcerowicz skończył się w momencie, kiedy był min. finansów i wicepremierem w rządzie J. Buzka AWS+UW (był wtedy też szefem UW!) i ... PIEPR ...Ł KIELNIĄ i dał nogę na szefa NBP zostawiając swojemu następcy tzw. "DZIURĘ BAUCA"!
                    To była de facto "DZIURA BALCEROWICZA" szacowana przez specjalistów na ponad 40 MILIARDÓW (na dzisiejsze pieniadze to by było ponad 70 MLD)! To było ostatnie dokonanie w realu Balcerowicza-polityka!
                    Finał był taki: wspomniana "DZIURA BALCEROWICZA" + prywatyzacja PZU (następnie odkupienie firmy przez rząd PO+PSL D.Tuska ze stratą ... 7 MILIARDÓW) + OFE + ... POGRZEB UW!
                    A wszystko o czym tutaj mówię jest w net-cie -- to, że o tym się nie mówi, że przedstawia się tylko wybrane fragmenty życia politycznego Balcerowicza to WIELKA ŚCIEMA!
                    Nawiasem mówiąc, b. ciekawy jest sam moment, kiedy Balcerowicz zostaje szefem UW! Na Zjeździe Zjednoczeniowym UW i KL-D (szefem UW był wówczas T. Mazowiecki, a szefem KL-D D. Tusk) L. Balcerowicz był BEZPARTYJNYM gościem specjalnym Zjazdu i ... Balcerowicz został szefem połączonej UW (uwalono Mazowieckiego). To był MAJSTERSZTYK polityczny Tuska i ... narcyza Balcerowicza! Taki "numer" powtórzono później w ... Putinowskiej Rosji, gdzie na Zjeździe partii "Jedinaja Rassija" BEZPARTYJNY gość zjazdu Miedwiediew ... zostaje szefem tej partii!

                    2. w czasie popieranych przez L. Balcerowicza rządów PO+PSL, tj 2010-2015 (5 kolejnych lat) zadłużenie przekraczało 3% PKB, tj. Polska była objęta przez KE PROCEDURĄ NADMIERNEGO DEFICYTU! -- polecam suche dane statystyczne (nie GUS lecz EUROSTAT-u):
                    General government gross debt), tj. ZADŁUŻENIE RZĄDOWE – jako % PKB :
                    http://ec.europa.eu/eurostat/tgm/table.do?tab=table&plugin=1&language=en&pcode=tsdde410

                    PS! no, a był jeszcze PRL-owski etap działalności "naukowej" prof. L. Balcerowicza -- szczególnie epizod w INSTYTUCIE PODSTAWOWYCH PROBLEMÓW MARKSIZMU-LENINIZMU!
                    Dodaj odpowiedź 32 8
                      Odpowiedzi: 0
                    • konferencja Most IP
                      RAZ nie napisał, że Balcerowicz jest (współ)odpowiedzialny za drugą największą aferę 3 RP (po FOZZ) tj. utrzymywaniu stałego kursu PLZ/USD. W efekcie czego polskie banki zostały wydrenowane przez "biznesmenów ze Wschodniego Wybrzeża". Zaś m.in. za te zrabowane Polakom pieniądze przerzucono żydów z Rosji do Izraela. O czym przypomnieli Amerykanom WSIocy na słynnej konferencji Most.
                      Dodaj odpowiedź 65 8
                        Odpowiedzi: 0
                      • coltpis IP
                        Jeżeli ktoś nie domyślił się? to nie popieram redaktora!
                        szkoda bo będzie 7 do 30
                        Dodaj odpowiedź 5 59
                          Odpowiedzi: 0
                        • normalny IP
                          Co tu komentować, Balcerowicz, to zwykły śmieć i tyle......
                          Dodaj odpowiedź 68 11
                            Odpowiedzi: 0
                          • coltpis IP
                            Ja p.lę ale tępy ćwok.
                            Dodaj odpowiedź 42 7
                              Odpowiedzi: 0
                            • plp78 IP
                              Nie chciało mi się tych wszystkich pańskich konfabulacji i zwykłych kłamstw czytać, ale z tego, co przeczytałem to: co do budżetu, to zobaczymy, gdy rok się skończy, kto na rację, ze swej strony tylko dodam, iż pół procent z 30 miliardów to 150 milionów - jak się nie ma glowy do liczenia (o czym więcej później...)to może nie zaszkodziłoby skorzystać z kalkulatora.., "Gołosłowne twierdzenia o upadku międzynarodowego znaczenia Polski" - no tak, widać w różnych rzeczywistościach żyjemy, ciekawe tylko o czym tak bez przerwy piszecie (radzę poprzeglądać nagłówki...), szczyt NATO był "załatwiony" i zorganizowany przez PO, jedyny wkład Macierewicza to wystawa z "wygumkowaną" (w stylu stalinowskim) historią polskiej drogi do NATO. Wizyta prezydenta USA?? Serio?? Nawet nie chce mi się takich bredni komentować - żenada, panie Z!! I jakie to et cetera?? Może to, że prezydent Adrian Duda zrobił sobie fotkę z Obamą (Polska wstała wtedy z kolan!!...), hę?? Akurat argument ten pasuje do pańskiego poziomu intelektualnego... Jesli chodzi o SKOK-i to wydaję mi się, że było to 3,5 miliarda PLN, no ale nie będę się tu sprzeczać - 500 milionów w te czy we wte różnicy nie robi, prawda?... Zakładając, iż to prawda, że BFG odzyska 80% te sumy, to informuję pana 20% z 3 mld to nie kilkaset tysięcy, jak raczy pan twierdzić, lecz - Uwaga!! - 600 MILIONÓW!!! Ups, "mała" pomyłeczka na korzyść PZPR- bis... I tak, drogi panie, zapłacą za to podatnicy, my wszyscy - klienci banków (Jaro ma już konto??...), bo to z nas banki ściągają pieniądze na BFG (o czym doskonale pan wie...)!!! I na koniec ten cytat: "na samym tylko VAT „przekręcano” za poprzedniego rządu ponad 15 miliardów rocznie" - sugeruje pan, iż to rząd PO-PSL, może nawet Tusk we własnej osobie, okradali Polskę z Vat??? Bo jesli tak, to jest to sprawa dla prokuratury powinni się tym zająć - albo Tuskiem & Co, albo panem!!... Ach, jeszcze słówko o reklamach - otóż jeden argument, jeden fakt daje waszym poprzednikom usprawiedliwienie (wy tego usprawiedliwienia nie macie!!) - otóż oni dawali reklamy najpoczytniejszym, największym polskim mediom (och, przepraszam, zapomniałem, gdzie piszę - właściwa nomenklatura to oczywiście "polskojęzycznym"...) - Gazeta Wyborcza to największy, najbardziej rozpoznawalny (tobloidów nie liczę oczywiście) polskojęzyczny (sic!!!) dziennik, podobnie Newsweek w segmencie tygodników - to nie drugoligowe Od Rzeczy, a tym bardziej nie całkiem niszowy Nasz Dziennik!! A zadaniem reklamy jest dotarcie do jak największej grupy odbiorców!! Nie jestem oczywiście naiwny, wiem jak się sprawy kręcą, lecz nie zmienia to faktu, iż oni to usprawiedliwienie mają, wy - nie!!... Reszty nie będę komentował, bo zwyczajnie nie przeczytałem - co za dużo pissoprawdy, to bardzo niezdrowo!!... Zakończę swój text "parafrazą" ostatniego przeczytanego przeze mnie akapitu: Jeśli ktoś w świetle powyższego potrafi nadal uważać Rafała Ziemkiewicza za człowieka wiarygodnego, poważnego i przyzwoitego, to gratuluję. Ja już tę zdolność zatraciłem.
                              Dodaj odpowiedź 17 134
                                Odpowiedzi: 2
                              • Sundom IP
                                Publicystyka Ziemkiewicza pokazuje, ze nie kazdy powinien wypowiadac sie na tematy ekonomiczne. Ferowanie wyrokow idzie bardzo latwo choc idac za Ziemkiewiczem analizy i rozumu brakuje. A do tego ograniczone pole widzenia co do jedynie slusznych idei. Przy Vat nie wspomni przeciez o gym ile czekaja polscy przedsiebiorcy na zwrot I ze automatycznie sciagaja kontrole a urzednik to pan I wladca cud zero losu, przy skokach nie napsze o tym kto byl przeciwko bankowemu nadzorowi, gdzie pieniadze uciekly I ile by stracili ludzie gdyby nie wprowadzone zmiany w prawie. Nie pisze ze koniunktura od kilku lat jest dobra I nie jest to zasluga PIS, bo po prostu jeszcze za krotko rzadzi itd, itd. O potencjalnych sankcjach, wzmocnieniu Francja-niemcy, brak znaczacych sprzymierzencow w polityce zagranicznej, konflikty na wszystkich frontach juz nie mowie a bycie niestalym czlonkiem w onz razed z wybrzezem kosci sloniowych chyba nie jest mega sukcesem. Tu nawet nie ma znaczenia, kto ma racje ale sam efekt. cytujac Ziemkiewicz byl dobrym pisarzem sf I trzeba bylo przy tym pozostac. Teraz tez pisze sf tylko ze o wydarzeniach prawdziwych.
                                Dodaj odpowiedź 11 91
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także