KrajWspólny stół dla Polaków ze Wschodu

Wspólny stół dla Polaków ze Wschodu

Kolegium św. Stanisława Kostki
Kolegium św. Stanisława Kostki
Dodano 3
Potrzeba ponad 175 tys. zł by zbudować kuchnię i stołówkę dla uczniów Kolegium św. Stanisława Kostki ‒ warszawskiego liceum, w którym uczy się młodzież z polonijnych środowisk na Wschodzie. Szkoła nie ma własnej siedziby i boryka się z trudnościami finansowymi, choć od lat skutecznie pomaga Polakom w powrocie do Ojczyzny.

W Kolegium św. Stanisława Kostki uczy się ponad setka młodych ludzi. Pochodzą z takich krajów jak Białoruś, Ukraina, Mołdawia, Kazachstan czy Gruzja. Ilu uczniów tyle rodzinnych historii, często bardzo skomplikowanych. Po II wojnie światowej ich rodziny zostały poza Polską. Od jednych odsunęły się granice, inni zostali wywiezieni w głąb ówczesnego Związku Sowieckiego. Kolegium uczniów szuka w polonijnych środowiskach na Wschodzie – o rekrutacji informuje polskie parafie, domy kultury, społeczności pielęgnujące polskie tradycje. Wybiera młodzież z najlepszymi wynikami w nauce i zaangażowaną w działalność w polskich organizacjach. Na brak zgłoszeń nie narzeka. Chętnych jest więcej niż miejsc. Młodzież dobrze wykorzystuje daną im szansę. Według rankingu Perspektywy 2017 liceum znalazło się na 36 miejscu spośród 100 najlepszych liceów warszawskich.

‒ Średnie klas rzadko spadają poniżej 4,5. W każdej jest kilku uczniów ze średnią powyżej 5. Bez większych problemów zdają maturę, dostają się na studia ‒ opowiada Ewa Petrykiewicz, dyrektor Kolegium św. Stanisława Kostki. Dodaje, że liceum to dla tej młodzieży jedyna możliwość powrotu do ojczyzny przodków. ‒ Chcą zostać u nas na studia a potem się tu osiedlić, założyć rodziny, ściągnąć swoich bliskich, gdy już finansowo staną na nogi. W dobie kryzysu demograficznego warto im pomóc w powrocie. Są nam bliscy kulturowo a do tego bardzo kreatywni, zdolni, pracowici.

Liceum jest placówką niepubliczną, od rodaków ze wschodu są pobierane tylko symboliczne opłaty. Wielu nie byłoby stać na sfinansowanie nauki dzieci w Polsce. Szkoła utrzymuje się jedynie z subwencji MEN i środków, które uda jej się otrzymać w konkursach grantowych MSZ. To za mało by pokryć koszty utrzymania zwłaszcza, że szkoła nie ma własnej siedziby. ‒ Nasze liceum nieustannie mierzy się ze zbyt dużymi opłatami. Największe środki pochłania wynajem pomieszczeń do nauki i mieszkania dla uczniów, ale również ich wyżywienie ‒ tłumaczy dyrektor. ‒ Nie mamy własnej kuchni, przez co musimy zamawiać posiłki z firmy cateringowej. Miesięcznie kosztuje nas to ok. 70 tys. zł. Postanowiliśmy coś z tym zrobić. Chcemy stworzyć dla naszych uczniów kuchnię i stołówkę. Dzięki temu sami będziemy mogli przygotowywać posiłki. Koszt remontu i wyposażenia wynosi aż 175 tys. 950 zł. To sporo, jednak dzięki tej inwestycji będziemy mogli miesięcznie oszczędzać 20 tys. zł. Całość więc zwróci się już w pierwszym roku szkolnym, a w kolejnych latach znacząco odciąży budżet naszej szkoły.

Wyposażenie kuchni zostało wycenione na blisko 99 tys. zł, wentylacja to koszt 55 tys. zł, zorganizowanie stołówki pochłonie kolejne 22 tys. zł. Szkoła chciałaby zgromadzić środki do 10 sierpnia, by rozpocząć prace jeszcze przed powrotem uczniów z wakacji. W ubiegłym roku dzięki pomocy setek ofiarodawców szkole udało się zmodernizować internat. Zakupione zostały m.in. łóżka materace, pościel, koce i sprzęt AGD.

Więcej informacji o akcji można znaleźć na stronie internetowej: www.PrzyWspolnymStole.pl. Tam też można dokonać darowizny on-line. Tradycyjne przelewy należy kierować na konto Fundacji dla Polonii. Nr: 86 1240 6175 1111 0010 4598 7860 z dopiskiem „Darowizna dla młodzieży z Liceum Polonijnego”.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ api
 3
  • Jaś Fasola IP
    Potrzeba 175 tyś. zł.? Pikuś. Wystarczy jeden telefon do Ojca Inwestora, by przekazał niewielką cześć środków ze sprzedaży cegiełek, przeznaczonych na ratowanie upadającej Stoczni Gdańskiej.
    Dodaj odpowiedź 2 5
      Odpowiedzi: 1

    Czytaj także