KrajPrzepis na męczennika

Przepis na męczennika

Prowokowanie policji i udawanie ofiar
Prowokowanie policji i udawanie ofiar / Źródło: fot. Jędrzej Nowicki/Agencja Gazeta
Dodano
”Musimy przestać myśleć, że uda nam się nie ubrudzić rąk na tej wojnie. Bo to jest wojna, zrozummy to wreszcie!” - powiedziała „Wyborczej” Klementyna Suchanow, jedna z liderek antyrządowych protestów. A skoro wojna, muszą być też ofiary. A najlepiej męczennicy, którzy porwą lud na barykady. Jak się nie znajdą, to się ich stworzy.

Przynajmniej od lipca ubiegłego roku, gdy protesty pod hasłem „3xWETO” zgromadziły na ulicach polskich miast tysiące osób, potwierdza się jedna reguła. Im radykalniejsze stają się wiecowania, im ostrzejsze hasła i postulaty, tym mniejszą cieszą się frekwencją oraz poparciem społecznym. Być może dlatego, dalszy bieg wypadków wszędzie wygląda podobnie: frustracja i fizyczna konfrontacja z „reżimem PiS-owskim”, za którego emanację uznaje się oddelegowanych przed Parlament policjantów. Każda rewolucja, aby trwać, potrzebuje jednak męczenników. Ofiar, które weźmie się na sztandary, aby w aurze ostatnich sprawiedliwych wstrząsnąć sumieniami otumanionego „500 plus” i zajętego grillowaniem społeczeństwa.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 31/2018
Całość dostępna jest w 31/2018 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ api
O północy z piątku na sobotę (19 na 20 października) rozpoczyna się cisza wyborcza [Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (21 października). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także